Nowa ustawa o dzierżawie ziemi. W tych przypadkach właściciel będzie mógł zerwać umowę od razu
O projekcie nowej ustawy o dzierżawie rolniczej piszemy na naszych łamach od dawna. Nowe prawo wzbudza bowiem spore emocje - co także na bieżąco relacjonujemy:
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Sam resort zaznacza, że nowe przepisy przede wszystkim pozwolą uporządkowoać wiele kwestii - bo dziś wiele dzierżaw jest zawieranych "na gębę", co powoduje często komplikacje i problemy - zarówno dla osób, które ziemie w dzierżawę wzięły, jak i właścicieli.
Jak z kolei wygląda nowe prawo w kontekście regulowania tego - kiedy wspomnianą pisemną umowę będzie można szybko rozwiązać - w razie różnych konfliktowych sytuacji?
Sprawdziliśmy, które "grzechy" dzierżawcy pozwalają właścicielowi gruntu powiedzieć: "koniec współpracy" - i to niemal z dnia na dzień.
Nowa ustawa o dzierżawie rolniczej. Cicha poddzierżawa jest zakazana
To ważny temat. Do tej pory często bywało bowiem tak: ktoś bierze ziemię w dzierżawę, ale kawałek odstępuje szwagrowi albo sąsiadowi, np. w zamian za pomoc przy żniwach. Bez papierów, na słowo.
Tymczasem według nowych przepisów takie działanie oznacza koniec ważności danej dla umowy.
Jeżeli bez pisemnej zgody właściciela ktoś poddzierżawi grunt albo odda go komukolwiek do bezpłatnego używania - wówczas można natychmiast zerwać umowę. Co ważne: właściciel nie musi dawać przy tym żadnego ostrzeżenia. Wystarczy sam fakt, że na polu gospodaruje ktoś inny, a dzierżawca nie ma na to "podkładki" w dokumentach.
Nowa ustawa o dzierżawie rolniczej. Poważne zaległości w czynszu
Kwestie finansowe są jasne, ale ustawodawca zostawił tu wentyl bezpieczeństwa. Właściciel może wyrzucić dzierżawcę z ziemi, jeśli zalega z zapłatą czynszu za co najmniej 6 miesięcy.
Ale uwaga! Nie dzieje się to automatycznie. Zanim właściciel rozwiąże umowę, musi wykonać konkretną procedurę. Zgodnie z przepisami powinien wysłać pismo z uprzedzeniem o zamiarze rozwiązania umowy. W tym piśmie musi dać dodatkowy, trzymiesięczny termin na spłatę zaległości.
Dopiero gdy ten dodatkowy czas minie, a konto właściciela nadal będzie puste - umowa przepada.
Nowa ustawa o dzierżawie rolniczej. Dość dewastacji i "wolnej amerykanki"
Nowa ustawa podkreśla: dzierżawca nie jest panem na włościach. Nowe przepisy mówią wprost: jeśli ktoś używa ziemi w sposób sprzeczny z umową lub jej przeznaczeniem (np. zamiast uprawiać pszenicę, urządza na polu składowisko odpadów) i mimo upomnienia nie zmienia zachowania - traci grunt.
Jeszcze surowiej traktowane jest narażanie ziemi na "poważne szkody". Tu nie ma miejsca na dyskusje. Jeśli takie działania prowadzą do degradacji gleby lub zniszczenia infrastruktury, umowa może zostać rozwiązana błyskawicznie.
Nowa ustawa o dzierżawie rolniczej. Wywłaszczenie
To akurat przyczyna niezależna od rolnika, ale warto o niej wiedzieć. Jeśli co najmniej 30 proc. dzierżawionego gruntu zostanie wywłaszczone (np. pod budowę drogi) lub sprzedane na cel publiczny, właściciel ma prawo rozwiązać umowę co do całej reszty gruntu. To ryzyko systemowe, na które oczywiście trudno się przygotować.
Czy dzierżawca też może "trzasnąć drzwiami"?
Warto jednak pamiętać, że ustawa nie jest jednostronna. Dzierżawca również zyskuje prawo do zerwania umowy bez zachowania terminów wypowiedzenia. Kiedy?
Gdy przedmiot dzierżawy ma wady, które uniemożliwiają korzystanie z niego, a właściciel - mimo wezwania - ich nie usunął.
Przykład? Ktoś wydzierżawił gospodarstwo z systemem nawadniania, który okazał się niesprawny, a właściciel odmawia naprawy. Wtedy to dzierżawca może powiedzieć "pas" i odejść bez konsekwencji.






























