Ochrona przed ASF - bioasekuracja dla zdrowia zwierząt i wydajnej produkcji FILM
Hodowla - Trzoda chlewna
Aktualizacja:
Nieważne, ile masz świń - to wszystko jest WAŻNE!
Spis treści:
ANDRZEJ PRZEPIÓRA, starszy specjalista ds. ekonomiki z Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Poznaniu
Jak rozmawiamy z weterynarzami, okazuje się, że w terenie jest bardzo różnie z bioasekuracją. Na pewno w Wielkopolsce wygląda ona dużo lepiej niż na wschodzie Polski. Mimo że my mamy największe pogłowie świń, ognisk nie ma dużo. Statystycznie patrząc, najwięcej ognisk - pewnie 90 % - jest w stadach z najmniejszą liczbą świń. To są rolnicy, którzy trzymają po kilka świń i to jest problem. Ci rolnicy tak naprawdę nie stosują żadnych zasad bioasekuracji - jeżeli mają kilka świń, nie będą ponosić kosztów bioasekuracji, bo oni z tych świń nie żyją. Trzymają je dla siebie, coś tam sprzedadzą. A maty, płyny kosztują. Jako WIR prowadzimy wiele spotkań informacyjnych oraz szkoleń z zakresu bioasekuracji. Publikujemy też materiały na ten temat na naszej stronie internetowej. Apelujemy do wszystkich rolników, aby tych zasad przestrzegali.
JANUSZ WOJCIECHOWSKI
Komisarz ds. Rolnictwa w Unii Europejskiej
Statystyczne ryzyko wystąpienia zakażenia w wielkim gospodarstwie jest wielokrotnie większe niż w małym. W latach 2017 - 2019 w Polsce było 76 przypadków ASF-u w gospodarstwach do 10 sztuk i 18 - w gospodarstwach - powyżej 1.000 sztuk. Tylko że tych do 10 sztuk jest chyba 100 razy więcej niż tych powyżej 1.000. Odsetek przypadków zakażenia w małych gospodarstwach jest o wiele niższy niż w tych wielkich. Im większe gospodarstwo, tym więcej kontaktów. Trzeba przywieźć paszę, odwiedzają je różne kontrole, więcej ludzi potrzeba do obsługi. Trudno to utrzymać. W małym gospodarstwie bardzo często jest tak, że świnia widzi tylko gospodarza, nikogo więcej. Dzisiaj mamy doświadczenia walki z pandemią u ludzi - na czym polega walka? Na koncentrowaniu? Nie. Wręcz przeciwnie - na rozproszeniu. Podobnie jest z ASF-em. Podejście, że aby zwalczyć chorobę, trzeba zlikwidować małe gospodarstwa i stworzyć wielkie fortece - nie jest dobrym rozwiązaniem. Nie stworzy się takich ściśle chronionych fortec. Nie upilnuje się tego. Zbyt wiele jest wewnętrznych kontaktów, żeby móc to należycie zabezpieczyć. W każdym razie małe gospodarstwa nie powinny być dyskwalifikowane. One powinny dostać pomoc w zabezpieczeniu się, w bioasekuracji na racjonalnym poziomie. Trzeba te gospodarstwa wzmocnić i trzeba pozwolić im żyć, pozwolić im funkcjonować.