Ceny świń o 1 zł wyższe. Czy warto teraz sprzedać?
Koniec lutego przynosi dobre wieści dla producentów świń. Czwartkowe podwyżki w skupach to już kolejne w tym tygodniu. Są one pokłosiem wzrostów na niemieckiej giełdzie. Czy tendencja się utrzyma? Pośrednicy mają w tym temacie swoje , nie do końca pozytywne jednak, odczucia.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Niemiecka giełda świń w górę
O 5 eurocentów wzrosły notowania świń na niemieckiej giełdzie w stosunku do stawki z ubiegłego tygodnia. Środowa sesja zakończyła się kwotą 1,55 € za klasę E, choć rekomendacje dochodziły do 1,60 €, co w przeliczeniu na krajową walutę daje 6,54 - 6,76 zł w poubojowej klasie E. Ożywienie w Niemczech nie odbiło się bez echa w lokalnych podmiotach skupujących trzodę chlewną. Stawki bowiem wzrosły o kilkadziesiąt groszy.
Ceny tuczników: utrzymuje się trend wzrostowy cen
Choć notowania na rynku zachodnim drgnęły, po dłuższym czasie zastoju, w Polsce rosną kolejny tydzień z rzędu. W skali miesiąca jest to już około złotówki na kilogramie.
Dla porównania: notowania w poubojowej klasie E z 5 lutego wahały się między 5,00 a 6,30 zł, przy średniej 5,75 zł/kg, podczas gdy 26 lutego wyniosły one już od 6,00 do 6,80 zł/kg, przy średniej 6,50 zł/kg.
Ceny za żywiec wieprzowy 5 lutego oscylowały w granicach 3,80 - 4,50 zł/kg (średnia: 4,15 zł/kg), a 26 lutego pośrednicy płacili za niego już między 4,30 a 5,10 zł/kg, przy średniej 4,65 zł/kg.
Wzrosły również ceny macior i knurów o około 10 - 30 groszy na kilogramie. Ich aktualne ceny zatem kolejno wynoszą: 2,30 - 3,00 zł/kg (średnia to 2,72 zł/kg) oraz 2,20 - 2,50 zł/kg (średnia to 2,36 zł/kg).
Czy podwyżki cen tuczników się utrzymają?
W krótkim czasie notowania tuczników znacznie wzrosły. Podwyżki te jednak nie sprawiły, że ceny wróciły do rekordowych poziomów, które obserwowaliśmy w 2023 roku. Wówczas średnia stawka dochodziła do 8,60 zł/kg żywca. Teraz jest to prawie połowa. Mimo to gros pośredników sądzi, że podwyżki, które miały ostatnio miejsce, się nie utrzymają.
- Cena poszła w górę ze względu na niemiecką giełdę, ale zapotrzebowania nie ma. Myślę, że ona nie utrzyma się zbyt długo - mówi jeden ze skupujących z woj. mazowieckiego.
Na brak zapotrzebowania narzeka również pośrednik z Wielkopolski. W jego opinii zakłady podniosły, by podporządkować się giełdzie.
W innym skupie natomiast usłyszeliśmy:
- To wszystko jest sztucznie podnoszone. Mięso i tak nadal przyjeżdża i za dwa tygodnie spadnie więcej niż teraz wzrosło - mówi dosadnie.




























