Czy zima 2026 wybije szkodniki?
Zjawisko to stało się przedmiotem analizy specjalistów. Jak czytamy w najnowszym komunikacie Instytutu Ochrony Roślin - Państwowego Instytutu Badawczego opublikowanym na Platformie Sygnalizacji Agrofagów, obecne mrozy to naturalny czynnik regulujący populację agrofagów. Choć niska temperatura wydaje się przeszkodą, w świecie owadów trwa właśnie kluczowa walka o przetrwanie, której wynik może zaskoczyć wielu plantatorów.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Biochemiczna bariera nie do przejścia
Owady zasiedlające teren Polski są genetycznie przystosowane do przetrwania mrozów, jednak proces ten jest niezwykle wyczerpujący dla ich organizmów. Jak podaje IOR-PIB, przetrwanie zimy wiąże się z „głębokimi zmianami procesów biochemicznych i fizjologicznych na poziomie molekularnym, komórkowym i całego organizmu”.
Zdaniem ekspertów Instytutu, nie każdemu osobnikowi uda się jednak dotrwać do wiosny:
- Owady, które nie zgromadziły odpowiednich substancji zapasowych, niebędące w odpowiednim stadium rozwojowym, w słabej kondycji, nie są w stanie przezimować bez względu na odziaływania temperaturowe.
Co więcej, według ekspertów, dla rolnictwa korzystne są częste wahania pogody i wysoka amplituda temperatur. W takich warunkach owady przedwcześnie wybudzają się z diapauzy, zużywając substancje zapasowe, przez co nie są w stanie dotrwać do momentu rozpoczęcia rozwoju.
Nowi najeźdźcy pod presją klimatu
Zima 2026 może być szczególnie dotkliwa dla nowych, inwazyjnych agrofagów, które trafiły do Polski wraz z transportem międzynarodowym i zmianami klimatu. Gatunki te, będące gatunkami zawleczonymi, często nie posiadają mechanizmów obronnych przed tak surowymi warunkami, jakie panują obecnie.
W komunikacie czytamy, że niska temperatura przy braku okrywy śnieżnej i wietrznej pogodzie to czynniki determinujące ich wysoką śmiertelność. Jak zauważają specjaliści z IOR-PIB:
- Tak niska temperatura powietrza utrzymująca się w okresach kilkudniowych nie występowała od kilku lat, więc może ograniczyć to liczebność przezimowanych osobników.
Ograniczy to populację wiosenną, co pozwoli na spokojniejsze planowanie ochrony roślin w najbliższych miesiącach.
Naturalna dezynfekcja za zero złotych
Mroźna aura to także doskonała okazja do zadbania o zbiory przechowywane w silosach. Eksperci IOR-PIB przypominają, że oddziaływanie niską temperaturą to jedna z najskuteczniejszych i - co ważne - bezkosztowych metod zwalczania szkodników magazynowych, takich jak wołek zbożowy czy trojszyki.
Metoda ta polega na wykorzystaniu naturalnej temperatury otoczenia. Jak czytamy w komunikacie:
- Szkodniki magazynowe (...) zwalcza się poprzez wietrzenie (wentylację) w suche i pogodne dni, najlepiej tworząc przeciągi, aby obniżyć wilgotność w pomieszczeniu oraz temperaturę poniżej 10 stopni Celsjusza.
Działanie niską temperaturą powietrza w celu poprawy stanu sanitarnego magazynów jest metodą, która zdaniem ekspertów nie generuje dodatkowych kosztów, a pozwala skutecznie ograniczyć liczebność agrofagów.





























