Czy nasze mięso jest bezpieczne? Ile antybiotyków wykryły kontrole? [RAPORT]
Przypomnijmy: temat antybiotyków w polskiej hodowli wrócił na tapet niedawno za sprawą poselskiej interpelacji, którą do resortu rolnictwa skierowały posłanki Magdalena Łośko i Katarzyna Matusik-Lipiec.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Antybiotyki w mięsie. Alarmujące dane przytaczane przez posłanki
Parlamentarzystki w swoim piśmie do ministerstwa przytaczają dane, według których w 2021 roku w Polsce sprzedano ponad 775 ton weterynaryjnych środków przeciwdrobnoustrojowych, co ma plasować nas na niechlubnym, drugim miejscu w Europie. O ich piśmie do resortu pisaliśmy już wcześniej na naszych łamach.
Tymczasem, o czym warto pamiętać, nadmierne faszerowanie zwierząt lekami to prosta droga do hodowania "superbakterii" - odpornych na leczenie.
Dlatego posłanki zapytały w swojej interpelacji wprost: czy ministerstwo posiada dane o ilości antybiotyków wykrywanych w mięsie na przestrzeni ostatniej dekady?
Antybiotyki w polskim mięsie. Są oficjalne dane z raportów ministerstwa
Resort odpowiedział, dołączając przy tym szczegółowy raport z lat 2014-2024. Co pokazują twarde dane? Co wykrywają kontrole?
Zgodnie z informacjami, w ramach Krajowych Planów Kontroli inspekcja weterynaryjna co roku pobiera tysiące próbek (mięśnie, nerki) od bydła, świń, drobiu, a nawet ryb i królików - szukając w nich śladów wspomnianych wyżej leków.
Z analizy załącznika do odpowiedzi ministerstwa wyłania się... zaskakująco pozytywny obraz.
Przykładowo: w roku 2014 przebadano 7.638 próbek pod kątem grupy B1 (antybiotyki). Wyników niezgodnych (czyli przekroczeń norm) było zaledwie 14 sztuk. To 0,18 proc. Rok kolejny - czyli 2015 - 34 wyniki niezgodne na 9.832 próbki (0,35 proc.). I był to najgorszy wyniki przez wspomnianą dekadę.
W latach 2020-2021 odsetek bowiem spadał.
Najnowsze dane - za rok 2024 - pokazują, że na 12.489 zbadanych próbek wykryto zaledwie 6 przypadków przekroczeń. To historyczne minimum na poziomie 0,05 proc.
Antybiotyki w mięsie. Skąd rozbieżności danych?
Czym z kolei konkretnie leczone są zwierzęta? A konkretniej - co wykryto?
Według danych z ministerialnych tabel z ostatnich 10 lat absolutnym "dominatorem" jest doksycyklina (z grupy tetracyklin). Pojawia się regularnie u świń i kurcząt.
W samym 2023 roku na 22 przypadki niezgodności, aż 11 dotyczyło doksycykliny (u świń i drobiu). W 2024 roku, mimo małej liczby wpadek, doksycyklina znów pojawiła się u kurcząt.
Znacznie bardziej niepokoić jednak mogą przypadki wykrycia fluorochinolonów (np. enrofloksacyna, cyprofloksacyna, marbofloksacyna). Są to antybiotyki krytyczne - dla ratowania życia ludzi. W 2024 roku cyprofloksacynę i enrofloksacynę wykryto w mięśniach bydła. To jednak dosłownie jednostkowy przypadek (jeden wynik w 2024).
No dobrze, skoro tony antybiotyków są sprzedawane, ale w mięsie ich się nie wykrywa masowo - to skąd niepokojące wyniki, o których piszą posłanki?
Odpowiedź wydaje sie prosta: karencja. Rolnicy i lekarze weterynarii doskonale wiedzą, że antybiotyk musi zostać wypłukany z organizmu zwierzęcia przed ubojem.
Resort rolnictwa uspokoja: polskie mięso jest bezpieczne.
- Wyniki badań kontrolnych w kierunku pozostałości antybiotyków w mięsie przeprowadzanych od lat przez organy Inspekcji Weterynaryjnej wskazują, że odsetek stwierdzanych wyników niezgodnych utrzymuje się na stałym, niskim poziomie, co pozwala na korzystną ocenę żywności pochodzenia zwierzęcego produkowanej w Polsce. W tym zakresie wyniki odnotowywane w Polsce nie odbiegają znacząco od tych, które są stwierdzane w innych państwach członkowskich UE. Potwierdzają to także raporty EFSA, z których wynika, że w państwach członkowskich UE, w tym w Polsce, poziomy pozostałości leków weterynaryjnych i innych substancji występujących u żywych zwierząt i w żywności pochodzenia zwierzęcego pozostają na niskim poziomie - odpowiada w interpelacji wiceminister rolnictwa, Małgorzata Gromadzka.
- Tagi:
- mięso
- antybiotyki





























