W marketach zaczyna brakować jaj. "Na półkach mogą pojawić się jaja z Ukrainy i Turcji"
O kłopotach z zakupem jaj kurzych informuje branża drobiarska. Póki co, jaj brakować ma w dużych marketach. Sytuacja staje się jednak coraz poważniejsza z uwagi na rozprzestrzeniającą się grypę ptaków oraz gwałtowne wycofanie jaj klatkowych z oferty przez coraz większą liczbę podmiotów. Czy to oznacza, że wkrótce lukę w sprzedaży wypełnią jaja z Ukrainy, Turcji lub Brazylii?
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Problemy z dostępnością jaj
Braki dotyczą na razie wybranych sklepów. Jednak branża drobiarska ostrzega, że sytuacja może ulec pogorszeniu w najbliższych tygodniach. Katarzyna Gawrońska, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz informuje, że problemy z dostępnością jaj w punktach detalicznych mają dwie przyczyny: grypę ptaków oraz zbyt gwałtowne wycofanie jaj klatkowych z oferty wielkich sklepów.
Ogniska grypy ptaków na fermach kur niosek
Polska od kilku dobrych już lat walczy z wirusem grypy ptaków. Choroba ta jest jednym z największych zagrożeń dla światowego drobiarstwa. Od kilku lat jest obecny nieprzerwanie we wszystkich rejonach świata gdzie odbywa się chów kur. Najpowszechniej stosowaną metodą ograniczania jego występowania jest bioasekuracja, a w przypadku stad zakażonych – fizyczna likwidacja ptaków. Wirus tej śmiercionośnej choroby zaatakował w ostatnich miesiącach największych polskich producentów.
KIPDiP szacuje, że tylko w ostatnich sześciu tygodniach pogłowie kur nieśnych zmniejszyło się w Polsce o co najmniej pięć milionów sztuk czyli o prawie 10 % krajowego potencjału produkcyjnego. Co gorsza, większość likwidowanych z powodu wirusa lub prewencyjnie stad stanowiły kury utrzymywane w alternatywnych systemach chowu.
Według Izby jest to tym istotniejsze, że w Polsce 68% wolumenu jaj pochodzi z ferm, w których stosuje się system chowu klatkowego.
- Na rynku mamy klasyczną sytuację niedostosowania popytu do podaży. Wszyscy wielcy detaliści sprzedają już tylko jaja alternatywne. Teraz tych jaj jest po prostu zbyt mało. Menadżerowie z marketów nie odrobili lekcji z zarządzania ryzykiem – twierdzi Katarzyna Gawrońska z KIPDiP.
Pogoda sprzyja szerzeniu się grypy ptaków
Przedstawicielka branży prognozuje, że w przewidywalnym czasie nie należy spodziewać się poprawy sytuacji epizootycznej w Polsce.
– Wirus grypy ptaków dobrze znosi ujemne temperatury, jest mniej aktywny kiedy robi się wyraźnie cieplej. Można więc powiedzieć, że obecne temperatury w naszym kraju są dla niego sprzyjające – wyjaśnia Gawrońska.
Analitycy Izby uważają, że sytuacji pogorszonej dostępności jaj można zaradzić choćby chwilowym powrotem do sprzedaży jaj klatkowych przez wielkie sieci handlowe. Spowodowałoby to nie tylko powrót do pełnej dostępności jaj, ale także obniżenie ich cen.
- W tych dniach rynek hurtowy jaj jest bardzo niejednorodny. Z jednej bowiem strony wyraźnie rosną ceny jaj alternatywnych, bo ich nie ma, a z drugiej spadają ceny jaj klatkowych, bo jest ich zbyt dużo. Najlepszym sposobem na pomoc konsumentom byłoby czasowe dopuszczenie do sprzedaży jaj klatkowych we wszystkich miejscach, gdzie nie można ich dziś kupić - stwierdza Katarzyna Gawrońska.
W marketach pojawią jakościowo gorsze jaja?
Pojawiają się obawy o to, że sieci handlowe, zamiast wybierać rodzimy towar, sięgną po jaja z zagranicy, np. z Ukrainy czy Turcji.
- Obecnie na rynku jest wiele ofert sprzedaży jaj z Ukrainy, Turcji, czy nawet z Brazylii. Obawiamy się, że handel detaliczny może wybrać jakościowo gorsze jaja z zagranicy zamiast szukać najlepszego dla polskich konsumentów rozwiązania. Możemy dojść do sytuacji, w której przy ogólnym nadmiarze jaj klienci cierpią na ich niedobory albo muszą kupować jaja od kur hodowanych w innych krajach, które nie stosują tak rygorystycznych przepisów sanitarnych jak państwa należące do Unii Europejskiej – uważa Katarzyna Gawrońska.
W jakich systemach produkuje jaja Polska?
Polska jest piątym, co do wielkości producentem jaj w Unii Europejskiej oraz należy do grona największych eksporterów jaj na świecie. W strukturze produkcji dominują w naszym kraju jaja klatkowe, które odpowiadają za 67,7 proc. ogólnej podaży; drugą największą grupą w jajecznym asortymencie są jaja ściółkowe, które odpowiadają za 23,8 proc. produkcji. Podaż uzupełniają jaja z tak zwanego wolnego wybiegu (7,1 proc. produkcji) oraz jaja ekologiczne (1,4 proc. produkcji).
Wycofywanie jaj klatkowych ze sklepów to proces, który odbywa się ze względu na presję społeczną wywieraną przez organizacje prozwierzęce na zarządzających sieciami handlowymi oraz innymi instytucjami kupującymi hurtowo jaja. Prowadzone kampanie marketingowe są w ostatnich latach coraz skuteczniejsze i w sposób wyraźny redukują liczbę hurtowych odbiorców jaj klatkowych.





























