Niepewność na polach. Co odkryje śnieg?
Takiej zimy, jak tegorocznej, nie było od lat. W kraju spadły rekordowe ilości śniegu. Podobnie sytuacja dotyczy niskich temperatur powietrza. Jak zatem sroga zima wpłynęła na oziminy?
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Rzepak pod znakiem zapytania
Pokrywa śnieżna zabezpieczyła oziminy przed niskimi temperaturami praktycznie w całym kraju. Najtrudniejszy moment pojawił się w połowie lutego, kiedy przyszła chwilowa odwilż i światło dzienne ujrzały fragmenty roślin. W kolejnych dniach wrócił mróz, który w tym czasie mógł wyrządzić najwięcej szkód. Jak zatem wygląda sytuacja na polach?
Na Zamojszczyźnie trzyma śnieg
Marcin Gryn - gospodarujący na Zamojszczyźnie rolnik posiał jesienią rzepak i pszenicę. Jak zniosły 28 stopniowe mrozy?
- Na ten moment o stanie ozimin na moich polach jeszcze ciężko coś powiedzieć, bo jeszcze mamy śniegu gdzieś tam te 20-30 cm na polu, a u nas temperatura spadła do -28 stopni. nie ukrywam jednak, że spodziewam się dobrej kondycji roślin, ponieważ myślę, że ten śnieg spokojnie zabezpieczył nam rośliny przed działaniem mrozu - uważa Gryn.
Mimo iż w tamtych rejonach zalega jeszcze śnieg, niewiadoma pozostaje również pogoda w marcu, która również odegra kluczową rolę dla późniejszej kondycji roślin.
- Jeżeli przyjdzie wiosną susza i temperatury dodatnie i załóżmy, że cały marzec nie będziemy mieli przymrozku, wtedy możemy mieć problemy. Bo żeby azot był skutecznie podany, to musi być woda. Jeżeli nie będzie przymrozków i będziemy czekać aż naturalnie gleba obeschnie, to może być z kolei tej wody zbyt mało, żeby azot został wmyty w glebę głębiej - w okolice systemu korzeniowego - i został pobrany. Jest zatem jeszcze sporo niewiadomych - opowiada gospodarz.
Jak zauważa rozmówca, problemy mogą wystąpić regionalnie, bowiem w większości kraju ta pokrywa śnieżna nie była aż tak obfita i tam z kolei rolnicy mogą mieć kłopot z przezimowaniem roślin.
- Pszenice czy rzepaki, szczególnie te o niższej mrozoodporności, które były słabiej skrócone, mogą ulec przemarznięciom, tym bardziej że rolnicy często sieją te rośliny ze względu na to, że lepiej plonują. Natomiast większe jest ryzyko, że one nam zimy nie przetrwają, zwłaszcza jeśli jest ona taka, jak w tym roku - podkreśla rolnik. W jego opinii zabiegi, jakim zostały poddane rośliny jesienią, wykonane zostały książkowo. Zatem po odpuszczeniu śniegu i mrozów, nie spodziewa się większych problemów.
Na Mazowszu była susza
Zboża: pszenica, pszenżyto i żyto, zasiane przez pana Kamila, który gospodarstwo prowadzi w powiecie sochaczewskim na Mazowszu, wydają się niezagrożone. W gorszej kondycji może być rzepak. W dniu naszej rozmowy (20 lutego) rośliny na polach nadal okryte były pokrywą śnieżną.
- Gorzej było z zasiewem rzepaku, by była bardzo duża susza. Rzepak sialiśmy w połowie września. Później przyszedł ulewny deszcz, który zalał pola i rzepak nie powschodził, bo się zrobiła skorupa. Część pól przesiewaliśmy. Ostatnie pole, które przesiewałem, to był 28 września, więc bardzo późno - mówi pan Kami.
Tak późno siany rzepak mógł w opinii rozmówcy nie przetrwać lutowej odwilży i ponownego mrozu.
- Nie wiem, czy to właśnie nie narobiło największej szkody w rzepaku. Jak śnieg stopniał, to zboża były w bardzo dobrej kondycji, ale mimo tego mrozu myślę, że ze zbożami nie powinno być problemu. Bardziej martwi mnie rzepak - mówi z niepokojem.
W gospodarstwie Dariusza Ciochanowskiego na Podlasiu sytuacja wygląda podobnie. W dniu naszej rozmowy (23 lutego) na polach leżał śnieg. Trudno zatem było ocenić kondycję roślin. Gdy w lutym przyszła odwilż, pojawiły się czubki liści rzepaku.
- Nie wykopywałem, nie sprawdzałem. Lepiej jeszcze tydzień pożyć spokojniej - uważa Dariusz Ciochanowski.




























