Wielu rolników wciąż to robi. Tymczasem kara za te działania to prawdziwy majątek
Strażacy - jak niemal co roku o tej samej porze - ruszyli z kampanią pt. "Stop Pożarom Traw".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Stop Pożarom Traw 2026. Strażacy ostrzegają
- Miesiące marzec i kwiecień to czas, gdy liczba pożarów traw gwałtownie rośnie. Każdego roku strażacy wyjeżdżają do tysięcy takich zdarzeń, bo wypalanie traw to niebezpieczeństwo dla ludzi, zwierząt i środowiska - zaznaczają wprost przedstawiciele Państwowej Straży Pożarnej.
Podkreślają przy tym zdecydowanie: nie istnieje coś takiego jak "bezpieczne wypalanie".
- Sucha trawa + wiatr + ciepła pogoda = OGIEŃ, który błyskawicznie wymyka się spod kontroli - zaznaczają strażacy.
Przypomnijmy: już wcześniej kary za wypalanie traw i nieostrożne obchodzenie się z ogniem bywały dotkliwe, choć nierzadko też kończyło się na pouczeniu, zwykłej naganie czy stosunkowo niskim mandacie.
Od tego roku koniec jednak z taryfą ulgową. W ubiegłym roku parlamentarzyści przyjęli rządowy projekt nowelizacji Kodeksu wykroczeń (dokładnie art. 82), który zakłada drastyczne zwiększenie kar za tego typu działania.
Pisaliśmy juz o tym szerzej:
Rolnicy powinni mieć wspomaniane nowe prawo w szczególności na uwadze.
Dla przypomnienia: z katalogu kar całkowicie wykreślono naganę, którą zastąpiły już twarde i bezlitosne widełki finansowe.
Uwaga! Maksymalna grzywna za sprowadzenie zagrożenia pożarowego - w tym za celowe wypalanie roślinności, łąk, pastwisk i nieużytków, a także ogólne nieostrożne obchodzenie się z ogniem - wzrosła od tego roku do astronomicznej kwoty 30 tysięcy złotych.
Jak zaznaczali już wcześniej rządzący - ta zmiana przepisów to bezpośrednia odpowiedź na wieloletnie apele strażaków i służb ratunkowych. Statystyki Państwowej Straży Pożarnej są bowiem nieubłagane - co roku w Polsce wybuchają dziesiątki tysięcy pożarów traw, z czego znakomita większość to efekt celowych podpaleń lub skrajnej lekkomyślności.
Nowe, drastyczne stawki, mają pełnić rolę prewencyjną - po prostu odstraszać od potencjalnego wypalania traw.
Rolnicy muszą również pamiętać o innej kwestii. Wypalanie traw to bowiem rygorystyczne łamanie wymogów tzw. dobrej kultury rolnej. A ich przestrzeganie jest bezwzględnym warunkiem otrzymywania unijnego wsparcia.
Dlatego - jeśli ARiMR dowie się o takiej sytuacji - rolnik może pożegnać się z częścią, a w skrajnych przypadkach z całością, dopłat bezpośrednich.
- Tagi:
- wypalanie traw





























