Nowy plan dla rolników przeraził europosłów. To koniec WPR jaką znamy
W poniedziałek, 19 stycznia, w europarlamencie odbyło się wspólne spotkanie trzech dużych komisji - budżetowej (BUDG), rozwoju regionalnego (REGI) oraz rolnictwa (AGRI).
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Europosłowie spotkali się z trzema komisarzami unijnymi, aby omówić to, jak dzielone mogą być w przyszłości unijne pieniądze - w ramach nowego budżetu na lata 2028-2034. W praktyce chodzi m.in. o powstanie w przyszłości tzw. Krajowych i Regionalnych Planów Partnerstwa - NRPP.
O sprawie pisaliśmy już na naszych łamach. Przypomnijmy: według założeń, w przyszłości dotychczasowy system unijnego finansowania ma zostać znacznie zmieniony. W praktyce wiele dotychczasowych wydatków ma zostać połączonych w jeden "superfundusz" - o nazwie "Europejski Fundusz na rzecz spójności gospodarczej, społecznej i terytorialnej, rolnictwa i obszarów wiejskich, rybołówstwa i gospodarki morskiej, dobrobytu i bezpieczeństwa".
Jak sama nazwa funduszu wskazuje - pieniądze zabezpieczone na niego będą przeznaczone na wiele różnych działań - rolnictwo będzie zaledwie częścią.
I mimo, że sama kwota tego "giga" funduszu ma być potężna - chodzi bowiem o ok. 865 miliardów euro, czyli prawie połowę całego unijnego budżetu na nową, siedmioletnią perspektywę - to w praktyce oznacza to duże zagrożenie dla "rolniczych" finansów.
Wszystko to od dawna niepokoi oczywiście środowiska z branży agro - w praktyce chodzi bowiem o likwidację drugiego filaru z WRP - o czym pisaliśmy już szerzej:
Teraz - po spotkaniu, które odbyło się 19 stycznia - wiadomo, że obawy są realne. A przynajminej wprost - i czasami nawet bardzo dosadnie - wyrażali je europosłowie, podczas połączonych komisji.
Trudno się dziwić - dla rolników, którzy od dekad przyzwyczajeni są do odrębnego budżetu WPR, nowa propozycja Komisji Europejskiej brzmi bowiem jak trzęsienie ziemi.
Zmiany w WPR. Co zakłada nowy budżet unijny na lata 2028-2034? Relacja ze wspólnej komisji
Przypomnijmy: głównym architektem budżetu jest polski komisarz - Piotr Serafin.
Od początku wspólnej komisji, podczas spotkania z europosłami, starał się rozwiać obawy, tłumacząc, że nowy system to przede wszystkim "uproszczenie i elastyczność".
- Z krajowymi i regionalnymi planami partnerstwa proponujemy instrument o wartości 865 miliardów euro - wyliczał Piotr Serafin.
Podkreślił, że choć fundusze są połączone, rolnicy mają zagwarantowane swoje minimum w ramach nowego wieloletniego budżetu UE.
- Przewidujemy minimum 294 miliardy euro dla rolników - deklarował komisarz ds. budżetu, dodając, że nominalnie kwoty te nie spadną w porównaniu do obecnego okresu.
Nowy budżet Unii Europejskiej na lata 2028-2034. Czy rolnictwo straci swój "wspólny" charakter?
Zapewniania komisarza nie budziły jednak zaufania europosłów. Wprost wyrażali swoje krytyczne podejście do wielu aspektów.
Największe emocje budzi dziś fakt, że decyzje o nowym podziale pieniędzy mają w dużej mierze zapadać już nie wspólnie, ale osobno, w stolicach państw członkowskich, w ramach wspomnianych wyżej planów. Tymczasem, jak alarmowano, koniec pewnych wspólnych działań to duże zagrożenie - zwłaszcza dla rolnictwa. Dlaczego?
Europosłowie wyrażali po prostu obawy, że środki z "wspólnego worka" będą przesuwane np. na obronność, migrację lub rozwój miast - właśnie kosztem rolnictwa. Mówiąc wprost: rolnicy mogą w przyszłości przegrać polityczną walkę o pieniądze z "jednego wora" - z innymi grupami.
Nowy unijny budżet na lata 2028-2034. Zniknie drugi filar. Powstanie "27 różnych systemów rolnych"?
To nie wszystko - europosłowie wprost zaznaczali także, że wszystko to może doprowadzić ostatecznie do sytuacji, w której np. rolnik z Polski będzie musiał konkurować na europejskim rynku na zupełnie innych zasadach niż np. rolnik z Francji czy Niemiec.
Mówiąc wprost: tworzy się realne niebezpieczeństwo. Po pierwsze może dochodzić do tworzenia "wewnątrzpaństwowej" konkurencji pomiędzy danymi sektorami - o te same pieniądze. A po drugie - w efekcie może doprowadzić to do nierówności na szczeblu unijnym - bo np. jedno państwo przeznaczy na rolnictwo zdecydowanie mniej pieniędzy niż inne.
Europosłowie wprost ostrzegali przed stworzeniem "27 różnych systemów rolnych" na unijnym rynku. Bogatsze kraje będą mogły bowiem wspierać swoich rolników, a biedniejsze nie - co ostatecznie może zniszczyć jednolity unijny rynek i uczciwą konkurencję.
Bardzo mocno mówił o sprawie m.in. Herbert Dorfmann z Europejskiej Partii Ludowej.
- To może stać się wojną wszystkich przeciwko wszystkim - nie gryzł się w język europoseł.
Nowa WPR po roku 2027. Co z I filarem? Co mówił komisarz Hansen?
Christophe Hansen, komisarz ds. rolnictwa, dwoił się i troił, by przekonać deputowanych, że rolnictwo nie straci w nowym unijnym rozdaniu na znaczeniu. Przekonywał, że specyfika sektora została zachowana - zapewniał, że wsparcie dochodów (I filar) "nie będzie podlegało mechanizmom reform i elastyczności", jak inne fundusze.
- Wsparcie dochodów WPR nie podlega reformom i elastycznościom, które dotyczą innych części funduszy NRPP - twierdził Hansen, dodając, że rolnicy nie gospodarują w cyklach budżetowych, stąd potrzebują stabilności i przewidywalności.
Hansen poinformował również o dodatkowych środkach, które - jak twierdził - udało się "odblokować" po ostatnich negocjacjach z szefową Komisji Ursulą von der Leyen.
Mowa o kwocie około 45 miliardów euro, która ma być dostępna dla państw członkowskich na wsparcie rolnictwa i obszarów wiejskich.
- Jeśli podliczymy to wszystko, możemy śmiało powiedzieć, że połączenie narzędzi politycznych i budżetowych zapewni rolnikom znaczny poziom wsparcia - argumentował Hansen.
Przypomnijmy: wspomniany wyżej argument zbijany jest jednak przez same środowiska rolnicze, mówił nam o tym niedawno m.in. Jacek Zarzecki:
Tymczasem - odnosząc się do krytyki i trudnych negocjacji - komisarz Hansen stwierdził jedynie, że obece działanianie jest sprint, ale maraton.
Parlament europejski o nowym budżecie unijnym: To "Projekt Frankenstein" i "rozmontowywanie WPR"
Mimo uspokajającego tonu komisarzy, wielu europosłów nie zostawiło na planach suchej nitki. Padały bardzo ostre słowa.
David Cormand z Zielonych nazwał propozycję połączenia funduszy "projektem Frankenstein", który zszywa ze sobą budżety nie mające ze sobą nic wspólnego.
Z kolei Andrey Novakov (EPL) apelował o rozsądek i czas na dopracowanie przepisów, przypominając, że tworzone prawo będzie obowiązywać przez lata.
- Dziecko, które dziś słyszymy w tej sali, będzie w drugiej klasie szkoły, gdy to prawo zostanie w pełni wdrożone - obrazowo opisał perspektywę czasową.
Przedstawiciele grupy Patrioci dla Europy byli jeszcze bardziej bezpośredni, zarzucając Komisji "rozmontowywanie WPR".
- Rolnicy i hodowcy mieli jedną nadzieję, a była nią WPR, ale teraz zamierzacie to poświęcić, by łatać dziury budżetowe - grzmiano.
Nowy budżet unijny na lata 2028-2034. Co z inflacją?
Ważnym wątkiem dyskusji była realna wartość pieniądza. Choć komisarz Serafin zapewniał o utrzymaniu kwot nominalnych, europosłowie wytykali, że inflacja "zjada" dotacje.
- Gdybyśmy zastosowali stopę inflacji na poziomie 2 proc., to aby WPR miała dokładnie taką samą wartość jak w poprzednim okresie, potrzebowalibyśmy 419 miliardów euro. A tak nie jest - wyliczał przedstawiciel grupy socjalistów w europarlamencie.
Warto zaznaczyć, że wczorajsze spotkanie to dopiero początek legislacyjnej batalii. Parlament Europejski już teraz jednak zapowiedział twardą walkę o "każdą złotówkę dla rolników i regionów".
Rolnicy także zapowiadają walkę. Walczą zresztą już teraz - co widać m.in. dziś - po prostestach, jakie odbywają się w Strasburgu.
- Tagi:
- rolnictwo
- WPR
- unijny budżet




























