Protest rolników w Strasburgu. Dziś ostatnia szansa na blokadę umowy z Mercosur
Walka o przesunięcie wejścia w życie umowy z blokiem Mercosur cały czas się toczy. Kluczowy moment w tej kontrowersyjnej sprawie będzie miał miejsce właśnie dziś. Podczas dzisiejszej sesji plenarnej eurodeputowani mają zagłosować nad wnioskiem o skierowanie umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Jeśli poprą go, unijny trybunał sprawdzi, czy umowa handlowa jest zgodna z unijnymi traktatami. Proces ten może trwać latami i w efekcie zablokować umowę. Jak do tej sprawy odniosą się europosłowie?
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
6 tys. rolników na demonstracji w Strasburgu
Do poparcia wniosku o skierowanie umowy do TSUE polityków próbowali przekonać wczoraj protestujący rolnicy, którzy zjawili się w Strasburgu. Jak donosi Copa Cogeca, w manifestacji wzięło udział 6 tysięcy rolników z 15 państw członkowskich UE. Niektórzy z nich dotarli ciągnikami i skutecznie blokowali nimi ulice. Głównym organizatorem zrywu była francuska organizacja FNSEA, wspierana przez Copa-Cogeca. W akcji wzięli udział również polscy rolnicy związani m.in. z samorządem rolniczym, Oddolnym Ogólnopolskim Protestem Rolników i NSZZ RI "Solidarność".
- W Strasburgu odbywa się istny najazd ciągników, rolników, osób niezadowolonych z decyzji podejmowanych w budynku Parlamentu Europejskiego, osób niezadowolonych z łamania traktatów unijnych, osób niezadowolonych z obecnej polityki Unii Europejskiej, polityki uległości, bycia słabym wobec silnych i silnym wobec słabych. Łamane są wartości unijne i praworządność – tutaj w sercu demokracji, jakim nazywała się Unia - stwierdził wczoraj jeden z uczestników akcji – rolnik Krzysztof Olejnik z OOPR.
W Strasburgu wczoraj było naprawdę gorąco. Pod budynkiem PE dochodziło do starć między protestującymi a policjantami.
Słaba polityka rolna i rosnąca biurokracja
Nie tylko sprzeciw wobec umowy z Mercosur sprowadził rolników pod budynek PE. Rolnicy chcieli zwrócić uwagę także na inne nieuczciwe, ich zdaniem, umowy handlowe. Wskazywali również na skutki osłabionej i rozdrobnionej Wspólnej Polityki Rolnej, która ma zacząć obowiązywać po 2027 roku.
Protestujący wyrazili także dezaprobatę dla unijnej biurokracji oraz niepewności regulacyjnej, które blokują zrównoważone inwestycje i wymianę pokoleń. Tym samym, jak wskazuje Copa -Cogeca, zjawisko to zagraża jednocześnie samemu przetrwaniu i przyszłości unijnego rolnictwa oraz bezpieczeństwa żywnościowego.
Protestujący domagali się konkretnych odpowiedzi politycznych w zakresie:
- silnej, wspólnej i dobrze sfinansowanej WPR po 2027 roku wraz z Wieloletnimi Ramami Finansowymi (MFF), które zapewnią rozwiązania wspierające konkurencyjność i wzrost,
- sprawiedliwego i przejrzystego handlu, który skutecznie chroni unijne standardy produkcji i najbardziej wrażliwe sektory, pomagając jednocześnie poprawić konkurencyjność,
- realnego uproszczenia, lepszego stanowienia prawa oraz agendy zapewniającej pewność prawną,
- wykluczenia nawozów z mechanizmu dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2 (CBAM), który jest, jak podaje Copa – Cogeca, nie do udźwignięcia dla unijnego rolnictwa, jako że UE nigdy nie była samowystarczalna w produkcji nawozów i pozostaje strukturalnie zależna od importu.
- W kontekście niezwykle trudnych warunków rynkowych, w których rolnicy znaleźli się w kleszczach cenowych między rosnącymi kosztami nawozów i środków produkcji a spadającymi dochodami, głęboko brakuje jasnej wizji i kierunku ze strony UE w kwestii rolnictwa i jego przyszłości – stwierdzają członkowie organizacji Copa-Cogeca.
I jak dalej wskazują, europejscy rolnicy i spółdzielnie rolnicze jako pierwsi płacą za geopolityczne zawirowania i niepokoje.
- Dlatego nie możemy zaakceptować niesymetrycznych i wadliwych umów handlowych, takich jak Mercosur. Polityka handlowa nie może nadal nagradzać niższych standardów, podczas gdy od europejskich rolników wymaga się robienia „więcej za mniej” – komentują rolnicy.
Instytucje UE stoją przed wyzwaniem
Obecna globalna niepewność, alarmuje Copa-Cogeca, to dodatkowy powód, dla którego UE powinna inwestować w sektor stanowiący fundament projektu europejskiego i go chronić. Sektor ten utrzymuje społeczności wiejskie, zapewniając jednocześnie obywatelom bezpieczną, wysokiej jakości żywność, a także pasze, paliwa i włókna.
- Instytucje UE stoją teraz przed jasnym wyborem: stanąć po stronie rolników i społeczności wiejskich albo ryzykować podważenie przyszłości bezpieczeństwa UE – twierdzi największa organizacja zrzeszająca rolników z całej UE.




























