Ceny pelletu drastycznie wzrosły, a ze składów znikają ostatnie zapasy. Dlaczego?
Państwo dopłaciło miliardy do wymiany pieców na pellet, a użytkownicy kotłów na biomasę zmagają się aktualnie z poważnymi problemami.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Wymienili piece na pellet i nie mają czym palić
Oprócz gwałtownego wzrostu cen pelletu w trakcie sezonu grzewczego, obecnie surowiec ten stał się trudno dostępny w punktach sprzedaży. Skontaktowaliśmy się z jednym z nich.
- Nie kupi pani, bo jest nieosiągalny - słyszymy.
Z czego wynika problem dostępności?
- Jest zima, nie idzie przetwórstwo drewna, bo nie mają zamówień, czyli nie ma trocin. Dużo ludzi powymieniało piece węglowe, bo pobrali dotację z tych wszystkich programów. Rząd każdy program dofinansowywał przecież, żeby piece wymieniać i to jest główny powód tego, że pelletu brakuje - mówi sprzedawca.
Ile kosztuje pellet?
Na cenę pelletu wpływa przede wszystkim transport i bliskość producenta. Z tego powodu najtaniej kupimy go w północnej i południowo-wschodniej Polsce, gdzie zakładów drzewnych jest najwięcej. Panpellet.pl podaje uśrednione ceny za tonę (z dostawą i VAT-em) obowiązujące pod koniec stycznia 2026:
- Mazowieckie: 1500-1900 zł/tonę. Lokalni dostawcy oferują ceny w dolnym zakresie przy większych zamówieniach, jednak w marketach budowlanych stawki dochodzą do górnej granicy.
- Małopolskie: 1400-1800 zł/tonę. Bliskość tartaków w południowej Polsce pozwala na niższe ceny u producentów, choć workowany pellet jest droższy o ok. 200-300 zł.
- Śląskie: 1500-2000 zł/tonę. Wysoki popyt przemysłowy wpływa na podwyżki, ale lokalne składy opału utrzymują konkurencyjne oferty dla odbiorców indywidualnych.
- Pomorskie: 1300-1700 zł/tonę. Region korzysta z dostępu do surowca drzewnego, co obniża średnie ceny w porównaniu do centralnej Polski.
- Wielkopolskie: 1400-1900 zł/tonę. Ceny stabilne, z możliwością negocjacji przy zakupach bezpośrednio od producentów.
Na początku lutego notowania w wielu punktach przekroczyła 2000 zł/t, a oferty internetowe osiągają pułap nawet 3000 zł/t. W wielkopolskim punkcie, z którym się skontaktowaliśmy, cena pelletu, kiedy jeszcze był dostępny, wynosiła 1820 zł/t. Kilka miesięcy temu było to 1300 zł/t.
- Trend wzrostowy wynika z opóźnień w produkcji i imporcie, szczególnie z Ukrainy, gdzie przerwy w dostawach energii elektrycznej wstrzymują fabryki. Eksperci ostrzegają, że jeśli mrozy się utrzymają, ceny mogą dalej rosnąć, a dostępność pogorszyć się. Rządowe analizy wskazują na niewystarczające krajowe zasoby biomasy, co może prowadzić do większego uzależnienia od importu i fluktuacji cen – informuje panpellet.pl.
UOKIK sprawdzi, czy w sprawie pelletu miała miejsce zmowa cenowa
Podczas niedawnego wywiadu radiowego Miłosz Motyka, wiceminister klimatu i środowiska, odniósł się do rosnących obaw dotyczących rynku pelletu. Choć zaznaczył, że rząd bezpośrednio nie kontroluje cen tego surowca, przyznał, że sytuacja jest na tyle poważna, iż wymaga czujności ze strony UOKiK. Zdaniem ministra obecne trudności wynikają z kumulacji dwóch czynników: mroźnej zimy, która wygenerowała rekordowy popyt oraz deficytu surowca na rynku. Motyka zadeklarował jednocześnie, że jeśli kontrole wykażą sztuczne zawyżanie cen lub zmowy rynkowe, państwo nie zawaha się przed podjęciem stosownej interwencji.
- Tagi:
- pellet
- ceny pelletu





























