Już teraz przeprowadź ten zabieg na pelargoniach. Na sadzenie masz jeszcze czas
Pelargonia to jedna z najpopularniejszych roślin doniczkowych w Polsce. Szczególnie chętnie uprawiana jest na balkonach i tarasach (wtedy można postawić na pelargonię bluszczolistną, o delikatnie zwisających pędach) oraz na rabatach (w tym przypadku ogrodnicy chętniej sięgają po pelargonię rabatową, która ma bardziej zwarty, krzaczasty pokrój, a jej pędy są sztywniejsze i wznoszą bardziej pionowo).
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Choć wiele osób traktuje ją jako roślinę jednoroczną, to jednak warto pamiętać, że pelargonie da się z sukcesem przezimować. Jesienią, przed pierwszymi przymrozkami trzeba przyciąć pędy na wysokość ok. 15 cm i doniczki wstawić do jasnego, chłodnego pomieszczenia z temperaturą nieco poniżej zera (do ok. 10 st. C). W trakcie zimowych tygodni pelargonię raz na 3-4 tygodnie pelargonię trzeba delikatnie podlać.
Jak wybudzić pelargonie po zimie? Etap pierwszy to wyższa temperatura
Koniec lutego i początek marca, kiedy temperatura zaczyna rosnąć, a dni stają się dłuższe, można rozpocząć wybudzanie pelargonii. W tym celu należy je przenieść do pomieszczenia gdzie jest temperatura wyższa o ok. 4-5 st. C. od tej, w której przebywały do tej pory. Kiedy rośliny przyzwyczają się już do nowych warunków (dajmy im kilka dni), można zacząć je nieco intensywniej podlewać (ilość wody też należy zwiększać stopniowo).
W międzyczasie warto też pamiętać o usunięciu zeschniętych pędów i liści (jeśli jakieś zostały po zimie). Kolejnym etapem będzie wprowadzenie nawozu, najlepiej bogatego w fosfor i potas. W zależności od potrzeb wczesną wiosną warto też rozważyć przesadzenia pelargonii do nowych doniczek. Zabieg ten pozwoli przy okazji na wymianę podłoża.
Hartowanie pelargonii
Zeszłoroczne pelargonie, wybudzone po zimie i przygotowane do nowego sezonu można wystawić na balkon, taras czy posadzić na rabatce kiedy minie ryzyko wiosennych przymrozków (najczęściej w okolicach maja). Przed umieszczeniem ich na dobre na zewnątrz warto przeprowadzić proces hartowania, czyli stopniowego przyzwyczajania do nowych warunków. Robimy to wystawiając pelargonie do ogrodu czy na balkon na kilka godzin, przez kilka dni, stopniowo wydłużając czas ekspozycji.
Czytaj też: Róże wkraczają na balkony. Jakie odmiany wybrać na taras i jak o nie dbać?
Jakie inne zabiegi przeprowadza się na pelargoniach zimą i wczesną wiosną?
Wiele osób uprawiających pelargonie decyduje się na zakup gotowych sadzonek. Tańszą opcją będzie wyhodowanie własnych sadzonej z nasion. Wtedy trzeba je wysiać mniej więcej pod koniec stycznia. Pamiętając, że pelargonie wysiane w tym terminie zaczną kwitnąć mniej więcej na przełomie maja i stycznia.
Jeżeli ktoś wysiew pelargonii ma już za sobą, pod koniec lutego może przystąpić do ich pikowania (o ile jest taka potrzeba, niektórzy wysiewają pelargonie pojedynczo, bezpośrednio do doniczek produkcyjnych). Czy pod koniec lutego można jeszcze zdecydować się na wysianie pelargonii? W wielu poradnikach ten termin jest podawany jako ostatni dzwonek na taki zabieg. Trzeba jednak liczyć się z tym, że rośliny wysiane od tej porze roku mogą zakwitnąć później niż te, które zaczęły kiełkować jeszcze w styczniu czy na początku lutego.
Czytaj też: Piękniejsza od pelargonii? Mało znana roślina ozdobi każdy balkon i ogród
Jak siać pelargonie?
Do wysiania pelargonii potrzebne są pojemniki, lekka, przepuszczalna ziemia (może być specjalna ziemia do pelargonii), nasiona namoczone wcześniej przez dobę. Można też zastosować pokrywę na pojemnik z dziurkami lub folię (również z dziurkami. Nasiona umieszczamy w podłożu na głębokości ok. dwóch milimetrów, na następnie zraszamy je wodą. Na etapie kiełkowania pojemniki można przykryć pokrywą lub folią. Niektórzy zalecają też zastosowania dodatkowego oświetlenia (może się to przydać zwłaszcza jeśli zdecydujemy się na bardzo wczesny wysiew pelargonii, kiedy dni są stosunkowo krótkie).
- Tagi:
- pelargonia
- kwiaty balkonowe



























