Choroby drobiu wywierają presję na ceny jaj. Czy skuteczną?
Choroby drobiu w nowym roku nie dają wytchnienia producentom. W pierwszym miesiącu już wykryto kilka ognisk, co poskutkowało utylizacją tysięcy ptaków. Sytuacja ta z pewnością nie znajduje odbicia w cenach jaj.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Spadek cen hurtowych jaj. Eksperci wyjaśniają przyczyny i ostrzegają przed zmianami
W ostatnim czasie odnotowano spadek średnich cen hurtowych jaj, co wynika z nałożenia się dwóch kluczowych czynników, które wyjaśnia Katarzyna Gawrońska, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.
- Po pierwsze, zwykle rynek łapie nieco oddechu po rocznym szczycie zapotrzebowania na jaja, jaki ma miejsce tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Po drugie, na krótkoterminową tendencję spadkową rynku, działa tak zwany „efekt kalendarza”. Chodzi o to, okres od mniej więcej 20 grudnia do 6 stycznia był okresem o minimalnej aktywności handlowej ze względu na mnóstwo wolnych, a kury - jak wiadomo - urlopu od znoszenia jaj nie biorą. Taka sytuacja powoduje, że niektórzy producenci mają pełne magazyny jaj i są bardziej skłonni do obniżek - tłumaczy nam Gawrońska.
Jaja klatkowe poszukiwane
Eksperci rynkowi podkreślają, że ceny nie wszystkich jaj spadają.
- Pierwszym z nich jest fakt, że mimo że średnio rzecz biorąc jaja staniały, to niektóre z nich opierają się ogólnej tendencji, a nawet drożeją. Najważniejszym problemem, z którym nie może sobie obecnie poradzić rynek jest fakt, że w sytuacji wystarczającej podaży jaj w naszym kraju, zaczyna brakować niektórych konkretnych ich rodzajów - mówi Katarzyna Gawrońska.
Choroby ptaków wywierają presję na ceny jaj
W opinii specjalistki aktualna sytuacja jest wynikiem zbyt szybkiego odejścia sklepów wielkopowierzchniowych od jaj klatkowych.
- Odbiorcy poszukują obecnie przede wszystkim jaj ściółkowych, których ceny nie chcą spadać, a w niektórych rejonach kraju nawet rosną - tłumaczy Gawrońska.
Walka z ptasią grypą oraz rzekomym pomorem drobiu to codzienność hodowców na całym świecie, także w Polsce. Ze względu na aktualną sytuację epizootyczną w kraju i pojawiające się nowe ogniska, konieczne jest wdrażanie radykalnych procedur urzędowych, które skutkują przymusową likwidacją pogłowia niosek.
- Branża próbuje utrzymywać potencjał produkcyjny na wysokim poziomie. W zeszłym roku, od stycznia do października, w kurnikach pojawiło się prawie 31 i pół miliona nowych młodych kur czyli aż o 17 procent więcej niż w porównywalnym okresie zeszłego roku. Niestety, mimo tych bardzo dużych wstawień, kur na rynku jest wciąż zbyt mało, co oznacza dla konsumentów relatywnie wysokie ceny. I to jest drugi najważniejszy ze wskazywanych przez nas paradoksów rynkowych - wskazuje Katarzyna Gawrońska. - Co więcej, spodziewamy się, że grypa ptaków będzie się nasilała, i że niebawem powróci presja na wzrosty cen jaj - dodaje prezeska KIPDiP.
Ceny jaj, póki co, spadają
Według najnowszych danych opublikowanych w biuletynie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczących cen jaj nie są optymistyczne. Od początku roku te od kur z chowu klatkowego i ściółkowego spadły nawet o 5,8%. Minimalne wzrosty natomiast zanotowały jaja z chowu ekologicznego i z wolnego wybiegu.

- Tagi:
- ceny jajek
- ceny jaj
- jaja





























