Zimowy dozór w magazynach. Dlaczego nie wolno tracić czujności?
Niskie temperatury i śnieg za oknem bywają mylące. Rolnicy i właściciele magazynów często zakładają, że mróz naturalnie eliminuje zagrożenie ze strony szkodników. Nic bardziej mylnego. Nowoczesne obiekty składowe, zaprojektowane tak, by chronić nasiona przed wilgocią i przemarzaniem, tworzą specyficzny mikroklimat. Właśnie tam, w zaciszu silosów, może dojść do cichej inwazji, która w krótkim czasie zniszczy owoce wielomiesięcznej pracy na polu.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Niewidoczny wróg w nasionach konopi
Ostatnie doniesienia z punktów obserwacyjnych wskazują na konkretne zagrożenie, które pojawiło się w magazynach nasion konopi. Sprawcą zamieszania jest rozkruszek mączny - niewielki pajęczak.
- Rozkruszki mączne są blade, perłowe lub szarobiałe, a ich odnóża są bladożółte Każda noga ma na końcu jeden pazur. Jak wszystkie roztocza, są gładkie i bezskrzydłe. Pierwsze stadium larwalne ma tylko sześć nóg. Jednak kiedy linieją w stadium nimf, mają osiem odnóży. Jaja roztoczy są owalne, gładkie, białe i mają długość 0,12 mm - opisuje IOR-PIB.
Pułapka optymalnych warunków
Dlaczego problem nasila się właśnie teraz? Odpowiedź tkwi w technologii budowy współczesnych obiektów rolniczych. To, co ma chronić ziarno, jednocześnie staje się inkubatorem dla szkodników.
- Magazyny przeznaczone do składowania zbóż i nasion są zazwyczaj izolowane i ogrzewane. Są to warunki sprzyjające rozwojowi tych szkodników - uczula Instytut.
W takich warunkach cykl życiowy rozkruszka przebiega błyskawicznie, a ze względu na mikroskopijne rozmiary jaj, populacja może wzrosnąć do alarmujących rozmiarów, zanim właściciel magazynu zauważy pierwsze objawy żerowania.
Radykalne kroki
W przypadku stwierdzenia obecności rozkruszka, półśrodki nie wchodzą w grę. Skala zniszczeń oraz ryzyko sanitarno-epidemiologiczne wymuszają podjęcie zdecydowanych działań.
- Nasiona porażone należy zniszczyć a magazyn poddać dezynsekcji - podkreśla Instytut.
Kluczem do skutecznego oczyszczenia powierzchni jest proces fumigacji, czyli gazowania. Jest to metoda niezwykle skuteczna, ale i niebezpieczna, wymagająca wiedzy oraz specjalistycznego sprzętu.
- Do dezynsekcji pustych pomieszczeń magazynowych, silosów zbożowych i paszowych bardzo często wykorzystuje się formulacje gazowe. Mowa tu o fumigacji. Fumiganty to są substancje chemiczne w postaci dymu, pary lub gazu. Bardzo często do fumigacji używa się preparaty zawierające fosforki glinu i magnezu. Związki te należą do „bardzo toksycznych” i mogą być używane tylko przez specjalistyczne firmy DDD - informuje IOR-PIB.
Zima w rolnictwie to tylko pozorna przerwa. Stały monitoring temperatury i wilgotności pryzm oraz czujność wobec najmniejszych śladów bytowania roztoczy to jedyny sposób, by uniknąć kosztownych strat i konieczności utylizacji cennych nasion.





























