Skażone partie słonecznika trafiły z Argentyny na teren UE. Przekroczenia norm są kilkukrotne
Ok. 400 tys. ton słonecznika z Argentyny ma docelowo trafić do Bułgarii. Pierwsze partie ziarna trafiły już pod koniec lutego do tamtejszych portów. I, jak sie okazuje, wykryto od razu w nich przekroczenia najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości różnych pestycydów.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Słonecznik z Argentyny trafił do Bułgarki. Kilkukrotne przekroczenia pestycydów
O sprawie informują szeroko bułgarskie media. Według informacji przedstawionych przez Bułgarską Agencję Bezpieczeństwa Żywności, na które powołuje się portal agri.bg, przeprowadzona analiza wykazała m.in. zawartość ołowiu, kadmu i niklu - choć uzyskane wyniki są w tym przypadku poniżej dopuszczalnych stężeń określonych w rozporządzeniu (UE) 2023/915. Pod tym względem próbka spełnia wymagania.
Niepokoją jednak inne wyniki badań. Analiza pozostałości pestycydów wykazała obecność substancji czynnych: pirymifosu metylowego, deltametryny i malationu. W przypadku dwóch ostatnich - stwierdzono wartości powyżej najwyższych dopuszczalnych poziomów unijnych - odpowiednio około trzykrotnie dla malationu i pięciokrotnie dla deltametryny.
W praktyce wspomniane stężenia kwalifikują argentyński towar jako niebezpieczny - nie może on trafić do przetwórstwa na naszym terenie, powinien zostać odesłany lub zutylizowany.
Tymczasem - jak opisują bułgarskie media - importer złożył w międzyczasie oficjalne oświadczenie, że wspomniany surowiec nie będzie wykorzystywany do celów spożywczych. Całość ma być wykorzystywana do przetwórstwa przemysłowego - w praktyce na biopaliwa - i eksportu do krajów trzecich.
Skażony pestycydami słonecznik z Argentyny ma trafić do produkcji biopaliw
Czy rzeczywiście skażone ziarno zostanie przerobione wyłącznie na biopaliwa lub wyeksportowane poza UE?
Służby bułgarskie zapewniają, że monitorują - i będą monitorować dalej - cały proces.
- Obecnie słonecznik jest rozładowywany i kierowany do silosów w celu przechowywania pod wzmożoną kontrolą terenową. Zespoły BFSA monitorują cały proces zgodnie z ustalonymi procedurami, w tym ruch środków transportu używanych do transportu, aby zapewnić, że ilości kierowane są wyłącznie do przetwórstwa na biodiesel. Importer złożył pisemne oświadczenie, że słonecznik nie będzie wykorzystywany w przemyśle spożywczym - informuje portal agri.bg.
Tymczasem rolnicy - z bułgarskim Narodowym Stowarzyszeniem Producentów Ziarna na czele - alarmują, że sytuacja jest groźna dla ich rynku, ale nie tylko ich - chodzi bowiem o całe Bałkany. Według doniesień kolejne partie mają trafić m.in. do Rumunii.
Tymczasem, według wyliczeń agri.bg, około 600 tys. ton bułgarskiego słonecznika wciąż znajduje się w magazynach lokalnych producentów zboża, podczas gdy tak wielkie partie trafiają do Europy z Argentyny.
Mówiąc wprost: potężny napływ towaru z zewnątrz drastycznie zbija krajowe ceny skupu. Tymczasem - jak obrazuje wspomniana sytuacja - sprowadzany surowiec, nie spełnia standardów fitosanitarnych UE.
Przypomnijmy: to kolejny niepokojący przypadek - wcześniej głośnym echem odbiła się kwestia wołowiny sprowadzonej na europejski rynek z Brazylii.
- Tagi:
- Bułgaria
- słonecznik
- Mercosur




























