Siejesz zboża? Do tego elementu uprawy naprawdę nie przywiązuj się, choć jest ważny
Podczas spotkania z cyklu „Farmer w regionie”, które odbyło się 29 stycznia w Uniejowie, dr hab. Marta Damszel z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie podjęła kluczowy temat fitotoksyczności oraz strategii ochrony roślin. Jednym z najistotniejszych punktów jej wystąpienia była kwestia doboru odmian - elementu, który w dobie ograniczania chemicznych środków ochrony roślin staje się fundamentem nowoczesnego rolnictwa.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Koniec ery „ulubionych” odmian
Wielu rolników przez lata wypracowało sobie zaufanie do konkretnych kreacji, siejąc je sezon po sezonie. Jak podaje pani doktor, współczesne realia polowe wymuszają jednak całkowitą zmianę tego podejścia. - Przed laty, gdy zaczynałam pracę, mogłam polecać tę samą odmianę nawet przez pięć lat. W tej chwili nie tylko zmiany klimatyczne nabrały tempa, ale przyspieszyły także procesy mikroewolucyjne grzybów, które są głównymi patogenami roślin. Dostosowują się one do zachodzących zmian tak szybko, że hodowla roślin nie jest w stanie za nimi nadążyć - podkreśliła prelegentka.
Zdaniem ekspertki, rolnicy nie powinni kierować się sentymentem ani przypadkowymi obserwacjami poczynionymi np. podczas urlopu u znajomych w innym regionie kraju. Kluczem jest korzystanie z List Odmian Zalecanych (LOZ) dla danego województwa.
Klimat i nowe techniki genomowe
Choć ocieplenie klimatu jest faktem, według ekspertki parametry takie jak zimotrwałość i mrozoodporność wciąż pozostają kluczowe w badaniach porejestracyjnych. Wynika to z nieprzewidywalności opadów i ich deficytów w momentach największego zapotrzebowania roślin.
Pani doktor zwróciła również uwagę na przyszłość ochrony przed szkodnikami. Obecnie nie dysponujemy odmianami w pełni odpornymi na entomofaunę, ale nadzieję niosą nowe techniki genomowe (NGT). - Mamy w zanadrzu nowe techniki genomowe, które będą zajmowały się edycją genów (bo nie tylko jednego) i prawdopodobnie tam będzie pewna furtka dla kształtowania wyższej tolerancji, może nawet nie odporności, ale tolerancji na szkodniki - wyjaśniała dr hab. Marta Damszel.
Odporność odmiany nie zwalnia z czujności
Ważnym przesłaniem płynącym z wykładu była przestroga przed zbytnią ufnością w genetyczną odporność roślin. Według ekspertki, nawet najlepsza odmiana nie jest „samograjem”, który pozwoli całkowicie zrezygnować z opryskiwacza. Wysoka zdrowotność genetyczna to narzędzie do optymalizacji, a nie całkowitego zaniechania ochrony. - Proszę pamiętać, że nawet jeżeli Państwo dobieracie daną odmianę, nie zwolnieni jesteście z wykonywania zabiegów ochrony roślin, możecie co najwyżej ograniczyć liczbę tych zabiegów i dawkę do tej minimalnej zalecanej, bo presja nadal jest - zaznaczyła prelegentka.
Strategia na nowy sezon: Wymiana i postęp
Przed zbliżającymi się siewami gatunków jarych, warto wziąć sobie do serca apel o regularne odświeżanie materiału siewnego i rotację odmian. Jest to zgodne z polityką Komisji Europejskiej dotyczącą redukcji chemii w rolnictwie, ale przede wszystkim leży w interesie ekonomicznym gospodarstwa. Podsumowując tę część wykładu, pani doktor dobitnie zaznaczyła: - Proszę nie przywiązywać się do odmian, wymieniać je, nie przywiązywać się do nich, bo cały czas ten postęp właśnie wymusza nowe rody dopuszczone do państwa upraw, żeby jak najmocniej ograniczać stosowanie chemicznych środków ochrony roślin.
- Tagi:
- odmiany zbóż




























