Czy gigant faktycznie dyktuje ceny? Globalne rynki zbóż i oleistych eksperckim okiem
11 lutego w Żninie odbyło się wyjątkowe spotkanie branżowe - konferencja „Praktycy o ochronie, nawożeniu oraz rynkach płodów rolnych”. Wydarzenie, które zgromadziło blisko 350 profesjonalistów zarządzających dużymi gospodarstwami, stało się okazją do rzetelnej analizy sektora agro. Jak relacjonuje Agrolok, fundamentem spotkania była wymiana wiedzy opartej na twardych danych, a jednym jważniejszych punktów programu stała się analiza globalnych trendów rynkowych. Dane i wnioski przedstawione w niniejszym artykule pochodzą bezpośrednio z paneli dyskusyjnych zorganizowanych przez firmę.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Rola Chin
W opinii publicznej często powtarzany jest mit o decydującym wpływie Chin na kluczowe gałęzie handlu płodami rolnymi. Jak podaje firma, podczas konferencji tezy te zostały poddane weryfikacji przez Mirosława Marciniaka. Ekspert wyjaśnił, że wpływ Pekinu jest silnie uzależniony od konkretnego gatunku rośliny i w przypadku zbóż nie jest tak duży, jak mogłoby się wydawać.
Marciniak szczegółowo odniósł się do tej dysproporcji:
- O ile w przypadku soi Chiny są największym importerem, bo importują ponad 100 milionów ton soi rocznie, o tyle w przypadku pszenicy i kukurydzy ich wpływ na rynek jest niewielki, bo mimo, że Chiny są największym producentem pszenicy, importują bardzo mało ilości. W poprzednim sezonie to było 2,5 miliona ton zaimportowanej pszenicy. Generalnie Chiny nie są jakimś wielkim graczem na rynku zbożowym”.
Co naprawdę chwieje rynkiem?
Skoro to nie Chiny są głównym "rozgrywającym" w sektorze zbóż, co decyduje o obecnej sytuacji cenowej? Jak przekazuje organizator konferencji w Żninie, uwaga producentów powinna być skierowana na kraje dysponujące największymi nadwyżkami eksportowymi.
Analityk zwrócił uwagę na rekordowe zbiory i drastyczny wzrost zapasów, co zmienia psychologię zakupową na świecie:
- Dużo ważniejszy dla mnie jest bilans pszenicy u największych eksporterów. Dlaczego? Dlatego, że tak naprawdę to oni decydują o cenach. W zależności od tego, jaki jest ten bilans u nich, jaką mają nadwyżkę, tak wpływają na ceny. Proszę zobaczyć też wzrost o ponad 12% produkcji. Wszyscy z tych dużych graczy mieli w tym roku bardzo wysokie, niektórzy wręcz rekordowe zbiory. To oznacza, że ta nadwyżka eksportowa będzie wyższa o 6%. Mało tego, oprócz tego większego eksportu będziemy mieli bardzo duży wzrost zapasów końcowych. O 27% wyższe zapasy u największych graczy.
Taka sytuacja doprowadziła do zmiany zachowań krajów Afryki i Bliskiego Wschodu. Wiedząc, że towaru nie zabraknie, importerzy zrezygnowali z robienia zapasów strategicznych na rzecz zakupów bieżących:
- Co to oznacza? To oznacza, że ci importerzy - Afryka, Bliski Wschód - wiedzą, że ta pszenica jest na rynku dostępna w każdej chwili. Nie kupują, nie robią zapasów na kilka miesięcy do przodu tak jak potrafili robić w poprzednich latach. Kupują na bieżąco.




























