Chłodna wiosna przyniosła plantatorom gorące problemy - podsumowanie roku 2025
Dr hab. inż. Paweł K. Bereś, prof. Instytutu Ochrony Roślin - Państwowego Instytutu Badawczego, wraz z zespołem Terenowej Stacji Doświadczalnej w Rzeszowie, zebrał dane na temat zagrożeń fitosanitarnych na plantacjach kukurydzy.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Problemy od samego siewu
Chłodna wiosna opóźniła kiełkowanie i wzrost młodych roślin, co sprzyjało pojawianiu się niektórych gatunków szkodników. - Zaraz po siewach zaczęto zgłaszać z niektórych regionów Polski problemy z pojawem ptaków, wśród nich żurawi. Zdarzały się plantacje, na których konieczne było wykonanie przesiewów. Lokalnie na pola wdzierały się też dziki ryjące w glebie oraz jeleniowate obgryzające młode rośliny - mówi prof. Bereś.
Dodatkowo, sygnały o problemach ze wschodami napływały z części pól kukurydzy wskutek pojawu drutowców oraz larw śmietek, takich jak: kiełkówka i glebowa. Szkodliwość szkodników glebowych przybierała zazwyczaj formę zmniejszonej obsady roślin lub całkowicie pustych placów.
Do szkodników glebowych zaliczają się również larwy stonki kukurydzianej, występujące na monokulturach. - W sezonie 2025 nie zauważono poważnych strat związanych z ich żerowaniem w postaci wylegania podgryzionych roślin na dużym obszarze zasiewu. Notowano - owszem - wyleganie łodygowe, jednak zwykle placowe i ograniczone przestrzennie - wyjaśnia prof. Bereś. Zaznacza, że mogło to być związane z chłodną wiosną, która ograniczała intensywność żerowania larw na korzeniach.
Wiosenny kłopot
Wiosną najczęściej obserwowano rośliny uszkodzone przez ploniarkę zbożówkę, choć stopień ich szkodliwości był bardzo zróżnicowany. - IOR-PIB podczas swoich obserwacji notował uszkodzenie od kilku do 65% roślin, choć przeważnie spotykano na monitorowanych plantacjach od 10 do 25% roślin uszkodzonych przez larwy. Rzadko jednak notowano bardzo silnie uszkodzone rośliny, które miały uszkodzony bądź zniszczony stożek wzrostu - relacjonuje ekspert.
Mszyce i wciornastki pojawiły się dopiero od czerwca, a pogoda nie sprzyjała ich liczebnemu rozwojowi. - Na roślinach nie odnotowano też licznego pojawu takich ciepłolubnych gatunków jak: skoczek kukurydziany i inne skoczki, a także przędziorek chmielowiec - zauważa profesor.
Jest już we wszystkich województwach
Chrząszcze stonki pojawiły się licznie od początku lipca, osiągając najwyższą liczebność od końca lipca do trzeciej dekady sierpnia. - W Polsce południowej i centralnej były już takie plantacje, gdzie na jednej tylko kolbie żerowało po kilkanaście bądź kilkadziesiąt chrząszczy stonki. Nie stwierdzono mimo wszystko poważnych szkód powstałych wskutek żerowania chrząszczy na kolbach na większym obszarze. Warto również wiedzieć, że w 2025 r. badania IOR-PIB wykazały, że chrząszcze stonki występują już we wszystkich 16 województwach - podkreśla profesor.
Opóźniony atak
Najpoważniejszy szkodnik kukurydzy, omacnica prosowianka, pojawił się na polach uprawnych dopiero od drugiej połowy czerwca z powodu chłodnej wiosny. - Przesunięciu w czasie, niekiedy o 1,5-2 tygodnie, uległ proces licznego nalotu samic składających jaja, a to miało konsekwencje w późniejszych niż zwykle okresach licznych i masowych wylęgach gąsienic. Mogło się to odbić na skuteczności zwalczania, gdy nie prowadzono dokładnego monitoringu szkodnika - tłumaczy dr hab. Bereś.
Na obserwowanych plantacjach odsetek roślin uszkodzonych przez gąsienice wahał się między ok. 10 a 85%. - Uszkodzonych kolb zanotowano na odwiedzanych plantacjach w granicach od 8 do 42%, przy czym średni ubytek ziarna w kolbie na skutek ich zjedzenia przez gąsienice wynosił w granicach od ok. 5 do 20%. Szczególnie widocznym objawem obecności omacnicy prosowianki były złomy łodyg. Zdarzały się takie plantacje, na których przeszło 40% z nich było złamane powyżej kolby - relacjonuje profesor.
Na szczęście liczba łodyg złamanych poniżej kolby była mniejsza - według obserwacji IOR-PIB - nie przekraczała 15%. Jednak w listopadzie, wskutek opóźnionego zbioru, lokalnie przybyło takich złomów, na co wpływ miały zarówno grzyby fuzaryjne, jak i naturalny rozpad tkanek wcześnie zaschniętej kukurydzy po przymrozkach.
Podsumowanie
Co z innymi szkodnikami? - Inne szkodniki nie stanowiły zwykle problemu z powodu niskiej liczebności” - informuje prof. Bereś. Niska temperatura wiosną 2025 roku znacząco wpłynęła na rozwój zagrożeń fitosanitarnych, uwypuklając potrzebę monitoringu i szybkiej reakcji w ochronie kukurydzy.





























