Waży 31 ton i gabarytami onieśmiela konkurencję. Ten "king" przyjmie nawet 20 ton TMR [VIDEO]
Najnowsze, i największe, "dziecko" marki Siloking robi ogromne - dosłownie - wrażenie. Wóz, przeznaczony jest bowiem do prac w "wadze ciężkiej" - i ma być odpowiedzią marki na coraz bardziej wymagające potrzeby największych gospodarstw na całym świecie.
ZOBACZ WIDEO:
Siloking i największy wóz paszowy na świecie
Siloking SelfLine System 2000+ "na pusto" waży aż 31 ton. Maszynę napędza silnik Volvo o mocy 510 koni mechanicznych i pojemności 13 litrów.
Aby nakarmić tak potężny zbiornik, inżynierowie musieli zmodyfikować cały system załadunku.
Szerokość frezu w tym modelu wynosi 2,3 metra, podczas gdy w standardowych maszynach tej marki to zazwyczaj 2 metry. Wszystko po to, by skrócić czas operacyjny do minimum. A jest co ładować.
- Załadujemy w nią 20 ton materiału TMR. Mniej więcej będzie to odpowiadało żywieniu jednej grupy krów w okolicach 320-330 sztuk - tłumaczył nam podczas tegorocznych targów Agritechnika, Tomasz Przybył z Siloking.
Zaglądając do wnętrza zbiornika, zwiedzający mogli być zaskoczeni wyglądem ślimaka.
Na pierwszy rzut oka jego pióra wydają się niepozorne, wręcz cienkie. To jednak celowy zabieg inżynieryjny, możliwy dzięki zastosowaniu specjalnego stopu.
- Ślimak jest wykonany ze stali Silonox. To połączenie stali nierdzewnej i Hardoxu - wyjaśnia ekspert.
Co nam to daje? Niższą masę. Gdyby ślimak był grubszy, masa całej maszyny drastycznie by wzrosła. A tutaj grubość nie robi różnicy w wytrzymałości na wycieranie, kluczem są zastosowane materiały.
Wóz paszowy Siloking. Inteligencja w kabinie
Gigant z Bawarii to nie tylko stal, ale i zaawansowana elektronika. W kabinie znajdziemy nowy, 10-calowy terminal dotykowy, który działa znacznie szybciej od swoich 7-calowych poprzedników. System jest gotowy do współpracy z technologią NIR, służącą do precyzyjnego pomiaru suchej masy w czasie rzeczywistym.
Operator ma pełną kontrolę nad procesem mieszania dzięki trzystopniowej regulacji prędkości ślimaków. Szczególnie ciekawy jest bieg "wyrzutowy", generujący aż 55 obrotów na minutę, co przyspiesza opróżnianie zbiornika. Do tego dochodzi automatyka kontranoży. Mogą one pracować w trybie pulsacyjnym (otwieranie-zamykanie), co zapobiega powstawaniu martwych stref w zbiorniku i gwarantuje idealną jednolitość paszy.
Największy wóz paszowy na świecie od Siloking. Kiedy zobaczymy go na polach?
Mimo ogromnego zainteresowania, na seryjną dostępność "Króla" trzeba będzie poczekać do roku 2027. Wynika to m.in. z konieczności wdrożenia procesów produkcyjnych oraz trwającej rozbudowy fabryki Siloking w Tittmoning.
Gdzie trafią te maszyny? Naturalnym środowiskiem dla takich kolosów są wielkoobszarowe gospodarstwa w USA, Ameryce Południowej, Rosji czy Australii.
Jednak przedstawiciel Siloking nie skreśla rodzimego rynku.
- Myślę, że gdzieś w Polsce są możliwości, żeby tego typu maszyna pracowała - podsumowuje z optymizmem.
- Tagi:
- Siloking
- wóz paszowy
- Agritechnika





























