Wieści Rolnicze
  • Strona główna
  • Ceny Rolnicze
      • Żywiec wieprzowy
      • Żywiec wołowy
      • Zboża
      • Owoce
      • Warzywa
      • Analizy rynkowe
      Ceny świń o 1 zł wyższe. Czy warto teraz sprzedać?
      Mleko i trzoda tanieją o 17%. Co zdrożało? Sprawdź ceny
      Ceny tuczników w Polsce skoczyły o 21%! Eksperci: Jeszcze wzrosną
      Kryzys na europejskim rynku mleka. Dodatkowe dopłaty mają być ratunkiem
  • Newsy
  • Hodowla
      • BYDŁO I MLEKO
      • TRZODA CHLEWNA
      • DRÓB
      • INNE HODOWLE
      • ŻYWIENIE
      • WYPOSAŻENIE BUDYNKÓW INWENTARSKICH
      • ZDROWIE I DOBROSTAN
      Pryszczyca znów sieje niepokój w Europie
      Producenci świń rocznie tracą na tym miliard złotych. Branża w zapaści. Mercosur ją dobije?
      Import wołowiny z Brazylii będzie zakazany? Afera z wykryciem hormonów w mięsie
      Kryzys na europejskim rynku mleka. Dodatkowe dopłaty mają być ratunkiem
  • Uprawy
      • ZBOŻA
      • INNE UPRAWY
      • NAWOŻENIE
      • CHOROBY I SZKODNIKI
      • UPRAWA GLEBY
      • PRZECHOWALNICTWO
      • Owoce i warzywa
      Jaki im przezimowało? Rolnicy szczerze i bez owijania w bawełnę o stanie upraw
      Pług czy uproszczenia? System uprawy okiem fitopatologa
      Ładny wygląd to za mało. Strategia doboru odmian kukurydzy dla konkretnej produkcji
      Ważna lista dla producentów pszenicy. Znamy faworytów na sezon 2026
  • Technika
      • CIĄGNIKI
      • MASZYNY
      • URZĄDZENIA
      Zwrot podatku za paliwo rolnicze. Czy można dołączać faktury z aut osobowych?
      Agravis Technik Polska będzie sprzedawał ładowarki Magni
      Bizon nie dawał już rady, więc kupił nowy sprzęt. Rolnik z Pomorza ma 110 ha, 101 owiec i bydło
      Te kombajny możesz kupić dzięki wsparciu z ARiMR. Co zrobić, by poprawnie złożyć wniosek?
  • Prawo i finanse
      • VAT
      • EKONOMIKA
      • POMOC UNIJNA
      • PRZEPISY
      • WNIOSKI DO POBRANIA
      • KRUS
      • GIEŁDOWY RYNEK ROLNY
      Siła wyższa a odpowiedzialność kontraktowa – co mówi prawo?
      Ważna zasada dla małżeństw ubiegających się o dopłaty. ARiMR wyjaśnia
      Borusiewicz: budujemy portal, który dostarczy rolnikom 20 usług. To będzie cyfrowa rewolucja
      Zostały tylko dwa dni na złożenie wniosku. Nie przegap tego ważnego terminu
  • Sylwetki
  • Video
  • Dla domu
      • Kulinaria
      • Hotblog
      • Koła gospodyń wiejskich
      • Zdrowie
      Rośliny, w których mogą zadomowić się kleszcze. Zastanów się, zanim jest posadzisz
      Już teraz przeprowadź ten zabieg na pelargoniach. Na sadzenie masz jeszcze czas
      Pięć wskazówek dla tych, którzy chcą sadzić dalie. Wiosną dają lekcję cierpliwości
      To najlepszy moment na przycięcie tych drzew [VIDEO]
  • iEKO iLOGICZNIE
      • Ekologia z certyfikatem
      • Dobre praktyki w uprawie roślin
      • Zrównoważony chów zwierząt
      • Odnawialne źródła energii
      • Zdrowa żywność
      • Środki pomocowe
      Artykuł sponsorowany Fotowoltaika dla rolnika. Jak skorzystać z pomocy ekspertów PGE?
      Trzy duże nabory ARiMR jeszcze w tym roku. Wsparcie od 200 tys. do 1,5 mln zł
      Od tego zależy, ile można zarobić na biogazowni rolniczej
      Czy agrowoltaika może zagwarantować plony i przychody rolnika?
  • Wieści Rolnicze
  • Przepisy
  • Konkurencja z Ukrainy zniszczy polskie rolnictwo? To wiemy na dziś

Konkurencja z Ukrainy zniszczy polskie rolnictwo? To wiemy na dziś

Prawo i finanse - Ekonomika 30 grudnia 2025 06:46
Ukraiński handel produktami rolnymi odbywa się od 29 października na innych zasadach niż dotychczas. Dzięki odpowiednim zapisom, według ekspertów, jest bardziej przewidywalny. Mimo to rolnicy wskazują na szereg obaw, które głównie wynikają z nierównych szans konkurencyjnych
Ukraiński handel produktami rolnymi odbywa się od 29 października na innych zasadach niż dotychczas. Dzięki odpowiednim zapisom, według ekspertów, jest bardziej przewidywalny. Mimo to rolnicy wskazują na szereg obaw, które głównie wynikają z nierównych szans konkurencyjnych
Źródło: Canva
Trwa dyskusja o wpływ ukraińskiego eksportu rolnego na rynek unijny. Czy polski sektor rolny ma powody do obaw? Co wydarzy się po ewentualnej akcesji Ukrainy do UE?
Spis treści:

    29 października tego roku Unia Europejska i Ukraina zawarły formalnie umowę handlową, która zastępuje poprzednie tymczasowe środki z okresu po 2022 r. i powraca do zasad określonych w Układzie Stowarzyszeniowym.

    Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

    Wzajemne klauzule i kontygenty dla Ukrainy

    Wprowadzono m.in. kontyngenty taryfowe na takie produkty, jak cukier, jaja czy drób. W umowie zawarto także system cen wejścia dla owoców i warzyw oraz wzajemne klauzule ochronne. Umowa zakłada również stopniowe dostosowanie ukraińskiego rolnictwa do unijnych standardów (np. dotyczących pestycydów i dobrostanu zwierząt).

    Wielkości kontyngentów taryfowych dla Ukrainy (w tonach) wybranych produktów:

    Mięso drobiowe - 120 000 (było 90 000)

    Jaja - 18 000 (było 6 000)

    Cukier biały - 100 000 (było 20 070)

    Miód - 35 000 (było 6 000)

    Mięso wołowe - 12 000

    Mięso wieprzowe - 40 000

    Mięso baranie - 2 250

    Pszenica zwyczajna - 1 300 000 (był 1 000 000)

    Kukurydza -  1 000 000 (było 650 000)

    Jęczmień i peletki - 450 000 (było 350 000)

    Import z Ukrainy pod kontrolą

    W jaki sposób postrzegana jest umowa handlowa UE-Ukraina? Zdań na ten temat jest wiele. Pewne jest jedno, po ogromnych zawirowaniach, jakich doświadczyli polscy rolnicy w ostatnich latach w związku z ATM (autonomicznymi środkami liberalizującymi) i masowym napływem produktów do Ukrainy, wprowadza pewien porządek. 

    Zauważają to Andrzej Przepióra i Paweł Dopierała z Wielkopolskiej Izby Rolniczej, którzy wskazują, iż dzięki tej umowie handel ma być bardziej przewidywalny, ale jednocześnie Ukraina ma mieć możliwość zwiększania – w określonych ramach – eksportu. Tym samym import ukraińskich produktów nadal będzie możliwy, jednak odbywać się będzie z ograniczeniami i pod kontrolą. 

    W odniesieniu do nowej umowy handlowej UE-Ukraina zawarto mechanizmy ochronne i nadzorcze w stosunku do polskiego rolnictwa, w tym:

    kontyngenty i stopniowe otwieranie rynku – najważniejsze kategorie produktów (m.in. określone rodzaje zbóż, drobiu, miodu) objęto limitami ilościowymi lub szczególnymi warunkami, dzięki czemu nagle nie zaleją one polskiego rynku;

    możliwość stosowania środków tymczasowych lub zabezpieczających – środki ograniczające import będą mogły zostać przyjęte w sytuacji lokalnego lub sektorowego zagrożenia;

    fazy dostosowawcze i wymogi standardów – Ukraina ma stopniowo dostosowywać swoją produkcję do unijnych standardów, dzięki czemu jej produkty nie będą już tak konkurencyjne cenowo;

    monitoring i możliwość interwencji krajowej – Polska i inne państwa członkowskie otrzymają narzędzia, które monitorują przepływy towarów i sygnalizują skutki dla lokalnych rynków.

    Źródło: WIR

    Branża drobiarska nie ufa zapewnieniom Brukseli

    W jakim stopniu te ograniczenia i kontrole będą przestrzegane, zależy już w dużym stopniu od Unii Europejskiej. Katarzyna Gawrońska, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz wątpi w skuteczność mechanizmów taryfowych – przyznanych kwot importowych po obniżonej lub zerowej stawce celnej.

    - Analizy przeszłego handlu z Ukrainą dowodzą, że ukraińskie przedsiębiorstwa nie miały „kłopotu ekonomicznego”, aby realizować wysyłki towarów poza wielkościami określonymi w kontyngentach bezcłowych czy obniżonych stawkach celnych, tym samym decydowały się na opłacenie ceł i skorzystanie z kontyngentów w ramach WTO – komentuje przedstawiciela sektora produkcji drobiu i jaj.

    Branża drobiarska jest jedną z kilku, które najmocniej wskazują zagrożenie płynące z handlu z Ukrainą. Obecnie polscy producenci są numerem jeden w eksporcie drobiu w Unii Europejskiej. Walczą o to, by ten status zachować. Z pewnością nie jest im na rękę zwiększenie kontyngentu na unijny import ukraińskiego drobiu, który wzrósł w stosunku do czasów sprzed wojny o jedną trzecią -  z 90 000 do 120 000 ton. Jeśli chodzi o jaja, kontyngent eksportowy zwiększył się trzykrotnie, rosnąc z 6 000 do 18 000 ton rocznie.

    Czytaj też:
    Do UE wjedzie więcej drobiu i jaj z Ukrainy. Nie ma się czego bać?

    Producenci nie protestowaliby tak głośno przeciwko zwiększaniu dostaw, gdyby nie rażące podwójne standardy Brukseli. Unia z jednej strony narzuca własnym rolnikom wyśrubowane normy ekologiczne i dobrostanowe, a z drugiej otwiera granice dla towarów z Ukrainy czy krajów Mercosuru, gdzie produkcja odbywa się znacznie niższym kosztem i przy mniejszym rygorze. 

    - Brak logiki i rozsądku unijnych lobbystów w kierunku liberalizacji handlu z państwami, którym nie jest odgórnie narzucana unijna polityka bloku: dobrostan – środowisko – standardy sanitarne, jest działaniem wymierzonym przeciwko unijnym producentom, których de facto Bruksela powinna chronić – mówi prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.

    Katarzyna Gawrońska, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz: Polska jest silnym producentem mięsa drobiowego i jaj na rynku unijnym, który nie boi się konkurencji. Uznanie dla naszych produktów wynika z optymalnych warunków cenowych w zestawieniu z wysokim poziomem standardów sanitarnych i dobrostanowych. Odporność sektora w kryzysach udowodniła, że polskie towary są gwarantem bezpieczeństwa żywnościowego nie tylko w naszym kraju, ale też w skali globalnej. Wydawać by się mogło zatem, że opinie analityków sektorowych, że bez problemu będziemy funkcjonować z Ukrainą na rynku Wspólnoty, są prawdziwe. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Aby tak się stało, musiałyby obowiązywać zasady „fair play” w rozgrywkach konkurencyjnych. Urzędnicy z Brukseli taką szansę nam jednak odbierają.

    Wzrost importu cukru o 500%

    Do umowy handlowej UE-Ukraina krytycznie odnosi się także sektor produkcji buraka cukrowego. W przypadku cukru również ma nastąpić wzrost importu. Wielkość bezcłowych kontyngentów na cukier biały zwiększono z niewiele ponad 20 tys. ton sprzed wojny do 100 000 ton. Różnica jest wyraźna.

    Rafał Strachota, dyrektor biura Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego jest zdania, że otwieranie się Unii Europejskiej na cukier z państw trzecich jest całkowicie nieuzasadnione. Jak wskazuje, cukier pochodzący z Ukrainy trafia do UE po znacznie niższych kosztach produkcji, wynikających m.in. z odmiennych standardów środowiskowych, fitosanitarnych i społecznych.

     - Różnice te powodują, że konkurencja nie ma charakteru równych zasad, co prowadzi do poważnych zaburzeń na rynku – podkreśla Rafał Strachota.

    Co ważne, jeżeli do obecnej sytuacji dodamy także potencjalny napływ cukru z krajów Mercosur, całkowita ilość towaru mogącego trafić do UE bez cła może przekroczyć, według obliczeń Strachoty, 1,5 mln ton.

    - Jest to poziom, który znacząco przewyższa możliwości absorpcji rynku i stoi w sprzeczności z polityką utrzymania stabilności sektora rolno-spożywczego w Europie – mówi przedstawiciel Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego. 

    Sektor produkcji buraka już teraz jest w kryzysie.

    Czytaj też:
    UE chętna na cukier z innych krajów. Bez cła wjedzie 1,5 miliona ton

    Rafał Strachota, dyrektor Biura Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego: Umowa z Ukrainą stanowi kolejny kontyngent, który znacząco zwiększy ilości cukru mogącego wjeżdżać na rynek Unii Europejskiej bez cła. Wprowadzenie kolejnych preferencji dla Ukrainy – choć motywowane względami politycznymi i solidarnościowymi – nie uwzględnia realnej sytuacji ekonomicznej europejskiego sektora cukrowniczego, w tym szczególnie producentów w Polsce.

    Pszczelarze boją się ukraińskiego miodu?

    Z 6 do 35 tys. ton ma wzrosnąć także limit eksportu miodu z Ukrainy. Co na to polski sektor miodu? Opinie są rozbieżne. Przemysław Rujna, sekretarz generalny Polskiej Izby Miodu przekonuje nas, że import miodu przez Unię Europejską jest realną koniecznością a nie zagrożeniem, m.in. dlatego, że wielu odmianowych miodów w Polsce po prostu już nie produkujemy. Co więcej, Rujna zauważa, że UE ma ok. 42% niedoboru miodu, a Ukraina odpowiada za 28% jego importu.

    Z kolei w Polsce, jak dalej wskazuje, samowystarczalność to ok. 67%, co oznacza ponad 30% braków. Przedstawiciel Polskiej Izby Miodu wskazuje na jeszcze jedną ważną kwestię. Tłumaczy, że nie da się zwiększać liczby pasiek, bo w wielu regionach występuje wysokie napszczelenie – ponad 7 rodzin pszczelich/km² wobec optymalnych 3  – co oznacza brak pożytków, czyli brak roślin miododajnych, a co za tym idzie pszczoły nie mają z czego robić miodu.

    Z taką retoryką nie zgadza sie pszczelarka Jowita Krzyżanowska - Kupczak ze Związku Zawodowego Rolnictwa i Obszarów Wiejskich „Regiony". W jej opinii sytuacja na rynku miodu w Polsce jest coraz trudniejsza.

     - Polscy pszczelarze już borykają się z zagrożeniem z Chin i Ukrainy, które rośnie. Boimy się także umowy z Mercosur. (…) Nieprawdą jest, że u nas w Polsce miodu brakuje. Obecnie sytuacja wygląda tak, że mały producent znajduje zbyt, bo sprzedaje lokalnie. Ale jest pewien odsetek pszczelarzy, którzy produkują już naprawdę duże ilości. I ci ludzie naprawdę mają problem ze zbytem, bo wypierają ich Chiny i Ukraina. Mają miody z zeszłego roku u siebie, na półkach i nie mogą tego sprzedać po odpowiedniej cenie - komentuje Jowita Krzyżanowska - Kupczak.

    Czytaj też:
     Zaleją nas miodem z Ukrainy? Oto fakty

    Rolnicy sieją defetyzm?

    Co o umowie UE-Ukraina oraz ewentualnym wejściu Ukrainy do Unii sądzą analitycy rynków rolnych? Czy niepokoje polskich producentów są słuszne? W opinii Grzegorza Koziei, dyrektora departamentu międzynarodowego hub food and agro BNP Paribas rzeczywiście Ukrainę trzeba szanować jako konkurenta.

    - Natomiast nie zgadzam się z narracją, która nam się ukształtowała przez ostatnie lata, gdzie Ukrainę postrzega się jako czynnik, który kompletnie zniszczy pewne gałęzie polskiego rolnictwa – komentuje Kozieja.

    Analityk wskazuje, że dużą szansą dla polskiego sektora produkcji zwierzęcej jest nawiązanie współpracy z Ukrainą w zakresie importu białka paszowego.

    - Dzięki temu chociażby sektor drobiarski zyskałby bazę surowcową bliżej niż w Ameryce Południowej - stwierdza Kozieja. 

    Polskie mleko na Ukrainę

    Duże nadzieje wiąże się z rozwojem eksportu polskiego mleka i jego przetwórów na Ukrainę.

    - Mamy nadwyżki w eksporcie. To jest dla Polski być może pierwszy rynek, gdzie mamy dużą szansę wchodzić z produktami pod swoją marką. Wielu Ukraińców te produkty kojarzy z tego, że byli w Polsce, że je spróbowali, więc można je pozycjonować, jako produkty premium. Jest to przewaga z której skorzystamy – komentuje analityk BNP Paribas.

    Czytaj też:
    Ukraina może zagrozić polskiemu sektorowi rolnemu? „Nie zgadzam się z tą narracją”

    Grzegorz Kozieja, dyrektor departamentu międzynarodowy hub food and agro BNP Paribas: Uważam że polskie rolnictwo jest już na tyle zakorzenione w Unii Europejskiej, na tyle wyspecjalizowane w pewnych aspektach, że, jako całość, ma wszelkie szanse ku temu, aby również - przy obecności Ukrainy - w Unii Europejskiej kontynuować swoją dobrą sytuację biznesową

    Polska potrzebuje ukraińskiego rzepaku?

    Pszenica, kukurydza, rzepak, słonecznik i niektóre produkty przetwórcze, pochodzące z tych surowców objęte zostały bezterminowym zakazem importu z Ukrainy do Polski. Embargo, mimo wejścia w życie nowej umowy, nadal obowiązuje. Z takiego obrotu sprawy nie są do końca zadowoleni polscy producenci oleju. Alarmują: mamy za mało surowca do przerobu. Jak twierdzi Adam Stępień, dyrektor generalny Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju, surowiec z Ukrainy może być efektywnym elementem zabezpieczającym niedobory krajowe.

    - Oczywiście nie mówimy tutaj o zastępowalności, bo polskie moce przerobowe, jeżeli chodzi o rzepak, przekraczają możliwości pozyskania tego surowca na chwilę obecną – wyjaśnia Adam Stępień. 

    Czytaj też:
    Polska potrzebuje rzepaku z Ukrainy. Embargo zostanie zniesione?

    Biorąc pod uwagę najlepsze możliwe scenariusze rynkowe, polska branża przetwórstwa olejowego jest w stanie przetworzyć 4,1 miliona ton nasion rzepaku. A w tej chwili przerabia w granicach 3,6-3,7 milionów ton.

    Pytamy, czy istnieje ryzyko, że w przypadku zniesienia embarga na rzepak, ceny tego surowca na polskim rynku mogłyby spaść?

    - Nie widzę takiego zagrożenia. Niezależnie od tego, jak wygląda sytuacja lokalnie, nie ma przeceny na rynku rzepaku. Jest to generalnie towar deficytowy w Europie - zaznacza Adam Stępień.

    Nie można zaklinać rzeczywistości. Trzeba brać się do roboty

    W temacie umowy handlowej z Ukrainą wypowiedział się dla nas także prof. Wawrzyniec Czubak, który przyznał, że ukraińskie gospodarstwa, wielkością zdecydowanie dominują nad polskimi. Są też świetnie przygotowane do konkurencji na globalnych rynkach. 

    Czytaj też:
    Polscy producenci zwierząt mogą skorzystać na taniej paszy z Ukrainy? 

    Prof. Wawrzyniec Czubak, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, przewodniczący komitetu ds. rolnych Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej: Gdyby odrzucić emocje na bok, pozostaje to, co zawsze powtarzam, gra jest do jednej bramki, która się nazywa: konkurencyjność. Każdy musi się przygotować na swój sposób, więc nie można dzisiaj zamknąć oczu i uznawać, że nic nam nie grozi, jeżeli kwestia członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej jest przesądzona. Trzeba, mówiąc wprost, wziąć się do roboty i pomyśleć, gdzie są nasze możliwości niszy rynkowych, specyficznego obszaru produkcji dla gospodarstw rolnych.

    • Tagi:
    • umowa handlowa
    • Ukraina
    Dorota Andrzejewska
    Dziennikarka magazynu „Wieści Rolniczych”, portalu wiescirolnicze.pl i Wieści Rolnicze TV. Masz pytania lub wątpliwości - napisz: [email protected]
    Zobacz wszystkie wpisy autora
    Podobne artykuły
    Newsy

    1/4 upraw zalega na polach. Pogoda nie pozwoliła na zbiory

    18 lutego 2026
    Newsy

    Minister Krajewski: Ukraina do UE, ale nie kosztem polskich rolników

    29 stycznia 2026
    Drób

    W marketach zaczyna brakować jaj. "Na półkach mogą pojawić się jaja z Ukrainy i Turcji"

    21 stycznia 2026
    Prawo i finanse

    Rolnicy przegrali bitwę o Mercosur? Politico: Wciąż mają przewagę 

    13 stycznia 2026
    Newsy

    Pleśń i stęchlizna w paszy z Ukrainy. 280 ton śruty zatrzymanej na granicy

    12 stycznia 2026
    Drób

    Do UE wjedzie więcej drobiu i jaj z Ukrainy. Nie ma się czego bać?

    21 grudnia 2025
    Inne uprawy

    UE chętna na cukier z innych krajów. Bez cła wjedzie 1,5 miliona ton

    14 grudnia 2025
    Żywienie

    Polscy producenci zwierząt mogą skorzystać na taniej paszy z Ukrainy?

    12 grudnia 2025
    Warto wiedzieć
    Uprawy
    Jak im przezimowało? Rolnicy szczerze i bez owijania w bawełnę o stanie upraw
    28 lutego 2026
    Analizy rynkowe
    Kiedy jest najlepszy moment na sprzedaż ziarna?
    28 lutego 2026
    Uprawy
    Pług czy uproszczenia? System uprawy okiem fitopatologa
    28 lutego 2026
    Najnowsze
    Przepisy
    Siła wyższa a odpowiedzialność kontraktowa – co mówi prawo?
    27 lutego 2026
    Prawo i finanse
    Ważna zasada dla małżeństw ubiegających się o dopłaty. ARiMR wyjaśnia
    27 lutego 2026
    Pomoc unijna
    Borusiewicz: budujemy portal, który dostarczy rolnikom 20 usług. To będzie cyfrowa rewolucja
    27 lutego 2026
    Przepisy
    Dzierżawa ziemi rolnej a PIT: Kiedy musisz zapłacić podatek?
    27 lutego 2026
    Przepisy
    Zostały tylko dwa dni na złożenie wniosku. Nie przegap tego ważnego terminu
    27 lutego 2026
    Wieści Rolnicze
    Wieści Rolnicze
    Dane kontaktowe
    Wieści Rolnicze
    RP Digital Sp. z o.o.
    NIP: 5273128894
    REGON: 529596954
    tel. +48 501 267 226
    ul. Prosta 51
    00-838 Warszawa
    [email protected]
    Numer dyżurny -- +48 501 267 226
    Kategorie
    • Ceny Rolnicze
    • Newsy
    • Hodowla
    • Uprawy
    • Owoce i warzywa
    • Technika
    • Prawo i finanse
    • Sylwetki
    • Video
    • Dla Domu
    © 2026 WieściRolnicze
    • Redakcja
    • Reklama
    • Kontakt
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    • Konkursy
    • Deklaracja dostępności