Rolnicy liczą straty w tysiącach złotych. "Dlaczego mamy wszystkich sponsorować?"
W tysiącach złotych straty liczą producenci rolni, którzy już od lat zmagają się z bytowaniem dzikiego ptactwa na ich polach kukurydzy czy rzepaku. Problemy zgłaszają, gdzie tylko się da. Wszędzie słyszą tę samą odpowiedź: musicie sobie jakoś radzić, a zadośćuczynienie wam nie przysługuje, bo takich form rekompensat nie przewidują przepisy prawa. Pojawia się zatem pytanie, co dzieje się w kierunku właśnie wprowadzenia zmian w tych regulacjach?
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ptaki co roku wyżerają uprawy
W ostatnim czasie zwrócił się do nas Czytelnik, który opowiedział o swoistej walce z wiatrakami, którą toczy już od kilku dobrych lat. Chodzi o dzikie ptaki, którym smakują jego uprawy polowe. Sezonowo - na jego obsianych gruntach rolnych zlatują się spore stada żurawi i łabędzi, które w spokoju ucztują – podgryzając liście młodych upraw. Nikt im w tym nie przeszkadza – a w zasadzie nie powinien przeszkadzać – bo zgodnie z przepisami, jak mówi nam rolnik, nie może nawet przegonić ze swej działki nieproszonych gości.
- Nie wolno przeganiać, a państwo nic nie wypłaca - żadnych odszkodowań. Z tym problemem borykam się od wielu lat. W tamtym roku żurawie zjadły mi trzy hektary kukurydzy. My to dosialiśmy i co? Znowu przyleciały i zjadły – opowiada gospodarz z woj. zachodniopomorskiego.
Z kolei obecnie rolnik na swoich polach widuje stada łabędzi. - Napisałem do RDOŚ wniosek o oszacowanie strat. Jednak odpowiedzi jeszcze nie otrzymałem. W ubiegłym tygodniu zadzwoniłem do nich, by porozmawiać i dowiedziałem się, że za łabędzie nie płacą. Urzędnik stwierdził, że przedstawią mi w piśmie podstawę prawną i tyle. Stwierdził jedynie, że będę mógł te ptaki płoszyć, na to mi wyrażą zgodę. Po prostu jakaś masakra z tym jest – mówi rozgoryczony rolnik.
I jak dalej nas informuje, w podobnej sytuacji – w okolicy – ale i w innych częściach Polski są inni gospodarze, którzy liczą straty i… na tym się kończy. Bo wszyscy wycofują się, gdy dochodzi do rozmów o ewentualne odszkodowania.
Zwierzęta na pola płoszą wilki
Widok przesiadujących stad łabędzi na swoim polu - to dla rolnika niestety aktualnie codzienność. Pytamy o wysokość strat.
- Powiem tak, niech to będzie nawet 10% z hektara. Na 10 hektarach to jest nawet 8 tys. zł strat. I nie ma szans, żeby te pieniądze odzyskać. Ja może dam radę, bo pójdę gdzieś na zarobek, tylko w podobnej sytuacji są rolnicy w całej Polsce. Zwierzyny dzikiej jest ogrom i nikt tego nie pilnuje – komentuje młody gospodarz.
Dalej wskazuje, że problem potęguje fakt, że w okolicy występują także wilki.
- I te wilki wypędzają całą zwierzynę łowną czyli dziki, sarny, łabędzie – wszystko co jest tylko możliwe i ta zwierzyna jest u mnie na polu. Dlatego mam misz-masz szkód. W zeszłym roku dziki zryły mi 16 ha pszenżyta. Początkowo nie było łatwo wywalczyć odszkodowania, ale ostatecznie dostaliśmy trochę pieniędzy. To, co się dzieje to jakaś tragedia. I nie ma gdzie, co jak, z kim ustalić, gdzie pójść, żeby uzyskać informacje, czy wsparcie. Ręce opadają - dodaje rolnik.
I na koniec komentuje: "trzeba ruszyć ten temat. Rolników, którzy mają takie szkody - jest więcej. Dlaczego my mamy wszystkich sponsorować?"
Ministerstwo rolnictwa: dostrzegamy problemy rolników
Czy rolnicy, którzy ponoszą straty w wyniku żerowania dzikich ptaków - będą mogli w końcu liczyć na odszkodowania? To pytanie zadaliśmy resortom: rolnictwa oraz środowiska i klimatu. Póki co - odpowiedź przesłało nam Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Resort wyjaśnia nam, że problem szkód wyrządzanych w gospodarstwach rolnych i rybackich przez ptaki jest przez niego dostrzegany, a wszelkie otrzymane sygnały są wnikliwie analizowane.
Ptaki wyrządzają szkody również w gospodarstwach rybackich
I dalej zaznacza, że ptaki roślinożerne wyrządzają szkody w zasiewach (m.in. kukurydzy, zbóż ozimych i jarych oraz rzepaku). Szkody najczęściej wyrządzają gęsi, łabędzie, żurawie oraz ptaki z rodziny krukowatych. Problemem dotknięte są również gospodarstwa rybackie, w związku z intensywnym wyżerowywaniem ryb przez kormorany.
- W kwestii problemu szkód wyrządzanych przez ptaki MRiRW podejmuje wszelkie możliwe działania i współpracuje z Ministerstwem Klimatu i Środowiska, aby uregulować w krajowym porządku prawnym odpowiedzialności Skarbu Państwa za te szkody – zaznacza Biuro Prasowe MRIRW.
I przytacza podstawę prawną, zgodnie z którą to w gestii ministra klimatu i środowiska jest kwestia regulacji związanych z dzikimi ptakami.
- Na gruncie przepisów krajowych regulacje w zakresie objęcia danego gatunku ochroną gatunkową, a tym samym wiążących się z tym zakazów, bądź też możliwości wydania od nich odstępstw oraz regulacje pozwalające na wypłatę odpowiednich odszkodowań, uregulowane zostały w ustawie z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz.U. z 2026 r. poz. 13) i zgodnie z ustawą z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej (Dz.U. z 2025 r. poz. 1275) znajdują się w kompetencjach Ministra Klimatu i Środowiska – wskazuje resort rolnictwa.
Poselskie projekty ustaw nadzieją dla rolników
Okazuje się, że jest światełko w tunelu. Obecnie procedowane są dwa poselskie projekty ustaw, których celem jest rozszerzenie odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody wyrządzone przez dzikie ptaki. Co konkretnie zakładają te projekty? Jakie jest prawdopodobieństwo, że realnie wpłyną na zmiany w przepisach prawa – w kierunku ochrony interesów rolników i rybaków?
Proponowane zmiany zakładają wypłatę rekompensat za szkody wyrządzone w uprawach rolnych przez kormorana, żurawia, gęsi, łabędzia, kruka i czaplę siwą. Rekompensaty będą przysługiwać właścicielom gruntów rolnych i stawów rybnych, na których odnotowano straty. Wniosek o rekompensatę ma być składany do terenowego oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Więcej piszemy o tym poniżej:
- Tagi:
- odszkodowanie
- dzikie ptaki



























