Masz agroturystykę? Sejm debatuje nad nową opłatą turystyczną. Będzie mogła objąć każdą gminę
Przypomnijmy: obecnie opłaty miejscowe (tzw. klimatyczne) stosowane są tylko w niektórych samorządach - jej pobieranie możliwe jest bowiem tylko wtedy, gdy spełnia się wyśrubowane normy czystości powietrza. W praktyce dotyczy to głównie miejscowości typowo wypoczynkowch i turystycznych np. w górach czy nad morzem.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Teraz rządzący chcą wprowadzić zmiany - zamiast klimatycznego proponuje się wprowadzenie nowej i ogólnej - obowiązującej na terenie całego kraju - tzw. opłaty turystycznej.
Sprawa była szeroko omawiana podczas ostatniego posiedzenia w Sejmu, które odbyło się 11 lutego. Emocji nie brakowało. Na stole leżą dwa projekty ustaw.
Opłata turystyczna. Co mówią rządzący?
Obecni rządzący przekonują, że możliwe zmiany w prawie - mają być ratunkiem dla budżetów gmin. Bo dziś wiele samorządów z możliwości pobierania doatkowych opłat są wykluczone.
- Obecne przepisy w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych dotyczące możliwości pobierania opłaty miejscowej są obwarowane licznymi kryteriami i warunkami, które są trudne do spełnienia przez wiele samorządów - punktowała Zofia Czernow z KO, popierając zmiany.
Mówiąc wprost: obecne kryteria środowiskowe wykluczają dziś wiele gmin z możliwości zarobkowania na turystach.
Wtórował jej Rafał Komarewicz z Polski 2050. Jak zaznaczał - obecne prawo jest archaiczne.
- Ustawa o opłacie miejscowej powstała 35 lat temu. 35 lat temu były zupełnie inne uwarunkowania, zupełnie inne były potrzeby. Kiedy ustawa była tworzona, były wpisywane oczywiście informacje na temat warunków krajobrazowych, przyrodniczych, oczywiście także były kwestie dotyczące ochrony powietrza. Natomiast przez te 35 lat bardzo zmieniła się rzeczywistość i w tym momencie potrzebujemy opłaty turystycznej - komentował poseł.
Ile może wynieść nowa opłata turystyczna?
Argumentował, że obecne prawo jest "niesprawiedliwe", a nowa opłata ma być narzędziem, a nie przymusem.
- My mówimy tutaj o opłacie w wysokości maksymalnie 5 zł. Ta opłata może być mniejsza, czyli np. może być to stopniowane w zależności od tego, jaki jest poziom danego hotelu czy danego miejsca, w którym turysta nocuje, ewentualnie też z podziałem np. na obszary danej gminy. W jednej może być wyższa, w drugiej może być niższa. To jest również ważne, że my nie wprowadzamy tej opłaty dla wszystkich gmin, tylko to muszą być uchwały gmin, które tę opłatę wprowadzają - komentował poseł.
Co ważne dla rodzin odwiedzających gospodarstwa agroturystyczne - projekt zakłada zwolnienia m.in. dla seniorów 70+ i rodzin wielodzietnych.
Z kolei Daria Gosek-Popiołek wyliczała konkretne zyski, jakie mogą mieć dane samorządy. Podpierała się przy tym danymi GUS.
- Powiat karkonoski - 22 mln zł, powiat kłodzki - 15 mln zł, powiat cieszyński - 14 mln zł, powiat nowosądecki - 15 mln zł. To w sytuacji, w której poszczególne gminy w tych powiatach, zdecydowałyby się np. na zmianę opłaty uzdrowiskowej na opłatę turystyczną, ale tak jak mówię, jest to całkowicie dowolne, fakultatywne, jeżeli chodzi o te gminy. Widzimy więc, że na tej zmianie zyskają także gminy małe i dzięki temu poprawi się w nich jakość życia - wyliczała posłanka.
Nowa opłata turystyczna. Opozycja grzmi: "To nowy podatek!"
Nie wszyscy jednak podzielają ten entuzjazm. Głosy sprzeciwu były wyraźne i dotyczyły obaw o konkurencyjność polskiej oferty wypoczynkowej.
- Nie ma tu mowy o wsparciu przedsiębiorczości, nie ma mowy o realnym rozwoju turystyki. Jest za to kolejny nowy podatek, który uderzy w Polaków wybierających wypoczynek w kraju, nie za granicą i w samą branżę turystyczną - grzmiał z mównicy Witold Tumanowicz z Konfederacji, nazywając projekt "reliktem minionego myślenia".
Jego zdaniem, w dobie drożyzny, dokładanie kolejnych obciążeń to "strzał w stopę".
Wątpliwości miała również Lidia Czechak z PiS, która pytała wprost o wpływ zmian na mniejsze ośrodki.
- Czy projektodawca przeprowadził szczegółową analizę wpływu wprowadzenia powszechnej opłaty turystycznej (...) na konkurencyjność polskich miejscowości turystycznych, zwłaszcza mniejszych gmin i regionów peryferyjnych? - dopytywała posłanka, sugerując, że opłata stanie się po prostu "dodatkowym obciążeniem fiskalnym".
W debacie pojawił się również wątek specyfiki małych gospodarstw agroturystycznych - apelowano, by nowa opłata nie przytłoczyła rolników prowadzących właśnie agroturystykę.
Nowa opłata turystyczna. Rząd: potrzebna analiza
Ministerstwo Finansów, reprezentowane przez wiceministra Juranda Dropa zaznacza z kolei, że projekty wymagają doprecyzowania w komisjach.
- W kontekście tej wypowiedzi odnośnie do pytań, które pojawiały się w dyskusji - opłata nie jest obligatoryjnie pobierana przez gminy. Gminy same o tym decydują. Ona jest fakultatywna - uspokajał wiceminister Drop, dodając jednak, że projekty wymagają doprecyzowania w komisjach.
- Tagi:
- Sejm
- opłata turystyczna






























