Co wydarzy się w lutym w sprawie Mercosur i klauzul ochronnych?
Sprawa Mercosur jest nadal jednym z głównych wątków dyskusji dotyczących polityki rolnej i powodów, dla których rolnicy wychodzą na ulice. W styczniu miało miejsce sporo wydarzeń, które wpłynęły na proces jej procedowania.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Umowa podpisana, a później skierowana do TSUE
Przypomnijmy, że 17 stycznia przywódcy Unii Europejskiej i państw południowoamerykańskiego bloku Mercosur podpisali negocjowaną od 25 lat umowę o wolnym handlu, przeciwko której protestowali m.in. rolnicy z Polski i Francji.
Całkowity zwrot w sprawie nastąpił 21 stycznia, gdy umowa UE-Mercosur, decyzją eurodeputowanych, skierowana została w styczniu do Trybunału Sprawiedliwości UE.
To może oznaczać jej zablokowanie na dobre 2 lata. Ale niekoniecznie. Od strony prawnej nie ma przeciwwskazań do jej tymczasowego stosowania. Ruch ten ze strony Komisji Europejskiej byłby jednak niekorzystny z politycznego punktu widzenia. Oznacza to zatem, że w sprawie porozumienia wszystko może się jeszcze wydarzyć.
Mercosur budzi emocje. Protesty i kłótnie
Burzliwe dyskusje o umowie, w których nie brakowało mocnych słów, toczyły się nie tylko na korytarzach siedziby Parlamentu Europejskiego, ale także w polskim Sejmie oraz na ulicach Warszawy i Strasburga.
Z początkiem stycznia 10 tysięcy rolników szturmowało stolicę kraju, domagając się od rządzących radyklanych kroków w sprawie zablokowania umowy z Mercosur.
Powtórka tych działań miała miejsce 20 stycznia w Strasburgu, gdzie mieści się siedziba Europarlamentu. To tam, dzień przed ważnym głosowaniem nad porozumieniem z Mercosur, zjechali się farmerzy z całej Unii Europejskiej. Wśród protestujących znaleźli się także polscy rolnicy. W tym dniu to francuskie miasto stało się prawdziwą stolicą europejskiego rolnictwa. Pod budynkiem PE było naprawdę gorąco. Dochodziło do starć między protestującymi a policjantami. Skutkiem tych przepychanek było kilka zatrzymań. Rolnicy, zarówno w Warszawie, jak i stolicy Alzacji, przekonywali, że są zdeterminowani.
- W Strasburgu odbywa się istny najazd ciągników, rolników, osób niezadowolonych z decyzji podejmowanych w budynku Parlamentu Europejskiego, osób niezadowolonych z łamania traktatów unijnych, osób niezadowolonych z obecnej polityki Unii Europejskiej, polityki uległości, bycia słabym wobec silnych i silnym wobec słabych. Łamane są wartości unijne i praworządność – tutaj w sercu demokracji, jakim nazywała się Unia - stwierdził wówczas jeden z uczestników akcji - rolnik Krzysztof Olejnik z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników.
Choć większość rolników jeszcze tego samego dnia opuściła Strasburg, grupa przedstawicieli manifestujących została, by dalej wywierać presję na eurodeputowanych w kolejnym kluczowym dniu, w którym politycy mieli pochylić się nad kontrowersyjną umową.
Hetman: Nie można dać się złamać
Decyzja, jaka wtedy zapadła na sesji plenarnej, niektórych zapewne zaskoczyła, innym natomiast dała nadzieję na zatrzymanie pędzącego walca, który, w opinii przeciwników, może zniszczyć europejskie rolnictwo. Choć wiele osób raczej powątpiewało w to, że PE opowie się za skierowaniem umowy do TSUE, stało się inaczej. Za przyjęciem wniosku, której współautorem był Krzysztof Hetman (PSL), było 334 europarlamentarzystów, przeciw – 324, a wstrzymało się 11. Głosy zaledwie 10 posłów przesądziły zatem o wszystkim. W tym samym dniu miało miejsce głosowanie nad drugą rezolucją wzywającą do uzyskania opinii prawnej Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie tej umowy (spod pióra Anny Bryłki - Konfederacja). Wniosek ten został odrzucony stosunkiem głosów: 225 za, 402 przeciw, 13 wstrzymujących się. Decyzja PE w sprawie umowy Mercosur oznacza poważną porażkę Komisji Europejskiej i krajów ją popierających, w tym Niemiec czy Włoch.
- To niewiarygodne, udało się! Od wielu tygodni słyszałem: „daj sobie spokój, po co ci to? Nie szkoda ci czasu, przecież i tak się nie uda”. Pomimo prób zniechęcenia do doprowadzenia do głosowania przez Europarlament wniosku o skierowanie umowy z Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości, wiedziałem, że nie może dać się złamać. Dziś mam wielką satysfakcję, a tak zwyczajnie po ludzku, bardzo się cieszę, że wniosek mojego współautorstwa został skierowany do Trybunału Sprawiedliwości UE - nie krył tego dnia zadowolenia z obrotu sprawy europoseł Krzysztof Hetman.
Sukcesu w tym, co się wówczas wydarzyło, upatrywali także protestujący rolnicy. Z ich ust często padało hasło: presja ma sens! - Jest to ogromny sukces wszystkich rolników z Europy, również Polski. Dzisiejsza decyzja PE przesunie w czasie ratyfikację umowy. Nie możemy się jednak poddawać. Musimy dalej walczyć jako organizacje rolnicze - mówił Adrian Wawrzyniak z NSZZ Rolników Indywidualnych Solidarność.
Głosowanie w PE nie wpłynie na decyzje Komisji?
Co zatem z dalszymi losami umowy z Mercosur? Zakłada się kilka scenariuszy. Umowa może rzeczywiście być zamrożona na dłuższy czas. - Podstawa prawna Umowy o Partnerstwie UE-Mercosur (EMPA) oraz Tymczasowej Umowy Handlowej (iTA) zostanie teraz poddana ocenie Trybunału Sprawiedliwości UE. Parlament Europejski będzie kontynuował analizę tekstów, oczekując na opinię Trybunału UE. Dopiero po jej otrzymaniu Parlament będzie mógł wyrazić zgodę na umowę (lub nie) - informuje biuro prasowe Parlamentu Europejskiego. Może się jednak zdarzyć zupełnie inaczej. Wszystko zależy od decyzji Komisji Europejskiej, która już wcześniej uprzedzała, że zgoda PE nie jest konieczna do tymczasowego wprowadzenia tego porozumienia w życie.
- Rada zdecydowała nie tylko udzielić KE pozwolenia na podpisanie tego porozumienia, ale też zdecydowała na prowizoryczne stosowanie porozumienia z Mercosurem. To jest stanowisko Rady. Zachęcam Komisję do skorzystania z tej decyzji Rady i wdrożenia tymczasowego stosowania porozumienia z Mercosurem - powiedział, jak donosi „Rzeczpospolita”, na konferencji prasowej Antonio Costa, przewodniczący KE.
Zwolennicy naciskają
Czy Komisja Europejska skorzysta z rady szefa przewodniczącego KE i już od marca umowa będzie realizowana?Takie posunięcie mogłoby pogorszyć stosunki między instytucjami UE. Jednak z drugiej strony - presja zwolenników na szybkie wdrożenie porozumienia jest ogromna. Pod koniec stycznia przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen mówiła o „wyraźnym zainteresowaniu jak najszybszego wdrożenia umowy handlowej UE z Mercosurem przez kilku ważnych unijnych przywódców”. Wiadomo, że wśród nich są premier Włoch Giorgia Meloni i kanclerz Niemiec Friedrich Merz.
- Berlin i Rzym nazywają się "dwoma głównymi uprzemysłowionymi narodami europejskimi" i potępiają opóźnienia w umowie Mercosur, co stawia je w jasnej opozycji do Francji i Polski, które jako jedyne kraje w UE, zdecydowanie sprzeciwiają się umowie z Mercosur w obecnym jej kształcie - komentuje Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
Walka o klauzule ochronne
W toku jest również sprawa związana z klauzulami ochronnymi. Trwa bowiem spór między PE a Radą UE i KE o ostateczny zapis tego rozporządzenia. Przypomnijmy, że w połowie grudnia Europarlament przegłosował wprowadzenie wzmocnionej klauzuli bezpieczeństwa do umowy z Mercosur, nadal jednak nie wiadomo, czy zgłoszone przez opozycję i zaakceptowane przez europarlamentarzystów poprawki - wejdą w życie. Dyskusja ponownie na ten temat być może odbędzie się na najbliższym posiedzeniu PE zaplanowanym na 9 lutego.
O jakie zmiany, w niezaakceptowanej przez KE, wersji klauzul ochronnych zabiegają przeciwnicy umowy? Chodzi m.in.
- o wprowadzenie obowiązku (a nie możliwości, jak to było we wniosku KE) przyjęcia środków ochronnych, jeżeli warunki są spełnione;
- utrzymanie progu 5% (zamiast proponowanych 8%) jako podstawy uruchamiania mechanizmów ochronnych, zarówno w odniesieniu do skali spadku cen, jak i wzrostu importu;
- skrócenie czasu reakcji KE na sytuacje kryzysowe dla produktów wrażliwych z 21 do 14 dni;
- przyjęcie okresu raportowania przez Komisję co 3 miesiące (zamiast 6 miesięcy), a dla produktów wrażliwych co 2 miesiące;
- wprowadzenie zasady pełnej wzajemności, zgodnie z którą producenci z Ameryki Południowej muszą spełniać takie same wymogi w zakresie produkcji żywności, ochrony środowiska i dobrostanu zwierząt, jakie obowiązują rolników w Unii Europejskiej; zapewnienie automatyzmu reakcji, tj. obowiązkowego i automatycznego wstrzymania importu po przekroczeniu określonych progów, bez uznaniowej decyzji Komisji Europejskiej
- utworzenie Europejskiego Funduszu Wyrównawczego dla rolnictwa w związku z planowaną umową UE–Mercosur, który miałby rekompensować rolnikom straty wynikające z napływu tańszych produktów z Ameryki Południowej.



























