Skupy płacą 46% więcej za ziemniaki, a magazyny cały czas pełne
Bieżący sezon okazał się wymagający dla producentów ziemniaka, bo oprócz wysokich kosztów uprawy, gros z nich musiało również ponieść koszty przechowalnicze. W skupach ceny są na bardzo niskim poziomie, choć jak mówią dane GUS, rosną. Według plantatora Marcina Gryna, nie niska cena, ale brak zbytu jest głównym problemem.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ceny ziemniaków w skupie wzrosły
Jak informuje Główny Urząd Statystyczny, w styczniu 2026 r. za ziemniaki w skupie płacono 81,96 zł za dt, tj. o 46,8% więcej niż w poprzednim miesiącu, ale o 25,6% mniej niż w analogicznym okresie 2025 r. Na targowiskach cena ziemniaków (179,34 zł za dt) wzrosła o 3,4% w stosunku do grudnia 2025 r., ale w porównaniu ze styczniem 2025 r. spadła o 15,4%. Z kolei z notowań owoców i warzyw, które pobieramy z rynków hurtowych, wynika, że ceny ziemniaków utrzymują się na stabilnym poziomie, a korekty są mało znaczące.
Dodatkowe koszty na przechowanie ziemniaków
Takiej zimy jak tegoroczna nie było od lat. Utrzymujące się niskie temperatury przez długi czas spowodowały, że rolnicy, którzy przechowywali ziemniaki w magazynach, narażeni zostali na dodatkowe koszty związane z ich ogrzaniem. Jednym z nich jest Marcin Gryn, rolnik z Zamojszczyzny, który oprócz zbóż i rzepaku uprawia też ziemniaki.
- W moim gospodarstwie przechowanie ziemniaka przy tak niskich temperaturach było wyzwaniem, bo mrozy dość srogie i długotrwałe. Musieliśmy mocno popracować nad tym, żeby nam nie zmarzł - mówi plantator.
Część jego ziemniaków skłądowanych ejst w kopcach. Z ich przechowaniem nie było większego problemu, bowiem zabezpieczone i okryte zostały około 40 centymetrową warstwą słomy i flizem o gramaturze 250 g na metr kwadratowy. Tak zabezpieczone warzywo utrzymuje w kopcu odpowiednią temperaturę.
Pozostałą część rolnik przechowuje w blaszanym magazynie. I tutaj przechowanie wymagało większego nakładu finansowego.
- W magazynie musieliśmy ziemniaki przykryć agrowłókniną i ogrzewać nagrzewnicami to pomieszczenie, żeby utrzymać temperaturę. To u nas generowało największe nakłady finansowe, tym bardziej że ujemna temperatura nie była pikowo, skokowo, tylko rzeczywiście się utrzymywała cały czas i to na wychładzanie wpływało dość intensywnie - opowiada.
Nie ma chętnych na hurtowe ilości ziemniaków
Mimo starań i tak nie obyło się bez strat. Na szczęście w porównaniu do ilości magazynowanego ziemniaka, nie są one duże.
- W niektórych skrzyniach przy gruncie mamy delikatne podmarznięcia, ale przy 1000 ton, to do odebrania może będzie tona, dwie, więc to jest bardzo mały procent.. Przechowywanie można uznać za sukces przy tej zimie - opisuje sytuację Marcin Gryn.
Mimo poniesionych dużych nakładów finansowych i otrzymaniem niskich cen za ziemniaki, rolnik zwraca uwagę, że nie to jednak jest największym kłopotem w tym sezonie.
- Pomijając cenę, która jest na poziomie 20-25 groszy za kilogram, to problemem jest to, że w zasadzie nie ma chętnych, by kupić ziemniaka, jaka ta cena by nie była. Nawet jakby były po 15 groszy, to niestety na hurtowe ilości odbiorców w tym roku nie ma. I to może być problem, bo nie wiadomo, czy towar, który przechowywaliśmy i ponosiliśmy koszty, w ogóle się sprzeda - dodaje rolnik.




























