Żubr odwiedzał zagrody, wszyscy chcieli się z nim fotografować

Młody żubr (3,5 r.), który prawdopodobnie oddzielił się od stada lub rodziny w okresie rui, upodobał sobie jedną z zagród w Rościnnie (powiat wągrowiecki). Regularnie odwiedzał również sąsiedni Lechlin. Do wczoraj.
Jak uważa Jacek Trembiński, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Łopuchówko, młody samiec być może wyruszył w poszukiwaniu miejsca dla siebie. Leśnicy mają nadzieję, że Kopytko, bo tak został nazwany podczas obrożowania, znajdzie stado, które zapewni mu bezpieczeństwo.
Wszyscy chcieli się z żubrem fotografować
Pojawienie się żubra wywołało niemałe poruszenie wśród mieszkańców gminy Skoki. Kto żyw szukał możliwości sfotografowania zwierzęcia. W mediach społecznościowych zaczęto publikować zdjęcia Kopytka. Szybko zareagował na to Sławomir Kołacz, nadleśniczy Nadleśnictwa Durowo, który zamieścił w mediach apel: „W związku z otrzymaną informacją z terenu zwracam się do wszystkich z prośbą o rozwagę i rozsądek. Nie podchodźcie do żubra w celu robienia sobie wspólnych fotek. Ten 3,5 letni byk, imieniem Kopytko, pomimo spokojnej natury nadal pozostaje dzikim zwierzęciem, które może miewać humory i źle potraktować natrętów. Pamiętajmy również, że jest to gatunek chroniony”.
Zachowajmy kilkadziesiąt metrów odległości od dzikiego zwierzęcia
Również Nadleśnictwo Łopuchówko, pod zarządem którego znajdują się lasy na terenie gminy Skoki, zamieściło w mediach społecznościowych informację dla mieszkańców: „Spotykając żubra na łonie natury, pamiętajmy o tym, aby koniecznie zachować bezpieczny dystans - minimum kilkadziesiąt metrów. Nie podchodźmy zbyt blisko zwierzęcia i unikajmy gwałtownych ruchów. Jeśli spotkanie to jest nieoczekiwane, powoli wycofajmy się lub schowajmy za naturalną osłoną np. drzewem czy krzewami, a następnie ostrożnie się oddalmy. W odniesieniu do naszego lokalnego żubrzego gościa imieniem Kopytko informujemy, że znajduje się on pod opieką Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Jeżeli konieczna byłaby interwencja, ponieważ zwierzę okazuje rozdrażnienie, niepokój lub odwiedza nasze podwórka, można to zgłaszać telefonicznie do Towarzystwa”.
O losach żubra przeczytasz na stonie kolejnej