Walka trwa. Rolnicy na rogatkach Warszawy. Mówią o swoich postulatach. "Nie odpuścimy"
Warkot silników mieszał się dziś z błyskiem policyjnych kogutów na przedmieściach stolicy. Rolnicy podkreślają: to nie koniec walki, by zatrzymać umowę z Mercosur.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Rolnicy przeciwko Mercosur
Zobacz wideo:
Przypomnijmy: data 17 stycznia została w kalendarzach rolników zakreślona czerwoną linią. To właśnie wtedy przewodnicząca Komisji Europejskiej planuje podpisać kontrowersyjną umowę handlową UE–Mercosur.
Dla europejskiego rolnictwa może to oznaczać trzęsienie ziemi.
Czy blokada na rogatkach i nadchodzący termin oznaczają koniec polskiego rolnictwa, jakie znamy?
- Zdecydowanie NIE – zaznaczają przedstawiciele OOPR.
Rolnicy nie składają broni, a protesty trwają w Europie.
Polski rząd, podobnie jak np. rząd Francji, oficjalnie deklaruje sprzeciw wobec umowy z Mercosurem.
Wydawałoby się, że rolnicy i politycy stoją po tej samej stronie barykady. Gdzie więc leży problem?
- Same deklaracje to za mało. Papier przyjmie wszystko, ale potrzebne są realne, prawnie wiążące działania - punktują rolnicy z OOPR.
Tymczasem według protestujących, rząd nie prowadzi realnych prac, by skierować sprawę umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE).
Co więcej, jak zaznaczają, w Parlamencie Europejskim nie zablokowano procedowania umowy, a stało się to przy udziale głosów frakcji, do których należą polskie partie rządzące.
Czarę goryczy przelewa postawa Komisji Europejskiej, która - jak alarmują rolnicy - próbuje forsować podpisanie paktu "tylnymi drzwiami", z pominięciem Parlamentu Europejskiego. To nie tylko cios w rolnictwo, ale i w zasady demokracji.
Rolnicy mają dość politycznego ping-ponga. Żądają konkretów, kładąc na stole jasne postulaty. Domagają się od władz RP:
- pilnego wniosku do TSUE o ocenę zgodności umowy UE–Mercosur z traktatami unijnymi
- przygotowania skargi na działania Komisji Europejskiej
- zastosowania środków tymczasowych, które wstrzymają stosowanie umowy, zwłaszcza w części dotyczącej rolnictwa
Stosowny apel trafił już do marszałka Sejmu i klubów parlamentarnych.
Rolnicy stawiają sprawę jasno: rolnictwo to nie towar do politycznych targów.
- Nie odpuścimy – zapewniają, stojąc przy swoich maszynach. I patrząc na ich determinację, trudno im nie wierzyć.
- Tagi:
- OOPR
- protest rolników
- Mercosur




























