Rolnicy ujawniają nową taktykę protestów. W tle m.in. kontrowersje o aktywnym rolniku [VIDEO]
Sławomir Izdebski, Przewodniczący OPZZ RiOR podczas ostatniej konferencji prasowej zapowiedział zdecydowane działania. Lider rolniczego OPZZ nie gryzł się w język.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Powodem eskalacji napięcia jest - jak twierdzą związkowcy - ignorowanie głosu środowiska rolniczego przez ministra rolnictwa, Stefana Krajewskiego.
Rolnicze OPZZ zarzuca brak dialogu
Związkowcy nie kryją rozczarowania postawą polityka PSL. Jak komentują, liczyli, że minister stawi się na niedawnym Kongresie Rolnictwa, by wziąć udział w merytorycznej debacie o przyszłości polskiej wsi. Jego krzesło pozostało jednak puste.
- Mieliśmy ogromną nadzieję na to, że pan minister Stefan Krajewski weźmie udział w Kongresie (...), że przystąpi z nami do debaty. Niestety tak się nie stało - relacjonował podczas konferencji prasowej Sławomir Izdebski.
ZOBACZ WIDEO:
Lider OPZZ RiOR punktował jednocześnie narrację resortu, twierdząc, że wina za brak porozumienia nie leży po stronie rolników.
- Ten mit, który głosi pan minister, że to my się nie chcemy spotykać, że my nie mamy nic do zaproponowania, absolutnie upadł - podkreślił stanowczo.
Oliwy do ognia dolewa proces legislacyjny, który zdaniem związkowców odbywa się nietransparentnie.
Głównym punktem zapalnym jest nowa ustawa definiująca pojęcie "aktywnego rolnika". Według Izdebskiego, przepisy te są wprowadzane "tylnymi drzwiami", bez realnych konsultacji społecznych, a ich skutki mogą być opłakane.
- Ta ustawa absolutnie niczego nie zmienia, wręcz wprowadza tylko chaos i zamieszanie - ocenił przewodniczący.
Związkowcy oficjalnie apelują ponadto do prezydenta o zawetowanie wspomnianych przepisów.
"Komitet powitalny" dla ministra rolnictwa rusza w Polskę
Jak mówią rolniczy związkowcy, brak dialogu w Warszawie ma przynieść konsekwencje w terenie. Rolnicy już zapowiedzieli zmianę taktyki protestacyjnej.
Zamiast stacjonarnych pikiet, zamierzają podążać śladem ministra Stefana Krajewskiego.
- Wszędzie tam, gdzie minister się pojawi na otwartym spotkaniu, będzie komitet powitalny w postaci traktorów i różnego rodzaju gadżetów - ostrzega Izdebski.
Wystąpienie zakończyło się twardym ultimatum. Związkowcy nie widzą już możliwości współpracy z obecnym szefem resortu rolnictwa w obecnej formule. Akcje protestacyjne mają trwać "do momentu podania się ministra do dymisji".
- Jeżeli pan minister uważa, że nie ma o czym z nami rozmawiać, to my uważamy, że nie powinien dalej być ministrem - skwitował Izdebski.




























