Nadciąga załamanie pogody. Jak długo potrwa atak zimy? Gdzie będzie najgorzej?

Zarówno najbliższy weekend, jak i nadchodzący tydzień mogą okazać się sporym wyzwaniem. Nadchodząca zmiana pogodowa – za którą stoją m.in. masy arktycznego powietrza – sprawi, że przynajmniej na tydzień zapomnimy o wiosennej pogodzie. Nad Polską przejdzie fala opadów deszczu i deszczu ze śniegiem. Lokalnie mogą pojawić się burze i krupa śnieżna, możliwe będą także oblodzenia dróg. Odczujemy wyraźny szok termiczny – po wyjątkowo ciepłym piątku miejscami temperatura spadnie z dnia na dzień nawet o kilkanaście stopni.
Czytaj też: Dopłaty do wapnowania 2025: Na razie tylko dla rolników w jednym województwie
Jak długo utrzyma się fala opadów? Prognoza średnioterminowa
W ciągu najbliższych 10 dni zmiany w pogodzie będą dość dynamiczne. Pierwsza fala opadów pojawi się już w sobotę 5 kwietnia. Opadów śniegu mogą spodziewać się mieszkańcy północy i północnego wschodu Polski. W centrum i na południu popada deszcz ze śniegiem, a na południowym zachodzie – deszcz. Największe opady są przewidywane na wschodzie Polski i w górach. W niedzielę spodziewane są z kolei opady śniegu w południowej części Polski. Tu możliwe są opady ciągłe z miejscowym przyrostem pokrywy śnieżnej nawet do ok. 10 cm.
Opady nasilą się z początkiem tygodnia. Nad przeważającym obszarem Polski przejdą fale opadów deszczu ze śniegiem, pojawią się także lokalne przejaśnienia. Od wtorku 8 kwietnia będą to już głównie opady deszczu. Zgodnie z najnowszymi prognozami przejściowych opadów i dużego zachmurzenia można spodziewać się co najmniej do soboty 12 kwietnia. Większe przejaśnienia prognozowane są od 13 kwietnia.
Prognoza pogody: Jak długo potrwa ochłodzenie?
Pierwsze uderzenie chłodu nastąpi z piątku na sobotę. W piątek 4 kwietnia w centralnych częściach Polski i na zachodzie prognozowane są temperatury maksymalne nawet do 20 stopni Celsjusza. W sobotę masy arktycznego powietrza przyniosą temperatury rzędu maks. 5 stopni Celsjusza (nad morzem, na Suwalszczyźnie), ok. 8-9 stopni w centrum i na wschodzie, ok. 10 stopni na zachodzie. Taki poziom ochłodzenia, podtrzymywany przez kolejne fale opadów, utrzyma się przynajmniej do środy 9 kwietnia. Od czwartku 10 kwietnia temperatura będzie powoli rosnąć. A znacznie cieplej zrobi się już w trakcie weekendu 12-13 kwietnia, gdzie prognozuje się miejscami temp. maksymalne nawet do 18-19 stopni Celsjusza.
Czytaj też: Przypomina niezapominajkę i zakwita już w kwietniu. Bylina idealna do cienia
Gdzie spodziewać się największych przymrozków?
Zgodnie z najnowszymi prognozami odczuwalne przymrozki potrwają od soboty 5 kwietnia do środy 9 kwietnia. W nocy z soboty na niedzielę na przeważającym obszarze Polski temperatura może spaść do zera. W górach przymrozki na poziomie ok. -8 stopni, w centrum -1, na Suwalszczyźnie -3 stopnie Celsjusza. Dalszy spadek temperatur zapowiadany jest na niedzielę i poniedziałek. Na termometrach zobaczymy ok. -4 stopnie na Podlasiu, do ok. -3 stopni w centrum, -2 stopnie na południu Polski. Nad morzem cieplej, do ok. 1 stopnia Celsjusza. Najchłodniej w górach: prognozowana temperatura min. w poniedziałek 7 kwietnia to ok. -12 stopni. Podobne, średnie wartości temperatur utrzymają się jeszcze w środę 9 kwietnia. W kolejnych dniach chłód stopniowo zelżeje, a przymrozki będą dotyczyć głównie terenów górskich i podgórskich.
- Tagi:
- pogoda
- przymrozki
- prognoza pogody
- śnieg