Krajowa Rada Drobiarstwa protestuje: Jest zagrożenie ze strony Mercosuru
Krajowa Rada Drobiarstwa - Izba Gospodarcza wystosowała do redakcji pismo będące reakcją na wypowiedź, którą udzielił na naszych łamach Andrzej Przepióra - specjalista z Wielkopolskiej Izby Rolniczej. Jest on autorem tezy, że drób z Brazylii nie zagraża polskim producentom. Ekspert tak między innymi argumentował swoją opinię:
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
- Drób z Brazylii jest tani, ale produkowany w Brazylii - do Europy musi dotrzeć zamrożony, więc w procesie mrożenia już spada jego jakość. Po drugie warunki klimatyczne Brazylii powodują, że musi być on chlorowany na jakimś etapie produkcji, żeby pozbyć się wszystkich możliwych bakterii - to też nie jest w Europie za bardzo akceptowane. Ja to znam z doświadczenia, próbowałem kiedyś taki drób, pracując w zakładzie spożywczym, kupować i nie było to dobre rozwiązanie. Nie było to też akceptowane jako źródło surowca przez sieci detaliczne. One po prostu wykluczyły możliwość kupowania produktów wyprodukowanych z brazylijskiego drobiu.Poza tym sektor drobiarski w Unii Europejskiej, a w zasadzie on sprowadza się i do Polski, która jest głównym producentem drobiu, jest dosyć dobrze zorganizowany.
Import drobiu przekracza 900 tys. ton
Krajowa Rada Drobiarstwa zdecydowanie sprzeciwia się takiej tezie. Przytacz dane liczbowe:
- Obecne kontyngenty na import mięsa drobiowego z krajów Mercosur przekraczają 300 tys. ton rocznie, a podpisana umowa przewiduje ich zwiększenie o kolejne 180 tys. ton. Jednocześnie całkowity import drobiu do UE – po uwzględnieniu innych kierunków – przekracza już dziś 900 tys. ton. Po pełnym wdrożeniu umowy UE–Mercosur wolumen ten może wzrosnąć do ok. 1,1 mln ton, co ma bezpośredni i realny wpływ na stabilność rynku. W Unii Europejskiej handluje się przede wszystkim mięsem z piersi, a więc w praktyce oznacza to, że około 25% mięsa z piersi kurczaka konsumowanego w UE pochodzi z importu. Są to ilości, które są realnie sprzedawane i bezpośrednio konkurują z produkcją unijną.
Zdaniem Rady import z Mercosuru wpłynie negatywnie na poziom cen drobiu, tym bardziej że koszty produkcji w ameryce Południowej są znacznie niższe niż w Polsce.
Poniżej publikujemy całe stanowisko KRD-IG.
Stanowisko Krajowej Rady Drobiarstwa
W nawiązaniu do publikacji artykułu „Ekspert: Drób z Mercosuru nie zagraża polskim producentom. A wołowina...” (https://wiescirolnicze.pl/bydlo/ekspert-drob-z-mercosurunie-zagraza-polskim-producentom-a-wolowina,24925/) ukazanego 17 stycznia na łamach portalu Wieści Rolnicze, przestawiamy następujące stanowisko KRD-IG. Umowa handlowa UE–Mercosur została podpisana mimo jednoznacznego sprzeciwu organizacji branżowych reprezentujących sektor drobiarski w Polsce oraz UE, organizacji rolniczych oraz polskiego rządu. Sprzeciw ten wynikał z analizy realnych skutków liberalizacji handlu produktami rolnymi w warunkach braku równych zasad konkurencji. Szczególnie dotyczyło to sektora drobiarskiego. W tym kontekście wypowiedź Andrzeja Przepióry, specjalisty z Wielkopolskiej Izby Rolniczej, jakoby drób z Brazylii nie stanowił zagrożenia dla polskich producentów, jest dla nas, jako branży, całkowicie niezrozumiała. Drób z Brazylii już dziś jest obecny na rynku Unii Europejskiej i znajduje nabywców, co jednoznacznie podważa tezę o jego rzekomym „braku rynkowej akceptacji”. Opinia ta nie znajduje potwierdzenia w faktach rynkowych. Zasadne pozostaje pytanie, czy przedstawiona teza stanowi oficjalne stanowisko Krajowej Rady Izb Rolniczych, czy wyłącznie osobisty pogląd jednego z ekspertów. Dane liczbowe jednoznacznie podważają tezę o „braku zagrożenia”. Obecne kontyngenty na import mięsa drobiowego z krajów Mercosur przekraczają 300 tys. ton rocznie, a podpisana umowa przewiduje ich zwiększenie o kolejne 180 tys. ton. Jednocześnie całkowity import drobiu do UE – po uwzględnieniu innych kierunków – przekracza już dziś 900 tys. ton. Po pełnym wdrożeniu umowy UE–Mercosur wolumen ten może wzrosnąć do ok. 1,1 mln ton, co ma bezpośredni i realny wpływ na stabilność rynku. W Unii Europejskiej handluje się przede wszystkim mięsem z piersi, a więc w praktyce oznacza to, że około 25% mięsa z piersi kurczaka konsumowanego w UE pochodzi z importu. Są to ilości, które są realnie sprzedawane i bezpośrednio konkurują z produkcją unijną. Argument, że brazylijski drób „nie trafi na półki jako świeży”, nie zmienia istoty problemu. Import ten konkuruje cenowo z produkcją unijną i wpływa na poziom cen skupu, niezależnie od formy dystrybucji końcowej. Dodatkowo producenci unijni funkcjonują w warunkach znacznie wyższych kosztów, wynikających z norm środowiskowych, dobrostanowych i sanitarnych, które nie mają właściwego odpowiednika w krajach Mercosur, co prowadzi do trwałej i systemowej nierównowagi konkurencyjnej. Komisja Europejska umieściła mięso drobiowe na liście produktów wrażliwych, mogących w bardzo dużym stopniu odczuć konsekwencje wdrożenia umowy z krajami Mercosur, co najlepiej dowodzi tego, że jest to realny problem dla całego sektora drobiarskiego UE. Wreszcie, bagatelizowanie skutków umowy pozostaje w sprzeczności z działaniami samej Wielkopolskiej Izby Rolniczej i innych organizacji branżowych, które protestowały przeciwko UE–Mercosur w Brukseli. Protesty te były reakcją na już obserwowane skutki napływu mięsa z krajów trzecich oraz na realne ryzyko ich dalszego pogłębienia, a nie na hipotetyczne scenariusze. Wypowiedzi publiczne formułowane przez osoby występujące jako eksperci powinny opierać się na pełnych danych rynkowych i uwzględniać rzeczywiste skutki podpisanych porozumień handlowych, a nie sprowadzać problem do uproszczonych i nieadekwatnych argumentów.
Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza
- Tagi:
- Mercosur





























