Rolnicy patrzą na rynek nawozów i pytają: czy szykuje nam się powtórka z 2022 roku?
- To pogrąży finansowo wiele gospodarstw - komentuje aktualną niepewną sytuację na rynku nawozów Jakub Buchajczyk z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników. Tak, jak przekonuje rolnik, może się stać, jeśli ceny nawozów w najbliższym czasie wzrosną. A, zdaniem ekspertów, nie jest to wykluczone.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Grupa Azoty podjęła ważne decyzje
Niepokój związany z rynkiem nawozów - zarówno dostępnością towaru, jak i cenami wzrósł po tym, jak Grupa Azoty poinformowała wczoraj o zawieszeniu cenników oraz czasowym wstrzymaniu nowych zamówień. Powodem tej decyzji, jak poinformowała spółka, są skokowe wzrosty cen gazu.
Dziś otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Grupy Azoty dotyczące bieżącej sytuacji na rynku nawozowym.
- Grupa Azoty potwierdza pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o wstrzymaniu przyjmowania nowych, marcowych zamówień na nawozy azotowe - wyjaśnił dziś Grzegorz Kulik z Grupy Azoty.
Cena gazu o 50% wyższa?
Spółka podkreśla jednocześnie, że zakład pracuje, wykorzystując maksymalne moce produkcyjne. I zaznaczył, że 2 marca cena gazu tj. podstawowego surowca do produkcji nawozów azotowych wzrastała 35 – 50%.
- Dzisiaj wzrosty sięgają kolejne 30 %. Wzrosty mogą mieć charakter krótkookresowy. Producenci nawozów spoza Europy (Egipt, Algieria, Chiny, USA) zdecydowali się na natychmiastowe podwyżki cen nawozów (45-70 USD/mt). My nie zdecydowaliśmy się na przeniesienie tak wysokich kosztów na naszych partnerów. Z drugiej strony przyjmowanie zamówień na dotychczasowych warunkach przy tak drastycznym wzroście kosztów narażałoby Spółkę na negatywne konsekwencje. Decyzja o tymczasowych wstrzymaniu pozwoli podejmować racjonalne decyzje. Na podobny krok, o wstrzymaniu ofert, zdecydowali się producenci z innych krajów naszego regionu. Swoje oferty wycofali także importerzy nawozów z krajów trzecich - czytamy w komunikacie Grupy Azoty.
Nawozy wieloskładnikowe nadal w bieżącej ofercie
Spółka uspokaja, że "nie ma zagrożenia w pokryciu zapotrzebowania rynku krajowego". Dodatkowo zauważa, że decyzja o wstrzymaniu nowych zamówień dotyczy nawozów azotowych. Nie zostało wstrzymane natomiast przyjmowane zamówień na nawozy wieloskładnikowe, gdzie udział kosztów gazu w całkowitym koszcie produkcji jest niższy niż w przypadku nawozów azotowych. Nie wyklucza jednak zmiany decyzji i w tej kwestii.
Czy podobne decyzje zapadły również w spółce Anwil?
- Anwil na bieżąco monitoruje sytuację rynkową i analizuje czynniki wpływające na koszty produkcji nawozów. Produkcja nawozów azotowych odbywa się zgodnie z planem, podobnie jak realizacja zawartych kontraktów handlowych. Na ten moment nie zostały podjęte żadne decyzje, zmierzające do ograniczenia produkcji - wskazuje serwisowi Farmer spółka Anwil.
Rolnicy boją się podwyżek cen nawozów
Rolnicy nie ukrywają niepokoju w związku z aktualną sytuacją na rynku nawozów. To, co obecnie się dzieje, przypomina im zawirowania, jakie miały miejsce na przełomie 2021 i 2022 roku. Banża rolna musiała wówczas zderzyć się z gigantycznymi podwyżkami cen nawozów, które doprowadziły w niektórych przypadkach do utraty rentowności gospodarstw. Przypomnijmy, że w listopadzie 2021 roku stawki za nawozy wzrosły aż o ponad 70%, przy czym nawozy azotowe podrożały w tym czasie ponad dwukrotnie. Główną przyczyną była wówczas także gwałtownie rosnąca cena gazu ziemnego.
Ceny pszenicy w ciągu 5 lat spadły o 0,4%, a nawozów - wzrosły o 74%. Co z opłacalnością?
Producenci rolni, jak przekonują, nie są gotowi kolejny raz na takie wyzwania.
- Czy szykuje nam się powtórka z 2022 roku? Czy istnieje możliwość, że nawozy znów podrożeją? Jedno jest pewne. Gaz w ostatnich miesiącach nie zdrożał. Tym bardziej jako rolnicy nie jesteśmy w stanie zrozumieć tej decyzji. Co gorsza, kiedy wielu z nas wychodzi już w pola, stosuje pierwsze dawki azotu, a są takie gospodarstwa, które nawozów jeszcze nie zakupiły, ponieważ nie miały możliwości sprzedaży swoich produktów w odpowiedniej cenie, więc wielu z nas czekało z zakupem nawozów do ostatniej chwili. Dziś, gdy przychodzi nam zamawiać nawozy, to okazuje się, że nie ma takiej możliwości. A jeżeli taka się pojawi to tylko w coraz wyższych cenach. To pogrąży finansowo wiele gospodarstw. Myślę, że mamy kolejny poważny problem - komentuje aktualną sytuację Jakub Buchajczyk z OOPR.
Kluczowa stabilność dostaw
Jak do sprawy podchodzi natomiast branża chemiczna? Czy Polska, nauczona doświadczeniem z 2022 roku, przygotowała się na różne scenariusze, jeśli chodzi o zakłócenia w dostawach gazu? Na te pytania odpowiedziała nam Polska Izba Przemysłu Chemicznego.
- Z dużą uwagą obserwujemy sytuację geopolityczną oraz jej potencjalne przełożenie na rynki surowcowe, w tym zarówno gazu ziemnego jak i ropy naftowej, które są kluczowymi surowcami dla wielu produktów chemicznych, w tym produkcji nawozów. Rynek reaguje przede wszystkim na czynniki ryzyka i niepewność, co przekłada się na wahania cen. Z perspektywy przemysłu chemicznego kluczowa jest stabilność dostaw oraz przewidywalność cen energii - wyjaśnia nam PIPC.
Jednocześnie Polska Izba Przemysłu Chemicznego podkreśliła, że w porównaniu z rokiem 2022 Polska i cała Unia Europejska są dziś lepiej przygotowane pod względem dywersyfikacji kierunków dostaw gazu oraz poziomu infrastruktury magazynowej.
To istotnie zwiększa odporność systemu, choć nie eliminuje ryzyka cenowego. Kluczowe będzie tempo rozwoju sytuacji oraz reakcje rynków - komentuje PIPC.
- Tagi:
- ceny nawozów
- gaz
- iran
- nawozy mineralne




























