Jak plonował mistrz oszustów? Wyniki z pól rolników i doświadczeń polowych

Na ten temat wypowiada się Jacek Broniarz, pracownik WGO Roślin Pastewnych, Oleistych i Włóknistych Centralnego Ośrodka Badania Odmian Uprawnych.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Co decydowało o plonowaniu rzepaku w 2025 r.?
Powierzchnia uprawy rzepaku ozimego w 2025 r. wynosiła około 1 mln ha, czyli podobnie jak w ostatnich latach. - Dość stabilny areał uprawy wskazuje na to, że rolnicy chcą uprawiać rzepak, mimo różnych trudności, związanych głównie z ochroną przed szkodnikami - komentuje ekspert.
Nie inaczej było w zakończonym późno sezonie wegetacyjnym, w którym największy wpływ na plonowanie miały presja szkodników i przebieg warunków pogodowych. - Wczesną wiosną prawie w całym kraju dotkliwe były warunki posuchy. Słaby stan uwilgotnienia gleby wynikał z deficytu opadów w marcu i kwietniu oraz braku zapasów wody po zimie, która była w zasadzie bezśnieżna i dość łagodna. Takie warunki meteorologiczne zimą powodowały „pełzającą” wegetację roślin rzepaku, a także sprzyjały rozwojowi chorób grzybowych oraz bezpiecznemu przezimowaniu szkodników rzepaku - mówi specjalista. Jedynie w lutym, jak podkreśla, występowały znaczące spadki temperatury, które przy braku okrywy śnieżnej, spowodowały na niektórych plantacjach utratę liści rozetowych.
Nawożenie
Jacek Broniarz zwraca uwagę na to, że zastosowane nawozy mineralne w okresie ruszenia wegetacji na przesuszoną glebę nie mogły się swobodnie przemieszczać w głąb profilu, dlatego rośliny miały utrudnione pobieranie składników pokarmowych. - Na wielu plantacjach w rejonie północno-wschodnim i wschodnim kraju, zwłaszcza tam, gdzie rośliny straciły część liści i wymagały regeneracji, problemy z rozpuszczalnością nawozów dodatkowo spowolniły wzrost i rozwój roślin krótko po ruszeniu wegetacji - relacjonuje nasz rozmówca. Zaznacza jednocześnie, że wczesne zastosowanie nawożenia było bardzo potrzebne. W związku z tym już od początku wiosny widoczne były wyraźne różnice między plantacjami. - Tam, gdzie nawozy wysiano później i nie wystąpiły opady, rośliny długo czekały na dostęp do azotu. Skutkiem takich warunków był słaby rozwój pędów bocznych, które wytwarzają istotną część końcowego plonu rzepaku - wskazuje Jacek Broniarz. W warunkach niedoboru wody rośliny rzepaku rozwijały głównie pęd główny, ograniczając rozwój pędów bocznych, które były mniej liczne, krótsze, z mniejszą ilością zawiązanych łuszczyn. - Ogólnie, rośliny były niższe i słabiej ulistnione niż w latach poprzednich, a to ograniczało potencjał plonowania - informuje ekspert.
Przymrozki
Specjalista przyznaje, że duże zagrożenie dla roślin rzepaku stanowiły silne przymrozki, występujące w okresie kwitnienia, zarówno pod koniec kwietnia, ale także w maju.
- Lokalnie nastąpiło przemrożenie niektórych kwiatów, albo co dopiero zawiązanych młodych łuszczyn. Skutki można było obserwować później, zwłaszcza na pędach głównych, na których brakowało wielu łuszczyn - mówi specjalista. Innym niekorzystnym zjawiskiem, które było widoczne i sygnalizowane przez rolników, to przedłużające się kwitnienie roślin - tzw. wtórne kwitnienie, czyli wydłużanie się wierzchołków pędów i ich długotrwałe zakwitanie, występowało zwłaszcza na plantacjach w północnej części kraju, ale także w innych stronach Polski. - Był to efekt zarówno niskich temperatur w okresie właściwego kwitnienia, jak i uruchomienia pozostałych składników pokarmowych po opadach które nastąpiły prawie w całym kraju w drugiej połowie maja - wyjaśnia Jacek Broniarz.
Szkodniki
Należy jeszcze wskazać na dużą presję szkodników, jaką obserwowano na plantacjach rzepaku prawie w cały okresie wegetacji. - Wiosną największe szkody powodowały chowacze łodygowe (chowacz brukwiaczek i czterozębny), których larwy uszkadzały wnętrza łodyg, a te były bardziej podatne na wyleganie i narażone na infekcje chorób. W moim przekonaniu, w uprawach rzepaku, w których plantatorzy nieskutecznie zwalczali chowacze, uszkodzenia spowodowane przez te szkodniki bardzo mocno zredukowały plonowanie roślin - uważa nasz rozmówca. Innym szkodnikiem, który zagrażał plantacjom rzepaku był słodyszek rzepakowy, którego żerujące chrząszcze i larwy niszczyły pąki kwiatowe. - W przypadku tego szkodnika, niezwykle ważna jest odpowiednio wczesna ochrona pąków kwiatowych, a jakiekolwiek spóźnienie się z zabiegiem zwalczającym powodowało wymierne straty w plonowaniu - uczula Jacek Broniarz.
Choroby
Rośliny rzepaku na plantacjach były też porażane przez choroby. Najczęściej obserwowano: suchą zgniliznę kapustnych, zgniliznę twardzikową oraz werticiliozę. - Tam, gdzie ochrona roślin była nieskuteczna, porażone rośliny plonowały zdecydowanie gorzej - wskazuje nasz rozmówca.
Warto także zwrócić uwagę na te uwarunkowania, które sprzyjały budowaniu plonu rzepaku. - Bez wątpienia opady, które wystąpiły prawie w całym kraju, w okresie kwitnienia i zawiązywania łuszczyn korzystnie wpłynęły na plonowanie. Również stosunkowo długi okres dojrzewania przybiegający przy umiarkowanych temperaturach sprzyjał wzrostowi nasion ich „nalewaniu” i ostatecznie uzyskaniu wyższej masy tysiąca nasion (MTN) - mówi ekspert. Okres zbiorów z kolei był trudny ze względu na częste opady, zwłaszcza na północy kraju. - Żniwa odbywały się w tzw. oknach pogodowych, kiedy możliwy był zbiór obeschniętych roślin. Niestety tam, gdzie nie można było wjechać kombajnem w pole zdarzały się sytuacje, że dojrzałe łuszczyny osypywały się, albo nasiona zaczęły porastać wewnątrz łuszczyn - relacjonuje ekspert. - Dobrze, że takich sytuacji było stosunkowo mało - dopowiada.
Jak plonował rzepak u rolników, a jak na poletkach doświdczalnych?
Plonowanie rzepaku ozimego 2025 było zróżnicowane zarówno na plantacjach, jak i rejonach kraju. - W produkcji, przeważnie zbierano plon w przedziale 3-3,5 t/ha, ale zdarzały się plantacje, z których zebrano poniżej 2 ton i takie gdzie plonowanie było blisko 5 t z ha. Uzyskanie plonów rzepaku powyżej 4 t przy odpowiedniej agrotechnice zwiększa dochodowość uprawy - relacjonuje Jacek Broniarz. Z kolei średni plon nasion zebrany z doświadczeń porejestrowych (PDO) COBORU wyniósł 4,53 t z ha i był mniejszy o 0,56 t z ha od plonu uzyskanego w roku 2024 (3,97 t z ha).
Jakie ceny rzepaku?
Oprócz plonu ważna jest też cena skupu nasion rzepaku. - Ceny te są u nas mocno skorelowane z cenami rzepaku/canoli na rynkach w Europie i na świecie. W ostatnim tygodniu br., ceny rzepaku w kraju zawierały się w przedziale 1850-1950 PLN/t, co jest odzwierciedleniem cen rzepaku na giełdzie EURONEXT-MATIF - komentuje Jacek Broniarz. - Ten zniżkowy trend jest wynikiem presji żniwnej oraz spodziewanych wysokich zbiorów canoli w Kanadzie - wyjaśnia.