Wyłączona pompa, przeprosiny z "kozą", a oni nadal mówią, że to dobra technologia. Dlaczego?
Pompa wyłączona ze strachu o wysokie rachunki
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
„Newsweek” opisuje historię Moniki, samotnej matki, która wydała na instalację 60 tys. zł, finansując ją kredytem. Decyzję podjęła w momencie, gdy koszty ogrzewania ekogroszkiem sięgały kilkunastu tysięcy złotych rocznie. Pompa wydawała się rozsądną alternatywą. Dziś kobieta mówi, ze zakup pompy to pieniądze wyrzucone w błoto. Przekonała się o tym już poprzedniej zimy, kiedy przez jakiś czas temperatury spadały nawet do minus 15 stopni. – W ciągu jednego miesiąca nabiło mi 3 tys. kWh, a rachunek wyniósł prawie 5 tys. zł. Byłam tak wściekła, że wyłączyłam pompę, kupiłam kozę, drewno i w ten sposób dogrzewałam dom aż do marca. Po prostu boję się kolejnych rachunków za prąd. Teraz, przy obecnych mrozach, nadal palę w kozie. Pompę włączę dopiero wtedy, kiedy na zewnątrz zrobi się cieplej” – opowiada. Kobieta podkreśla, że nie została poinformowana, że w starszym domu, z tradycyjnymi grzejnikami, urządzenie będzie wyjątkowo energochłonne.
Inny rozmówca tygodnika ubolewa, że w ciągu najbliższych czterech lat nie może zrezygnować z ogrzewania domu pompą ciepła, ponieważ kupił ją dzięki dofinansowaniu z programu „Czyste Powietrze”. Rezygnacja oznaczałaby konieczność zwrotu dotacji. Mężczyzna wyjaśnia, że pompa jest droga w eksploatacji, nawet jeśli temperatura w domu jest ustawiona na 17-18 stopni. W styczniu sama pompa zużyła u niego 1500 kWh energii.
To nie wina technologii, tylko wdrożenia?
Przypadki opisywane przez „Newsweeka” to nie pierwsze pojawiające się tej zimy o „rachunkach grozy” za prąd zużyty przez pompy. Właściciele tych urządzeń donoszą też o problemach z hałasem czy zamarzaniem. Eksperci i przedstawiciele branży niezmiennie powtarzają, że problemem nie jest sama technologia, tylko sposób jej wdrożenia. W tym fakt, że w Polsce na dużą skalę pompy montowano w starszych domach bez termomodernizacji. To jednak nie wszystko.
Paweł Lechman, prezes zarządu Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC) pytany przez portal Gram w zielone o powody nadmiernego zużycia prądu przez pompy ciepła odpowiada: „Najczęstsze przyczyny nadmiernego zużycia energii to zbyt wysoka temperatura zasilania instalacji, częsta praca grzałek elektrycznych, brak właściwej regulacji krzywej grzewczej oraz niedopasowanie mocy pompy do rzeczywistego zapotrzebowania budynku. Sama pompa ciepła jest technologią bardzo efektywną – problemy pojawiają się najczęściej na etapie jej doboru, projektu i eksploatacji” – mówi.
Przedstawiciel branży przekonuje, że przy niższych temperaturach, mimo spadku efektywności, koszt jednostkowy 1 kWh ciepła z pompy ciepła pozostaje niższy niż w przypadku kotła gazowego czy pelletowego – nie tylko w instalacjach niskotemperaturowych, ale również średniotemperaturowych. Warto jednak dodać, że dane, do których się odnosi, dotyczą pompy nowej generacji.
Czytaj też: Wielka zmiana w polskich domach. Przez pompy ciepła pojawiło się nowe zjawisko
Po czym poznać, że pompa ciepła jest dostosowana do chłodniejszego klimatu?
Nie da się ukryć, że po chwilowym boomie rynek pomp ciepła przeżył załamanie, a obecna zima nie poprawia pompom PR-u. Od jakiegoś czasu rośnie za to zainteresowanie piecami na pellet (np. wśród wnioskujących o dofinansowanie z „Czystego powietrza” zdecydowanie więcej osób wybiera piec na biomasę, niż pompę). Trudno dziś jednak przewidywać, czy taki trend się utrzyma. Z powodu tegorocznych mrozów tematem na czasie są nie tylko rachunki za pompy ciepła, ale również rosnące ceny pelletu czy braki w dostawach tego surowca.
Czytaj też: Już nie pompy ciepła. Teraz to źródło ogrzewania Polacy wybierają najczęściej
Na co zatem powinny zwrócić uwagę ci, którzy dziś mimo wszystko chcą postawić na pompę? Jak nie dać sobie „wcisnąć” sprzętu niedopasowanego do swoich potrzeb? Paweł Lechman tłumaczy, że istotnym wskaźnikiem pokazującym, czy pompa ciepła jest przystosowana do pracy w warunkach chłodniejszego klimatu, jest sezonowy współczynnik efektywności SCOP liczony dla klimatu zimnego, zarówno dla temperatury zasilania 35 st. C, jak i 55 st. C. Dane dotyczące konkretnych modeli są publicznie dostępne.
Niestety, trzeba też przygotować na to, że wybór i instalacja pompy nie jest prostym zadaniem. – Na efektywność energetyczną instalacji z pompą ciepła wpływa szereg parametrów, nie tylko moc znamionowa urządzenia. Szczególnie istotne są zakres modulacji mocy sprężarki i jej sprawność przy pracy częściowej, zdolność efektywnej pracy (COP) przy niskich temperaturach zewnętrznych poniżej –5 st. C, algorytmy sterowania pogodowego i możliwość precyzyjnego ustawienia krzywej grzewczej, efektywność procesu odszraniania jednostki zewnętrznej oraz integracja z taryfami energetycznymi i innymi źródłami energii, np. fotowoltaiką – mówi prezes PORT PC w rozmowie z Gram w zielone.




























