Rolnicy znaleźli zaskakujący sposób na drogi pellet. Eksperci ostrzegają
Eksperci ostrzegają przed takim rozwiązaniem. O sprawie pisze „Fakt”.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Zboże zamiast pelletu: Rolnicy mają pomysł na tańsze ogrzewanie
W sieci znaleźć można coraz więcej ofert sprzedaży zboża na opał. Największą popularnością cieszy się owies, który ma najlepszą wartość opałową i bywa stosowany nie tylko w piecach na pellet, lecz także zamiast ekogroszku. Na opał sprzedawane są jednak także pszenica, żyto, jęczmień czy kukurydza. Ceny zbóż wahają się od 600 do 800 zł za tonę. To nawet trzy razy taniej niż pellet, którego tona kosztuje obecnie już ponad 2 tys. zł, a jeszcze na początku sezonu grzewczego była nawet o kilkaset złotych niższa.
- Sam stosuję pellet i owies pół na pół. Jedyne, co widzę że jest więcej popiołu. Nie sprzedałem zboża latem, bo cena była za niska. Zostałem z ziarnem, więc teraz jest okazja, by go jeszcze wykorzystać do innych celów. Sam owies ma podobną kaloryczność jak pellet - przyznał w rozmowie z "Faktem" rolnik z województwa warmińsko-mazurskiego.
Warto dodać, że niektórzy rolnicy polecają także palenie pestkami wiśni czy fasolą.
Czytaj też: Wycinka drzew bez pozwolenia: Co mówią aktualne przepisy?
Palenie zbożem zamiast pelletem? Eksperci odradzają
Mimo że mieszanie zboża z pelletem może więc wydawać się korzystne finansowo, to nie jest zalecane przez ekspertów, według których to jedynie pozorna oszczędność.
Palenie zbożem w kotłach, które nie mają dostosowanej do niego instalacji, może prowadzić do problemów z ich działaniem.
- Problem sprowadza się do tego, że producent kotła na biomasę MUSI przewidzieć możliwość palenia np. owsem w specyfikacji swojego urządzenia, (paliwo jest drobniejsze, wymaga innego palnika, sposobu rozpalania). Tylko dedykowane kotły na owies poprawnie spalają to paliwo - przyznał dr inż. Jacek Biskupski niezależny konsultant branży OZE w rozmowie z „Faktem” i dodał, że nie zna żadnej firmy w Polsce, która produkuje tego typu urządzenia.
Uszkodzenie kotła nie jest jedynym problemem, który może wyniknąć ze spalania w nim zboża. Okazuje się bowiem, że istnieje także realne ryzyko utraty dotacji z programu "Czyste Powietrze". Aby z niego skorzystać należało posiadać certyfikację pieca, która zazwyczaj dotyczyła spalania w nim jednego rodzaju materiału, np. pelletu drzewnego. Korzystanie także z innego paliwa, np. zboża, może więc zostać uznane za niezgodne z warunkami umowy dotacyjnej, co skutkować będzie koniecznością zwrotu dotacji sięgającej nawet 20 tys. zł. Natomiast kontrole w tym zakresie, przeprowadzane przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarski wodnej, mogą odbywać się nawet kilka lat po wypłacie dotacji.
Dlaczego pellet jest taki drogi? Eksperci wskazują kilka powodów
Przyczyn rosnących cen pelletu, zdaniem ekspertów, jest kilka. Duże znaczenie ma tegoroczna wyjątkowo mroźna zima. Istotny jest również fakt, że w ciągu ostatnich lat w związku z programem „Czyste Powietrze” znacząco wzrosła liczba kotłów na pellet montowanych w gospodarstwach domowych.
Wśród powodów wymienia się też mniejszy import pelletu z Ukrainy. Nie bez znaczenia jest także fakt, że składy drewna w czasie tegorocznej mroźnej zimy często same wykorzystują odpady drzewne do suszenia drewna, a niektóre tartaki z powodu niskich temperatur mają dłuższe okresy przestojów. Tym samym na rynku dostępna jest mniejsza ilość tych odpadów, które wykorzystywane są do produkcji pelletu.
- Tagi:
- ogrzewanie
- zboże
- kocioł
- pellet




























