Wysokie ceny bydła, ale brakuje opasów
Od dłuższego czasu na polskim rynku utrzymują się wysokie ceny skupu bydła. Nasza wołowina w dużej części trafia na eksport – głównie do krajów Unii Europejskiej, a także do Izraela, Turcji i Wietnamu. Dobre stawki za byki to efekt niskiej podaży i silnego eksportu. Nowy rok zaczął się stabilnie dla hodowców bydła mięsnego.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ostrzeżenia przed nadpodażą. Likwidacja stad mlecznych
Jednak eksperci ostrzegają przed nadpodażą wołowiny i spadkiem cen. W ocenie przedstawicieli branży może to nastąpić na wiosnę. Dlaczego? Spadają ceny mleka i część hodowców już decyduje się na likwidację stad krów mlecznych.
- Ta likwidacja nie nastąpi w tej chwili. W branży rolniczej mamy cykle roczne, jeżeli została przygotowana kiszonka dla tych zwierząt, to trzeba tę paszę skarmić. Prawdopodobnie stanie się to w kwietniu, maju i wtedy obawiam się nadpodaży wołowiny na rynku. Co może zaważyć na rynku wołowiny obniżką cen. To jest tutaj takie alarmujące światełko dla producentów wołowiny tej kulinarnej, że nagle możemy chwilowo mieć nadpodaż wołowiny - mówi Martin Ziaja, rolnik, hodowca, członek Zarządu Polskiej Federacji Bydła i Producentów Mleka oraz ekspert w dziedzinie ekonomiki produkcji mleka.
Drobne spadki cen w styczniu. Dlaczego?
W trzecim tygodniu stycznia w niektórych punktach ceny bydła spadły o 50 groszy. Z czego wynikały spadki?
- Z ogólnego zamieszania w związku z umową Mercosur. To jest wykorzystywanie sytuacji, bo na razie nic nie wskazuje na to, żeby cena miała spaść, a jednak spada. Każdy powód jest dobry, aby obniżyć cenę. Wszyscy walczą dzisiaj o swoją marżę i wszystko wykorzystują. Rynek jest bardzo bezwzględny, aż przykro na to wszystko patrzeć, ale niestety takie mamy realia - mówi przedsiębiorca z województwa wielkopolskiego.
Eksperci uspakajają hodowców bydła i zaznaczają, że póki co nie ma żadnych powodów do niepokoju.
- Z tego co obserwuję, to zakładom brakuje bydła. Ze względu na duże mrozy rolnicy wstrzymują się ze sprzedażą.Nie ma powodów do paniki - podkreśla Tomasz Rasiński, wiceprezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego.
- Nie ma żadnych powodów do obniżki cen. Wiadomo, że jak na rynku pojawi się więcej bydła, to zakłady z automatu będą obniżały cenę. Póki co nie ma do tego żadnych powodów - mówi Tomasz Rasiński.
Prognozy cen. Stabilizacja z niewielkimi wahnięciami
Jakie są prognozy odnośnie cen bydła? Wiceprezes Rasiński uważa, że ceny będą podlegały niedużym korektom.
- Cena będzie utrzymywała się z niewielkimi wahnięciami, raz w górę, raz w dół będzie, ale będzie jakby stabilna - uważa przedstawiciel wiceprezes PZPBM.
Podobnie przewiduje analitycy z banku PKO BP.
„Malejąca podaż u głównych światowych graczy sugeruje utrzymanie wysokiego poziomu cen wołowiny do końca w 2026. Wysokie ceny mogą być jednak barierą dla popytu, mimo dobrej sytuacji gospodarczej, dlatego możliwe, że roczna dynamika będzie stopniowo wyhamowywać. Również obniżki cen na rynku mleka mogą wspierać scenariusz wyhamowania wzrostów cen wołowiny w krótkim okresie” - piszą eksperci z banku.
Według ostatnich danych ceny byków HF wynoszą 15 zł/kg, a mięsnych - 17 zł. Jałówki HF skupowane są po 14,50 zł/kg, a mięsne po 16 za kg.
Brakuje opasów
Przedstawiciele branży zwracają uwagę na bardzo istotny problem hodowców bydła mięsnego. Mają coraz większy problem z zakupem cieląt.
Jeśli rolnicy rezygnują z hodowli bydła mlecznego, to nie produkują cieląt, a to są naczynia powiązane i więc tutaj w tą stronę będę się obawiał właśnie z o zakup bydła do opasu - mówi wiceprezes PZPBM.
W jego ocenie rolnicy, którzy ze względu na spadek cen mleka zrezygnują z hodowli bydła mlecznego masowo nie przerzucą się na produkcję opasów.
- Tagi:




























