Podwyżki cen jaj prognozowano od dawna. Ile aktualnie kosztują?
Nie ma tygodnia, by w Polsce nie wykryto choroby drobiu - jak nie ptasia grypa, to rzekomy pomór drobiu. Do utylizacji poddano już miliony ptaków, co z pewnością wpływa na ceny jaj.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Choroby drobiu dziesiątkują stada
Trudny czas dla „drobiarzy” trwa. Jak informowała jakiś czas temu Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz w sezonie jesienno-zimowym 2024/2025 straciliśmy w Polsce blisko 15 mln towarowych kur niosek w wyniku zwalczania grypy ptaków. W maju i czerwcu tego roku producenci w największych zagłębiach drobiarskich rozpoczęli odbudowywanie stad drobiu. Proces ten jednak został zakłócony przez rzekomy pomór drobiu. Od tamtego czasu w Polsce wykryto już ponad 70 ognisk tego wirusa oraz ponad 100 ptasiej grypy.
- Tegoroczna sytuacja jest skomplikowana. Z jednej strony mamy ograniczoną podaż jaj ponieważ choroby drobiu zdziesiątkowały stada niosek i jak do tej pory nie udało się tego potencjału odbudować, a z drugiej strony poziom cenowy jest bardzo wysoki, co będzie ograniczało dynamikę wzrostu. W efekcie ceny jaj pójdą w górę, ale w umiarkowanym zakresie - informowała kilka miesięcy temu Katarzyna Gawrońska, prezeska Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.
O podwyżkach cen jaj mówiono od dawna
Prognozowano wówczas, że tegoroczna jesień i zima będą oznaczały wzrosty cen jaj dla wszystkich odbiorców, niemniej skala podwyżek ma ograniczony potencjał. Sprawdźmy zatem na podstawie danych publikowanych przez ministerstwo rolnictwa, jak kształtują się ceny jaj. Czy zapowiadane podwyżki mają miejsce?
Na przestrzeni ostatniego miesiąca ceny jaj poddawane były korektom. W połowie grudnia poza jajami od kur z chowu ściółkowego i ekologicznego, u pozostałych zauważalny był wzrost.

- Tagi:
- ceny jajek
- ceny jaj
- jaja





























