Magazyny pełne towarów mlecznych. Co z cenami w styczniu?
Spadkowy trend cen mleka obserwowany jest już od dawna. Odczuwalne na rynku ssanie, było jedynie w okresie przed świętami Bożego Narodzenia, co znalazło chwilowe i niewielkie odbicie w cenach. Co aktualnie dzieje się na rynku?
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Rozwój produkcji jest istotny
Konkurencja dla krajowych produktów mlecznych rośnie. Aby utrzymać się na rynku potrzebne są zatem zarówno inwestycje w gospodarstwa, jak i świadomość wytwarzania coraz to lepszych produktów. Jedno i drugie już się obserwuje w krajowej branży mlecznej. I to jest według Martina Ziai, rolnika i Przewodniczącego Rady Ekonomicznej ds. Produkcji i Rynku Mleka, dobry kierunek.
- Kiedy jedni się zajmują rozwojem i poprawą produkcji, redukcją kosztów, zastanawiają się, jak jeszcze bardziej sprofesjonalizować swoje gospodarstwa świadomi kryzysu, drudzy jadą do Warszawy i protestują, i myślą, że coś zmienią. Jest grupa rolników, która robi swoje, wiedzą i mają świadomość zagrożeń. Wiemy doskonale, że konkurencja będzie coraz większa. I żeby tej konkurencji sprostać, to trzeba się spiąć, trzeba być po prostu lepszym od konkurencji, trzeba mieć niższe koszty, wyższą wydajność, większą produkcję, lepszych partnerów, (,,dlaczego rolnicy nie chcą więcej za mleko”, bo jest to często problem jakości surowca, dobre mleczarnie dobrze płacą, ale i wymagają), bo co z tego, że ja będę najlepsze mleko produkował, jak będę je dostarczał do słabej mleczarni, to żadne protesty nie pomogą - mówi stanowczo specjalista.
Ceny mleka spadają, a towar zalega w magazynach
W wyniku nadprodukcji i problemem ze zbytem, do grudnia stawki za mleko sukcesywnie były obniżane. Styczeń też zapowiada się ze spadkami.
- Dwa tygodnie były kompletnego zastoju. Magazyny się piętrzą, więc to nadal będzie się przekładało na spadki cen. Dlatego za styczeń będzie bolało i to mocno. Tym bardziej, że przez te dwa tygodnie z magazynów bardzo słabo schodził towar, więc żeby to opróżnić, to między mleczarniami zacznie się dumpinada. „Ja sprzedam trochę taniej” - bo lepiej mieć mniej i sprzedać, niż magazynować - wyjaśnia Martin Ziaja.
Szacunki specjalisty mówią o spadku średnio 15 groszy w skali kraju. W jednych mleczarniach może to być jednak 30 groszy, a w innych 5 czy 10. Tak czy inaczej w najbliższym czasie perspektyw nie widać.
Uszkodzone mleko problemem mleczarni
Jak zauważa specjalista, w niektórych regionach, mleczarnie zaczynają zwracać uwagę na odwirowywane mleko dostarczane od producentów .
- Zamiast zajmować się selekcją stada, hodowlą, profilaktyką i leczeniem, to utrzymują w stadzie chore krowy, które mają po ileś milionów komórek somatycznych i doją to wszystko razem. Później to mleko przechodzi przez wirówkę (seperator), która odwirowywuje komórki somatyczne. Wiele mleczarni zaczyna głośno o tym mówić i chyba się w końcu za to wezmą, bo struktura komórek takiego mleka jest uszkodzona. Mleczarnie mają wówczas problem z produkcją. Odwirowywanie mleka obniża jego jakość i niszczy w nim struktury lipidowe, co w znaczącym stopniu obniża wydajność surowca w dalszym procesie produkcji - wyjaśnia specjalista.
- Tagi:
- ceny mleka
- rynek mleka
- mleko





























