Czy wzrosną ceny pszenicy? Czy nadal czekać ze sprzedażą? Informacje są jasne
Dotychczasowy marazm obserwowany w skupach zbóż od wielu tygodni, jak nie miesięcy, powoli ustępuje. U niektórych pośredników handel nabrał tempa, rolnicy w końcu sprzedają większe partie towarów. Nie wszędzie jednak widać to ożywienie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Większy handel w skupach zbóż
W wielkopolskiej firmie zajmującej się handlem zbożami widać ewidentne wiosenne wzmożenie ruchu.
- Dużo jest telefonów i dużo jest towarów. U nas tak naprawdę są to takie dobre dwa tygodnie, kiedy bardzo mocno się ruszyło. Rolnicy wszystko wypychają - mówi przedstawicielka firmy.
Podobnie sytuacja wygląda w AgroKam w wielkopolskich Kołybkach. Tam w ostatnim czasie prym wiedzie pszenżyto.
- Zauważyliśmy rzeczywiście wzmożony ruch, jeżeli chodzi o pszenżyto, którego podaż cały czas była na równym poziomie. Ale pszenica zaczęła też wjeżdżać i rzeczywiście jest na elewatorze większy ruch. Nie zapominajmy jeszcze też, że rolnicy kupują nawozy, które są teraz ciężko dostępne, więc tam, gdzie mogą, to kupują, żeby mieć tę płynność. To być może ich też motywuje do sprzedaży zbóż - wyjaśnia rozmówczyni z AgroKam.
Zupełnie inaczej sytuację opisuje Mariusz Nowak z Agronowak. Ta firma też znajduje się w Wielkopolsce, w jego opinii jednak rolnicy wstrzymali się ze sprzedażą jeszcze bardziej.
- Przez atak Stanów Zjednoczonych na Irak to już w ogóle się wszyscy wstrzymują, to znaczy dyskutują, dzwonią, ale chcą poczekać, licząc na to, że to przeniesie się na wzrost cen.
Ceny rzepaku rosną. Czy są perspektywy na podwyżki cen pszenicy?
Czy to dobry czas na sprzedaż? To prawdopodobnie najczęstsze pytanie, które zadają sobie rolnicy. Notowania ziarna od długiego czasu bowiem utrzymują się na niskim poziomie. Dlatego niektórzy w konflikcie na Bliskim Wschodzie widzą potencjał do wzrostów. Pośrednicy natomiast są bardziej sceptyczni w tym temacie. Bo choć wspomniany spór znajduje odzwierciedlenie w notowaniach rzepaku, nie ma perspektyw do podwyżek cen pszenicy.
- Jeśli chodzi o rzepak, zdrożał na 2200 zł, czyli podrożał 100 zł w ciągu 4-5 dni. Natomiast w zbożach nie ma zmian cenowych. Odbiorcy wiedzą, że ziarna u rolników jest dużo i nie mają powodów, żeby podwyższać ceny, tym bardziej, że nadal jest w Polsce ptasia grypa, nadal są problemy w drobiarstwie - wyjaśnia Nowak.
Sporo zapytań o możliwe podwyżki w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie otrzymuje również przedstawicielka firmy AgroKam.
- Rolnicy pytają, ale póki co komfortowy bilans światowy pszenicy nie pozwala na te podwyżki. Na rzepaku to widać bardzo, ale na pszenicy konsumpcyjnej nie jest to tak widoczne - zauważa pracownica AgroKam.
Mariusz Nowak zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny element.
- Rolnicy nie sprzedają zbóż i przenoszą decyzję na kwiecień. Zostaną tylko trzy miesiące do żniw. Odwlekanie to zaowocuje w ten sposób, że fala zboża ciągle będzie wzrastać. Porty już nie będą w stanie tak szybko wywieźć takiej ilości - sądzi pośrednik.
- Tagi:
- ceny zbóż
- rynek zbóż





























