Nie tylko Mercosur chce pchać do UE swoje mięso. Nadciąga kolejne zagrożenie
To kolejny cios dla sektora produkcji bydła w Polsce i całej Unii Europejskiej? Wznowiono rozmowy o zniesieniu barier handlowych dla wołowiny z Australii. - To osłabianie sektora i to wyraźne - komentuje Jacek Zarzecki, wiceszef Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Wołowina z Australii za metale rzadkie
Jeszcze w tym miesiącu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ma udać się do Australii, by sfinalizować kolejną międzynarodową umowę handlową, która dotyczy importu produktów rolnych przez UE w zamian za australijskie metale rzadkie - donosi serwis Politico.
15 lat toczą się już rozmowy w sprawie umowy handlowej między Unią Europejską a Australią. Negocjacje załamały się pod koniec 2023 roku. Powodem różnicy zdań były rozbieżności w sprawie kwot na wołowinę i jagnięcinę. W ostatnim czasie jednak na nowo rozpoczęto rozmowy.
40 tys. ton wołowiny z Australii
I - jak podaje Politico - aktualnie Bruksela i Australia wciąż negocjują kwoty. Canberra chce sprowadzać do UE 40 tys. ton wołowiny. KE wskazuje natomiast na możliwy niższy wolumen - 24 tys. ton. Aktualnie UE importuje z tamtych kierunków - 8 tys. ton.
Zdaniem Jacka Zarzeckiego z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny umowa ta może stanowić kolejne zagrożenie dla sektora produkcji wołowiny w Polsce.
- Po 2,5 roku przerwy wraca na stół umowa handlowa UE- Australia, negocjacje której zostały formalnie zawieszone w październiku 2023 po ponad pięciu latach rozmów i ok. 15 rundach negocjacyjnych w dużej mierze dzięki ówczesnemu komisarzowi rolnictwa Januszowi Wojciechowskiemu, ze względu na zagrożenie dla europejskiego sektora wołowiny, baraniny i cukru - stwierdza Jacek Zarzecki.
Australia to inne wyzwanie niż Mercosur
I dalej wskazuje, że Australia oczekuje minimum 40 tys. ton bez cła lub o obniżonej stawce w segmencie premium i super-premium dla restauracji i steakhousów . To, według Zarzeckiego, mocny konkurent dla polskiej wołowiny na rynku UE i zupełnie inne wyzwanie niż Mercosur.
- Australia specjalizuje się w średniej i wysokiej marmurkowatości, powtarzalności i tutaj ma ogromną przewagę nad Mercosur. Australia preferuje produkcję pastwiskową jako bazę, wykorzystując naturalne warunki i duże areały. Dla mięsa premium stosuje kontrolowany finishing zbożowy grain-fed, aby uzyskać powtarzalną jakość, kruchość i marmurkowatość – zaznacza ekspert.
Pełna determinacja do zawarcia umowy
Zastępca rzecznika Komisji Europejskiej Olof Gill powiedział serwisowi Politico, że „UE jest zdeterminowana, aby zacieśnić relacje z Australią, strategicznym partnerem o podobnych poglądach. Jak zawsze, postęp w newralgicznej fazie negocjacji będzie zależał od merytorycznej strony”.
Komisja Europejska podkreśla, że umowa z Australią byłaby zwycięstwem dla Wspólnoty. Otworzyć ma dostęp do ogromnych rezerw strategicznych surowców mineralnych tego kraju. Australia jest największym producentem litu na świecie i posiada również drugie, co do wielkości, złoża miedzi na świecie.
Dodatkowa presja cenowa na rynku UE
8,4 tysięcy ton wołowiny sprowadzonej z Australii do UE w 2024 roku mogłoby wydawać niedużym wolumenem. Jak podkreśla Jacek Zarzecki, należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż jest to produkt wysokomarżowy i tworzący dodatkową presję cenową na rynku UE dla europejskich producentów bydła i przetwórców.
- Dodatkowe wolumeny, co najmniej 3 - krotnie większe od dotychczasowego eksportu, a dodatkowo ilości wynikające z umowy z Mercosur, to duże osłabienie rentowności – wskazuje Zarzecki.
W jego opinii, ze strony KE brakuje propozycji działań osłonowych dla sektora.
- Tutaj liczymy na wsparcie naszych eurodeputowanych i również oczekujemy głosu ministra Krajewskiego na Agrifish. Ta umowa to także dodatkowy argument nad sprawdzeniem oddzielnego funduszu dla sektorów wrażliwych w związku z umowami handlowymi, o którym zresztą mówił już wcześniej minister Krajewski – mówi Jacek Zarzecki.



























