Rynek mleka. Jak przetrwać kryzys?
Rok 2025 na rynku mleka można podsumować w dwojaki sposób. Z jednej strony, zarówno w gospodarstwach, jak i zakładach przetwórczych, postawiono na inwestycje, co wskazywałoby na to, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a z drugiej strony liczy się straty, bo rynek nie dał zbytnio zarobić.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Inwestycje w branżę mleczarską górą
Jak zauważa Przewodniczący Rady Ekonomicznej ds. Produkcji i Rynku Mleka, Martin Ziaja, inwestycja rolników w gospodarstwa i przetwórców mleka to słuszna droga.
- Tylko bogata oferta najwyższej jakości produktów, pozwoli naszej branży utrzymać się i zdobywać kolejne rynki zbytu - mówi specjalista rynku i jednocześnie hodowca.
W pierwszej połowie roku na rynku dominował optymizm i oczekiwanie na nadejście trendu wzrostowego, wszystkie szacunki bowiem na niego wskazywały.
- Przesłankami ku takiemu myśleniu była malejąca produkcja mleka u największych graczy takich jak Niemcy czy Holandia. Niestety nikt wtedy nie zastanowił nad faktem mnogości inwestycji w hodowlę bydła mlecznego i to nie tylko w Polsce, ale też w wielu innych krajach UE - uważa Martin Ziaja.
Rynek mleka. Wzrost produkcji u wszystkich dużych producentów
Jak podkreśla, nietrudno było przewidzieć, że te wzmożone inwestycje w hale udojowe, roboty udojowe, nowe dodatkowe legowiska, zakup jałówek cielnych - to wszystko w pewnym momencie zaowocuje gwałtownym wzrostem produkcji mleka. I tak też się stało. Postęp nastąpił nie tylko w Polsce, ale też u innych największych producentów mleka w Europie. W krajach takich jak: Niemcy, Francja, Irlandia i również Polska odnotowano gwałtowny kilkuprocentowy wzrost produkcji. Według danych Ziai największy przyrost nastąpił w Niemczech +7,1%. W Polsce z kolei wyniósł on +5,7%. Najmniejszy był we Francji +4,3%.
- Mleko się rozlało. Nastąpił gwałtowny wzrost dostaw mleka do mleczarń w tym samym czasie, przy jednoczesnej nadprodukcji mleka w Nowej Zelandii i USA, gdzie bardzo niska wartość dolara sprzyja exportowi tej nadwyżki właśnie tam, gdzie do tej pory z powodzeniem sprzedawały nasze mleczarnie - informuje przewodniczący.
Podsumowując jednak mijający rok, mimo trudnej aktualnie sytuacji na rynku, kiedy obserwuje się spadki cen mleka od kilku miesięcy, Martin Ziaja podchodzi do niego z optymizmem i sądzi, że 2025 był dobrym rokiem.
- Fakt, że 2025, a także poprzedni 2024 były dobre, bo doprowadziły nas do sytuacji, gdzie staliśmy się ofiarami własnego sukcesu - sądzi Ziaja.
Nie dla wszystkich będzie miejsce na rynku mleka
Obecny kryzys uderza przede wszystkim w mniejsze i mniej wydajne gospodarstwa, które się nie rozwijały. Ich los jest niepewny, zwłaszcza jeśli współpracują z zakładami mleczarskimi o słabej kondycji finansowej. W korzystniejszej natomiast sytuacji są ci rolnicy, którzy postawili na inwestycję i rozwój gospodarstw. Wzbogacając ofertę o kolejne produkty, mają szansę utrzymać się na rynku, bowiem zarówno nowości, jak i produkty dobrej jakości są pożądane przez konsumentów.
- Osobiście uważam, że przyszłość w branży będą miały te mleczarnie, które zaoferują bardzo dobry produkt o wysokiej jakości. Przede wszystkim ciekawy i atrakcyjny dla konsumenta, za który jest on w stanie więcej zapłacić - dzieli się opinią Ziaja.
A jedynie inwestowanie w gospodarstwo, rozwój i pójście za trendem daje szansę wyprodukować dobrej jakości surowiec, a co za tym idzie dobrej jakości produkt końcowy.
- Tagi:
- mleko
- rynek mleka




























