Rolnicy siedzą na dużych zapasach ziarna - mówi analityk, Wojciech Sabarański
Wszystko wskazuje na to, że bieżący sezon zakończymy z wyraźnie wyższym stanem zapasów w stosunku do ubiegłego.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ponad 4 miliony ton zapasów ziarna?
Podczas żniw rolnicy zebrali rekordowe ilości ziarna. Jednak z powodu nieatrakcyjnych cen, wstrzymują się z jego sprzedażą w oczekiwaniu na korzystniejsze stawki. To z kolei przekłada się na słabszy eksport w porównaniu do poprzedniego sezonu. W efekcie ziarno fizycznie na rynku jest, ale do sprzedaży trafia w niewielkiej ilości. W związku z tym analitycy przewidują, że sezon 2025/26 zakończymy ze sporą nadwyżką.
- Rolnicy siedzą na dużych zapasach ziarna. Przy nie największym eksporcie, to zboże fizycznie w kraju musi być, tylko jest ono w magazynach u rolników - mówi analityk ze Sparks Polska, Wojciech Sabarański.
I dodaje:
- W bieżący sezon, czyli na dzień 1 lipca 2025, weszliśmy z zapasami na poziomie około 3,3 miliona ton zbóż łącznie. A przewidujemy, że ten sezon zakończymy z zasobami około 4,3 miliona - mówi analityk ze Sparks Polska, Wojciech Sabarański.
To wzrost w stosunku do poprzedniego sezonu o blisko 30%.
Brak przesłanek na wzrosty cen zbóż
Stawki za ziarno od długiego już czasu utrzymują się na niskim, ale stabilnym poziomie. Nanoszone przez kupujących korekty są nieznaczne. Taka sytuacja powoduje, że bieżąca podaż rynkowa w dalszym ciągu pozostaje uszczuplona. Przełomu na horyzoncie, na który rolnicy liczą, póki co, jednak nie widać.
- Nie ma ani zwyżkowych, ani zniżkowych ruchów w cenach. Poruszamy się cały czas w tym trendzie bocznym. Przetwórcy na razie też nie podejmują zbyt nerwowych ruchów, jeżeli chodzi o zakupy surowca. Cały czas udaje się kupować w mniejszych partiach, czyli uzupełnione w miarę na bieżąco - wyjaśnia analityk.
Jak podkreśla Wojciech Sabarański, przemysłowa produkcja pasz na początku roku z reguły spada, a co za tym idzie, zapotrzebowanie też nie jest bardzo duże, zwłaszcza w momencie, kiedy hodowcy drobiu cały czas zmagają się z chorobami. Dlatego - jak podkreśla ekspert - nerwowości po stronie popytowej nie widać. Przetwórcy jednak zachowują spokój, licząc na to, że zbliżająca się wiosna i konieczność przygotowania miejsca na nowe zbiory wymuszą na rolnikach otwarcie magazynów i zwiększenie podaży na rynku lokalnym. Zdaniem specjalisty może to wywrzeć presję na ceny w skupach.
- Tagi:
- Sabarański
- rynek zbóż





























