Pogoda niepewna. Czy oziminy przetrwają? [GŁOS EKSPERTÓW]
Podczas konferencji e-pole, która odbyła się 10 lutego w Poznaniu, eksperci dr hab. prof. UPP Zuzanna Sawinska oraz dr hab. prof. UPP Łukasz Sobiech wygłosili wykład pt. „10 najczęstszych błędów w ochronie roślin”. Jednym z kluczowych wątków poruszonych przez ekspertów była kwestia aktualnego stanu ozimin oraz metodyka sprawdzania ich żywotności po zimowych stresach.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Optymistyczne wyniki warsztatów, ale niepewna przyszłość
Jak wynika z obserwacji i analiz przeprowadzonych tuż przed konferencją, pierwsze sygnały z pól są uspokajające, choć obarczone dużym ryzykiem pogodowym.
- Szanowni państwo, uczestnicy warsztatów ofiarnie pobrali na wczorajsze zajęcia próby roślin i muszę powiedzieć, że jesteśmy bardzo pocieszeni obejrzeniem tych prób, ponieważ wszystkie były żywe. Był to: rzepak pszenica, jęczmień z różnych warunków i w różnych terminach siany oraz nawet cebula zimująca i one na ten moment były żywe - relacjonował dr hab. prof. UPP Zuzanna Sawinska.
Prelegentka zaznaczyła, że pomyślne wyniki testów dotyczyły również tych plantacji, które w ostatnim czasie pozbawione były ochronnej okrywy śnieżnej.
Eksperci w trakcie wykładu podkreślali jednak, że to, co widzimy teraz na polu, może szybko ulec zmianie. Największym zagrożeniem jest brak stabilizacji pogodowej.
- My się obawiamy tego, co będzie za chwilę ze względu na to, że teraz będzie ciepło. Potem będzie zimno i potem nie wiadomo co będzie. Bo takiej szklanej kuli nie mamy, która będzie tak daleko wróżyć - przyznała wykładowczyni.
Jak sprawdzić stan plantacji? TEST PRZEZIMOWANIA OZIMIN
W obliczu niepewności, kluczowe jest wykonanie testu przezimowania, który stanowi fundament decyzji o kontynuacji lub ewentualnej likwidacji plantacji. Jak podali eksperci, dobrze zahartowane rośliny - nawet te, które nie były chronione pokrywą śnieżną - mają szansę na przetrwanie, ale wymagają weryfikacji. Materiały konferencyjne wskazują na kilka metod badawczych o różnym stopniu dokładności:
- Test Monolityczny (Metoda tradycyjna): polega na pobraniu fragmentu gleby z roślinami i przeniesieniu go do pomieszczenia o temperaturze 15–20°C. Na wiarygodny wynik należy poczekać od 7 do 10 dni.
- Metoda Węzła Krzewienia: to szybka ocena polegająca na oczyszczeniu rośliny z martwych liści i nacięciu węzła krzewienia. Jasna i jędrna tkanka to dowód na życie rośliny, natomiast brązowa i miękka oznacza jej obumarcie.
- Test Wodny: umieszczenie umytych korzeni w naczyniu z wodą. Pojawienie się świeżych, białych przyrostów korzeniowych już po 48 godzinach daje „zielone światło” dla dalszej uprawy.
Najpopularniejszą metodą diagnostyczną pozostaje jednak ta w oparciu o pobranie roślin i ich obserwację na mokrym podłożu. Zgodnie z prezentacją, ocena testu następuje po 24 godzinach, a kluczowym wskaźnikiem jest długość nowych odrostów:
- Nieżywe: brak jakichkolwiek przyrostów.
- Słabe przezimowanie: przyrost do 4 mm.
- Dobry wigor: przyrost w granicach 5-9 mm.
- Bardzo dobre przezimowanie: przyrosty powyżej 10 mm.
Eksperci wskazali również konkretną granicę ryzyka, czyli obsadę roślin na metr kwadratowy, poniżej której należy poważnie rozważyć sens utrzymania uprawy. Dla pszenicy ozimej wynosi ona poniżej 150 szt./m², dla jęczmienia ozimego poniżej 120 szt./m², natomiast w przypadku rzepaku ozimego „czerwona lampka” zapala się przy obsadzie mniejszej niż 15 szt./m².
Widmo wyprzenia ozimin
Podczas wykładu zwrócono uwagę na jeszcze jedno niebezpieczeństwo - lód. Jak wynika z obserwacji ekspertki poczynionych podczas podróży przez Polskę (w dniach 5-6 lutego) - z Mazowsza w kierunku Pomorza, na wielu polach zalega gruba pokrywa śnieżna z warstwą lodu na wierzchu.
- Już w sumie nie wiem, co jest gorsze, ponieważ ta pokrywa lodowa moi drodzy, spowoduje zjawisko wyprzenia, czyli uduszenia się roślin pod tą pokrywą - ostrzegała profesor.
Chwasty nie śpią
Co istotne, podczas gdy rolnicy martwią się o zboża, chwasty już dawno „podjęły decyzję” o wzroście. Ekspert przypomniał, że chwasty takie jak wyczyniec polny czy miotła zbożowa zaczynają wegetację znacznie szybciej, wykorzystując wilgoć i niskie temperatury.
- Uspokoimy Państwa, że wyczyniec już ten test dawno zrobił. Nie przez przypadek nazywa się wyczyńcem polnym, bo pierwszy wyczynia on w takich warunkach, kiedy już jest mokro niskie temperatury - podsumował prof. Łukasz Sobiech, zachęcając do czujności i monitorowania pól pod kątem zarówno stanu ozimin, jak i zachwaszczenia.


























