Umowa z Mercosur będzie podpisana. Oto fakty, jak produkuje się tam żywność
Na ulicach Warszawy, mimo panującego mrozu, jest dziś bardzo gorąco. W stolicy ma miejsce wielki protest rolników, którzy sprzeciwiają się podpisaniu umowy Mercosur.
ZOBACZ WIDEO:
Walka o rolników, ale i konsumentów
Umowa ta może znacznie osłabić pozycję europejskich rolników. Ale nie tylko. To także, jak alarmują protestujący, walka o ochronę europejskich konsumentów. Istnieją bowiem obawy o zalew taniej żywności, która nie spełnia europejskich standardów. Pod dyskusję poddawany jest fakt, czy produkty sprowadzane z krajów Ameryki Południowej będą poddawane tak rygorystycznym kontrolom, jakie zapewnia Komisja Europejska.
Przypomnijmy tylko, że średni poziom zużycia środków ochrony roślin na 1 ha ziemi uprawnej w krajach Mercosur jest kilkukrotnie wyższy niż średnio w UE, a główna substancja czynna to nadal glifosat - który w UE może być używany tylko pod pewnymi warunkami.
Tak dla umowy Mercosur
Wszystko wskazuje jednak na to, że kontyngenty produktów spożywczych, które już do UE trafiają na przykład z Brazylii (gdzie pobijane są rekordy w ilościach stosowanych oprysków), będą jeszcze wyższe. Dziś w Radzie Unii Europejskiej odbyło się ważne głosowanie, podczas którego większość opowiedziała się za przyjęciem umowy Mercosur.
Substancje czynne zakazane w UE
Pod wątpliwość poddawana jest jednak bezpieczeństwo sprowadzanych stamtąd produktów.
Obawy budzi chociażby fakt, że większość najczęściej stosowanych w Brazylii substancji czynnych jest zakazana w UE. A ilość zużywanych nawozów i ŚOR w rolnictwie krajów Mercosur wykazuje wyraźną długookresową tendencję wzrostową, natomiast w krajach UE - trend jest spadkowy, zwłaszcza w ostatnich latach.
O tym, jak duże są dysproporcje w stosowaniu nawozów i środków ochrony roślin w UE i krajach Mercosur wielokrotnie pisał w swych publikacjach Arkadiusz Zalewski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Jak tłumaczy analityk rynku rolnego, w 2024 roku Brazylia ustanowiła absolutny rekord sprzedaży pestycydów, która osiągnęła prawie 826 tys. ton substancji aktywnej. To o 9,3% więcej niż rok wcześniej i o 3,1% więcej niż dotychczasowy rekord z 2022 roku.
- Istotna część importowanych z UE środków ochrony roślin zawiera substancje czynne zakazane w rolnictwie UE. W rezultacie żywność importowana przez UE z krajów Mercosur może zawierać pozostałości tych substancji czynnych - komentuje Zalewski.
Dalej zwraca uwagę na fakt, że w Brazylii, w odniesieniu do UE, stopień intensyfikacji produkcji roślinnej (w tym zabiegów ochronnych) jest bardzo wysoki. Wyraźnie większe jest zużycie ŚOR na hektar, co, jak zauważa Zalewski, ma związek m.in. ze secyfiką produkcji roślinnej w tym kraju.
- W jednym roku prowadzone są często 2 cykle produkcyjne (np. soja-kukurydza, soja-bawełna), a siew prowadzony jest w systemie no-till, co wymaga kilkukrotnego stosowania herbicydów nieselektywnych - podaje ekspert w IERIGŻ.
Rośnie wartość importowanych ŚOR przez Brazylię
Do produkcji roślinnej kraje Mercosur importują środki ochrony - głównie z Chin, Stanów Zjednoczonych, ale i krajów Unii Europejskiej- najwięcej z Niemiec. Co ciekawe, Brazylia rokrocznie zwiększa import ŚOR. Tylko w okresie od 2014 do 2024 roku wzrost wartości tych produktów wyniósł aż 1,8 mld dolarów. W 2024 roku Brazylii kupiła ŚOR o wartości 4,8 mld USD.
Znamienne jest również to, że Brazylia posiada odmienne od unijnych maksymalne limity pozostałości substancji czynnych w żywności. Tak jest w przypadku chociażby pozostałości glifosatu w trzcinie cukrowej, gdzie Brazylia zezwala na 10-krotnie wyższą jej zawartość niż UE czy atrazyny w kukurydzy (x5) lub malationu w fasoli (x400).
W opinii Zalewskiego w krajach Mercosur stosowanie dużych ilości substancji czynnych niedozwolonych w UE, wyraźnie wyższy poziom zużycia na 1 ha, duży i rosnący udział substancji czynnych najbardziej toksycznych dla środowiska, a także znacząco wyższe maksymalne limity pozostałości w produktach rolnych, budzą wątpliwości co do zachowania wysokich standardów produktów roślinnych w odniesieniu do oczekiwań konsumentów w UE.
Ciekawe jest również zestawienie dotyczące stosowania nawozów sztucznych. O ile, w ciągu 13 lat zużycie w krajach UE zmalało o 13,1% (w tym w Niemczech o 40%, we Francji o 30%), natomiast w krajach Mercosur zwiększyło się o prawie 90%, w samej Brazylii - o 95%. Tylko w sezonie 2023/24 zużycie w krajach Mercosur wyniosło ponad 23 mln ton – o 80% więcej niż w UE.
Średnie zużycie nawozów w UE to 117 kg/ha (w Polsce - 147/ha kg), natomiast w Brazylii - 320 kg/ha.
Temat bezpieczeństwa żywności w umowie Mercosur nie istnieje
Dr Krzysztof Anusz ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego nie ma wątpliwości, że kwestia bezpieczeństwa żywności w przypadku negocjowania umowy Mercosur była marginalizowana.
- Prześledziłem te negocjacje i na samym początku, jeszcze o bezpieczeństwie żywności mówiono, potem już coraz mniej, czyli kwestie ekonomiczne zdominowały ten temat - komentuje.
Czy sprowadzana z Ameryki żywność będzie w dostatecznym stopniu skontrolowana? Dr Anusz nie kryje obaw w tym względzie.
- W Polsce mamy rozpoznany profil zagrożeń. To rozpoznanie jest podstawą naszego eksportu żywności. I tak jest w innych krajach europejskich. Absolutnie ze strony krajów Mercosur nie mamy w ogóle takiego systemu. W tym zakresie nie są oni w ogóle partnerem. Być może trzeba byłoby przeprowadzić badania biegłości ich laboratoriów, o ile te laboratoria w dostatecznym stopniu mają i potwierdzić, czy w ogóle mogą badać tę żywność. Nie mają systemu śledzenia pochodzenia produktu. To jest podstawowa sprawa w Europie. Dane dotyczące zakażeń w tych krajach są absolutnie niewiarygodne. W sposób odpowiedni nie badają tych spraw, w związku z tym nie można określić pośrednio, jakie tam jest zagrożenie pewnymi czynnikami - tłumaczy naukowiec.
Brak rejestracji gospodarstw i zwierząt w krajach Mercosur
Dr Anusz wyjaśnia, że funkcjonujące w UE systemy chociażby identyfikacji i rejestracji zwierząt czy kwalifikowania zwierząt do uboju w krajach Mercosur nie istnieją. To może utrudniać kontrolę nad bezpieczeństwem sprowadzanej żywności.
- Gospodarstwa w krajach Mercosur w ogóle nie są rejestrowane, nie wymaga się od nich odpowiedniej dokumentacji stosowania chemicznych środków do produkcji, więc jest to też ogromne zagrożenie. Są wyniki pewnych audytów, które Unia Europejska tam przeprowadziła, Można w nich wyczytać, że na przykład wykryto w mięsie zużycie hormonów wzrostu, co jest absolutnie w Europie zabronione. Nabiał w państwach Mercosur - w ostatnim czasie wielki wzrost produkcji, ale wiele zafałszowań. Wykryto antybiotyki w mleku, w tym chloramfenicol, który od 30 lat jest zabroniony, również i tam, ale ciągle w tym mleku jest, więc nad tym tamtejsze służby zwyczajnie nie panują - komentuje dr Krzysztof Anusz.
W Mercosur, jak przekonuje specjalista, jest położony na dostępność i zaopatrzenie w żywność, a nie jak w UE - na bezpieczeństwo żywności.
Odnośnie stosowania leków weterynaryjnych w krajach Ameryki Połduniowej, dr Anusz przytacza, że dostępność do nich jest znacznie mniej ograniczona niż w UE.
- Brazylijski Krajowy Rejestr Produktów Pochodzenia Zwierzęcego nie odzwierciedla rzeczywistego stosowania weterynaryjnych produktów leczniczych, nie obejmuje wszystkich odpowiednich grup substancji i obejmuje ograniczony zakres substancji testowanych w niektórych grupach - informuje dr Anusz.




























