Tu budowa wiatraków, fotowoltaiki i biogazowni ma być prostsza. Powstaną specjalne strefy
Przypomnijmy: zgodnie z unijnymi dyrektywani do 2030 roku udział energii odnawialnej na terenie całej wspólnoty ma przekroczyć 40 proc.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Historyczny udział OZE w Polsce. Przekroczyliśmy ważny próg
Polska - jak pochwalił się niedawno resort klimatu i środowiska - przekroczyła niedawno swój historyczny próg. Na koniec 2025 roku udział OZE w mocy zainstalowanej wyniósł ponad 50 proc. Z kolei w całym roku - po raz pierwszy w historii - udział energii wyprodukowanej z odnawialnych źródeł przekroczył 30 proc. - z odnawialnych źródeł pochodziło niemal 55 tys. GWh energii.
- Na przestrzeni pięciu lat udział energii z OZE w całkowitej produkcji wzrósł z 17,83% w 2020 r. do 31,41% w 2025 r., co oznacza, że niemal co trzecia kilowatogodzina wyprodukowana w Polsce pochodziła z OZE - wyliczają przedstawiciele MKiŚ.
Największy wzrost odnotowały technologie, które w ostatnich latach rozwijały się najszybciej. Elektrownie słoneczne zwiększyły swoją moc z 3 960 MW do aż 24 808 MW, a elektrownie wiatrowe - z 6 402 MW do 10 550 MW.
Wiele wskazuje na to, że to jednak dopiero początek. Ministerstwo Klimatu i Środowiska szykuje właśnie przepisy, które mają ułatwić inwestycje w tego typu instalacje.
W praktyce chodzi o wyznaczenie ram prawnych dla tzw. OPRO, czyli Obszarów Przyspieszonego Rozwoju OZE. Stosowny projekt rozporządzenia pojawił się już w wykazie prac legislacyjnych rządu.
Czym są Obszary Przyspieszonego Rozwoju - OPRO?
OPRO to specjalnie wyznaczone strefy, w których inwestycje w OZE będą realizowane na uproszczonych zasadach.
Mechanizm jest następujący: najpierw minister klimatu opracowuje mapy potencjału OZE. Następnie, na ich podstawie, sejmiki województw uchwalają plany OPRO. W tych strefach inwestor ma mieć "z górki" - procedury inwestycji mają być krótsze i prostsze.
Projekt rozporządzenia dotyczy właśnie drugiego punktu - mówi urzędnikom w województwach, jak dokładnie mają sporządzić taki plan, aby był on czytelny, spójny i zgodny z prawem.
Mówiąc wprost: kluczowym celem nowych przepisów jest uniknięcie chaosu. Rządzący zauważyli, że gdyby każde z 16 województw robiło plany po swojemu, inwestorzy i mieszkańcy pogubiliby się w gąszczu oznaczeń.
Rozporządzenie wprowadza więc m.in. jednolity format OPRO: każdy plan w Polsce ma wyglądać podobnie. Część graficzna musi być wykonana w konkretnym systemie odniesień przestrzennych i formacie cyfrowym.
Dokumentacja prac planistycznych ma być prowadzona elektronicznie i - co ważne - wszystkie dane mają być łatwe do wczytania np. do geoportalu. Dzięki temu każdy będzie mógł sprawdzić, czy jego działka leży we wspomnianej strefie OZE.
Będzie też to konkretny sygnał dla inwestorów - jeśli dane grunty znajdą się w planie OPRO uchwalonym przez sejmik województwa, mogą stać się łakomym kąskiem.
Są jednak i obawy. Czy nowe strefy "rozjadą" obecny ład przestrzenny? Projektodawca wprowadził tu pewien bezpiecznik. Marszałek województwa, tworząc plan OPRO, musi uwzględniać ustalenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.
- Tagi:
- OPRO
- odnawialne źródła energii
- OZE































