Rolnik: Szykują nam ograniczenia w uprawie ziemi. Kolejne 400 000 ha z zakazami?

Napisaliśmy skargę do Komisji Europejskiej w sprawie ograniczeń, jakie wprowadzono w naszym kraju w związku z ekoschematami – mówi Damian Murawiec, rolnik z woj. warmińsko- mazurskiego, który działa również w Oddolnym Ogólnopolskim Proteście Rolników.
W jego opinii rolnicy w najbliższych 2 latach, z uwagi na kurczący się budżet unijny, powinni spodziewać się dopłat nawet o 50% niższych w porównaniu do wysokości, jakie otrzymywali jeszcze rok temu. To nie wszystko. Na horyzoncie jest kolejne zagrożenie związane z unijnymi wymogami środowiskowymi, które może objąć spory areał gruntów użytkowanych przez polskich rolników.
Rolnik: Nie złożyłem wniosku o dopłatę. Sporo kwestii jest jeszcze niejasnych
Pan Damian posiada gospodarstwo rodzinne na terenie Żuław Wiślanych. Wspólnie z ojcem uprawiają 330 ha. Na areale tym wysiewają kukurydzę, pszenicę ozimą i rzepak ozimy Rolnik przyznaje, że nie złożył jeszcze wniosku o dopłatę bezpośrednią.
- Nie zrobiłem tego, bo nie otrzymujemy konkretnych odpowiedzi ze strony Agencji i resortu rolnictwa, co często podkreślamy w rozmowach z ministerstwem. Nie można nawet teraz złożyć wniosku, bo jeszcze może dojść do pewnego rodzaju zmian – zaznacza Damian Murawiec.
W jego opinii, wnioski, które obecnie wpływają do ARIMR, składane są przez rolników posiadających małe gospodarstwa, którzy ubiegają się o płatności przyznane właśnie do nich.
- Natomiast my walczymy jeszcze bardzo mocno z tą sytuacją w ekoschematach, gdzie ograniczono nam możliwość korzystania z ekoschematów do 300 ha, a także wprowadzenie możliwości stosowania tylko dwóch praktyk na jednej działce. To jest jawne ograniczenie rozwoju czy w ogóle możliwości, które mogłyby mieć gospodarstwa rodzinne. Jeżeli w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego jest napisane jasno, że 300 hektarów to jest gospodarstwo rolne, to tutaj oczywiście, spełniając i wykonując więcej tych dobrych praktyk w ramach ekoschematów, my nie możemy z tych środków w ogóle skorzystać – mówi rolnik.
Nie urywa żalu do rządzących o to, że przez pierwsze dwa lata dostęp do środków był nieograniczony, a teraz zaciska się rolnikom pasa.
- Pracownicy ministerstwa przekazują nam, że wykorzystano 60% środków z drugiego filaru na płatności w ramach ekoschematów. Na kolejne trzy lata zostało nam 40%, więc możemy się spodziewać jakiej wielkości te dopłaty bezpośrednio: podstawa i płatności w ramach ekoschematów, będą wynosić. Te dopłaty będą o 40 o 50% mniejsze w porównaniu do tych, które otrzymywaliśmy przez ostatnie dwa lata - alarmuje Damian Murawiec.
Zdaniem Murawca na wprowadzenie zmian w ekoschematach powinien być zastosowany okres przejściowy.
- Ograniczenia zaproponowane przez ministerstwo zostały już zaakceptowane przez Komisję Europejską. Jednak, my jako rolnicy, uznaliśmy, że te zmiany nie zostały skonsultowane z nami. Powinien być przynajmniej zastosowany jakiś okres przejściowy. Nie można w trakcie sezonu, w trakcie wegetacji, poinformować nas, że mimo że wykonaliśmy już te praktyki, ponieważ zasialiśmy rośliny o zimę, używając przykładowo w rzepaku zapraw biologicznych czy stosując bezorkową uprawę upraw czy wykonując plan nawozowy, nagle wprowadzać inne zasady. Teraz okazuje się, że zrobiliśmy to, a teraz nie będziemy zaznaczyć tych dobrych praktyk w ramach ekoschematu. Teraz okaże nam się wybrać tylko dwie praktyki, trzeba więc będzie spojrzeć na to, które będą dla danego gospodarstwa najbardziej opłacalne - mówi Murawiec.
Przypomina jednak, że duże zainteresowanie danym ekoschematem oznacza obniżenie podanych przez ministerstwo rolnictwa stawek, które są obecnie szacunkowe.
- Jeżeli będzie większe zainteresowanie niż przewidziane przez ministerstwo, to oczywiście te stawki ulegną znaczącemu zmniejszeniu – stwierdza Damian Murawiec.
Rolnicy napisali skargę do Komisji Europejskiej
Dlatego, jak nasz rozmówca informuje, rolnicy napisali skargę do Komisji Europejskiej w odniesieniu ograniczenia korzystania w ramach ekoschematów przez każde gospodarstwo do 300 ha i dwóch praktyk w ramach każdej działki.
- Wielokrotnie zarzucaliśmy pracownikom ministerstwa, że nie może być takiej sytuacji, iż o takich zmianach dowiadujemy się w zasadzie na chwilę przed ruszeniem kampanii składania wniosków o dopłaty bezpośrednie. O takich zmianach czy o takich planach powinniśmy wiedzieć już o wiele wcześniej, bo przecież planując wszystkie prace w gospodarstwie czy wykonując jakieś inwestycje, czy planując pługozmian, robimy to przecież z dużym wyprzedzeniem – tłumaczy producent rolny.
W swej wypowiedzi nawiązuje do normy GAEC 2, która obowiązuje od 15 marca 2025 r. Krytykuje fakt, iż mapa, która obrazuje działki rolne objęte nowymi wymogami, została opublikowana na kilka dni przed uruchomieniem kampanii przyjmowania dopłat unijnych.
- Dodatkowo od samego początku nie byliśmy poinformowani dokładnie, jakie ograniczenia wiążą się z tym faktem, że nasze działki znalazły się w tych strefach. Analizując zapisy w rozporządzeniu, można przeczytać, że nie można budować i odnawiać urządzeń melioracyjnych, gdzie nigdzie też nie było takiej informacji podanej co z konserwacją, czyli odmulaniem rowów a także co z usuwaniem różnego rodzaju zakrzaczeń na urządzeniach melioracyjnych. W ministerstwie mówią nam, że od początku ten przekaz, że nie dotyczył konserwacji. Tylko dlaczego nikt takiego jasnego komunikatu nam nie zaprezentował? Od początku, żeby wyjść i powiedzieć że ograniczone będzie kopanie nowych rowów na tych terenach, ale konserwacja pod każdą postacią będzie dozwolona, żebyśmy nie musieli się martwić – wyjaśnia Damian Murawiec.
Zespół wkrótce utworzy kolejną strefę z ograniczeniami środowiskowymi?
Rolnik spod Elbląga przyznaje, że przed jego branżą bardzo dużo wyzwań. Na horyzoncie są kolejne ograniczenia, które mogą objąć spory areał terenów użytkowanych przez rolników.
- Jesteśmy przed wprowadzeniem rozporządzenia Nature Restoration Law. Utworzył się międzyresortowy zespół do spraw obszarów wodno-błotnych pod przewodnictwem ministra Dorożały. Ten zespół do końca czerwca ma ustalić, które obszary na terenie naszego kraju będą musiały być odtworzone jako mokradła. Po obszarach objętych normą GAEC 2 będą to kolejne tereny, na których pojawią się ograniczenia. Mamy dużo żalu i pretensji do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, ponieważ często spotykamy się z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju, a niejednokrotnie to właśnie tam - w Ministerstwie Klimatu i Środowiska zapadają dla nas takie niekorzystne decyzje – zaznacza Damian Murawiec.
Jak duży obszar mogą dotyczyć nowe restrykcje? W opinii Murawca, ograniczenia mogą obejmować obszar o wielkości 400 000 ha.
- Takie były wstępne dane, natomiast to, jak widzimy, w jaki sposób Ministerstwo Klimatu i Środowiska podeszło do sprawy stref GAEC 2, to nie wiemy czego się spodziewać. Stanowisko Ministerstwa Rolnictwa odnośnie GAEC 2 było takie, żeby objąć tą strefą 146 000 ha w naszym kraju, Ministerstwa Klimatu i Środowiska było bardziej radykalne. Chciało by norma ta dotyczyła gruntów od zawartości już powyżej 15% materii organicznej na tych torfowiskach. A wtedy w naszym kraju strefa GAEC 2 obejmowałaby nawet blisko 2 milionów hektarów – dodaje Damian Murawiec.
Prawo odbudowy przyrody - co zakłada?
Rozporządzenie Nature Restoration Law (prawo odbudowy przyrody) nakłada na państwa członkowskie UE obowiązek odbudowy co najmniej 20 proc. zniszczonych obszarów przyrodniczych na lądzie i morzu do 2030 roku, a do 2050 roku – ich pełnej regeneracji. Do września 2026 roku państwa mają przygotować wiążące Krajowe Plany Odbudowy Zasobów Przyrodniczych, w których wskażą, jak, kiedy, gdzie i z jakich środków będą realizować cele rozporządzenia.
Użytków zielonych nie będzie można zaorać?
Jak informuje ministerstwo rolnictwa, w Krajowym Planie Odbudowy Zasobów Przyrodniczych mają znaleźć się zapisy dotyczące m.in. wprowadzenia następujących działań:
ograniczenie na niektórych terenach intensywności wypasu oraz przywrócenie ekstensywnego wypasu z wykorzystaniem zwierząt gospodarskich i ekstensywnych systemów koszenia tam, gdzie zostały one porzucone;
- zaprzestanie zaorywania użytków zielonych;
- usunięcie niepożądanych zarośli lub nierodzimych plantacji na użytkach zielonych, terenach podmokłych, w lasach i na terenach o ubogiej roślinności;
- zwiększenie powierzchni użytków rolnych objętych m.in. rolnictwem ekologicznym lub system rolno-leśnym, uprawą wielogatunkową i płodozmianem, integrowaną ochroną roślin i gospodarką składnikami odżywczymi.