Czy będą zmiany w sprawie emerytur rolniczych? Urodzeni w tych latach czują się poszkodowani
Przypomnijmy: problem jest znany od lat. Chodzi o rolników-emerytów, którzy przyszli na świat przed 1 stycznia 1949 roku. Wielu z nich w czasach PRL łączyło prowadzenie gospodarstwa z pracą na etacie w państwowych zakładach.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Dziś, mimo odprowadzania składek do obu systemów, ich świadczenia są obliczane na mniej korzystnych zasadach niż w przypadku ich młodszych kolegów.
Emerytury rolnicze dla roczników przed 1949 r. a dwuzawodowcy
Sprawę na posiedzeniu sejmowej komisji referował poseł Piotr Polak, obrazowo przytaczając konkretny przykład wspomnianej niesprawiedliwości.
- Zdarza się, że w małżeństwie mąż, urodzony przed rokiem 1949, i jego żona urodzona po tej dacie, mają za sobą niemal identyczne ścieżki zawodowe. Oboje pracowali w rolnictwie i poza nim. Efekt? Żona otrzymuje emeryturę nawet o połowę wyższą niż mąż, tylko dlatego, że "miał nieszczęście" urodzić się wcześniej i wpadł w mniej korzystne widełki prawne - tłumaczył poseł.
Sednem sporu jest sposób przeliczania lat składkowych.
Obecnie w systemie KRUS za rok podlegania innemu ubezpieczeniu dolicza się do świadczenia zaledwie 1 proc. emerytury podstawowej.
Tymczasem w systemie powszechnym (ZUS) przelicznik ten wynosi 1,3 proc. Petycja, nad którą pochylili się posłowie, apelowałą o wyrównanie tego wskaźnika.
KRUS i ministerstwo rolnictwa: Systemy są różne, a składki były inne
Obecni na sali przedstawiciele rządu i Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego podkreślali jednak, że porównywanie ZUS i KRUS jest błędem, ponieważ obydwa systemy drastycznie się różnią - choćby w kontekście odprowadzania składek.
- Nie możemy porównywać systemu ubezpieczenia społecznego rolników do systemu powszechnego, bo tam są kompletnie inne zasady ustalania wysokości świadczeń - wyjaśniała Katarzyna Kluczyńska z KRUS.
Jak dodawała, ewentualne roszady w przepisach wymagałoby de facto "dużych zmian systemowych" i mogłoby być z kolei niesprawiedliwe wobec innych grup ubezpieczonych.
Poseł Polak nie dał się jednak przekonać urzędniczej logice. Zwrócił uwagę na demografię i finanse. Grupa poszkodowanych rolników kurczy się w naturalny sposób - obecnie szacuje się ją na około 40 tysięcy osób.
- Według wyliczeń Biura Analiz Sejmowych, zmiana przelicznika mogłaby oznaczać wzrost świadczenia o symboliczne 5 złotych za każdy rok pracy. To nie zrujnuje budżetu państwa, a byłoby ważnym gestem sprawiedliwości społecznej - argumentował parlamentarzysta.
Ostatecznie Komisja do Spraw Petycji nie odrzuciła wniosku.
Wiceprzewodnicząca Urszula Augustyn zdecydowała o wystosowaniu dezyderatu do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. To formalne narzędzie, które zobowiązuje resort do ponownego, wnikliwego przeanalizowania problemu i zajęcia oficjalnego stanowiska.
Na ten moment prawo się jednak nie zmienia. Wysokość emerytur dla roczników sprzed 1949 r. pozostaje bez zmian.





























