Taka kiszonka "odcina prąd" w wymieniu krowy. Toksyny to fakt, ale nie cała prawda o chorobach
O tym, co tak naprawdę dzieje się w organizmie krowy jedzącej słabą paszę, mówił bardzo ciekawie prof. dr hab. inż. Zygmunt Maciej Kowalski - podczas XXIII Konferencji firmy Blattin Polska w Wielkopolsce (tutaj znajdziesz dużą relację z całej konferencji).
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Podczas wydarzenia profesor z charakterystyczną dla siebie swadą odpowiadał na pytanie: dlaczego krowa choruje i jak to się ma do jej żywienia?
Przyczyn jest oczywiście wiele, jednak odpowiedź często leży choćby w balotach z kiszonką.
Toksyny to fakt, ale nie cała prawda
Wyobraźmy sobie klasyczną sytuację w oborze. Do wozu paszowego trafiają baloty z gorszej łąki, miejscami zagrzane, albo kiszonka z kukurydzy o wątpliwym zapachu. Nagle zaczyna się dramat - kłaczki w mleku, twarde ćwiartki, skok somatyki. Dlaczego tak się dzieje?
- Dlaczego krowa, która je takie baloty, która je te śmierdzące kichy ma mastitis? 90-95 proc. ludzi odpowiada: dlatego, że zżera toksyny - mówił wprost do wielkopolskich hodowców prof. Kowalski.
Hodowcy oczywiście zgadzają się z tym intuicyjnie. Wszyscy wiemy, że pleśnie i grzyby wytwarzają trucizny.
- Każdemu się kojarzy, że trujemy krowy - i wielu z ludzi ma absolutnie rację, że tak jest. Nie powinniśmy w ogóle karmić krów takimi kiszonkami - przypominał podstawowe prawa ekspert.
Ale chwilę później dodał też ważne zdanie: "to nie jest jedyny powód".
Zła kiszonka to kiszonka, która "głodzi" odporność krowy
Jeśli nie tylko trucizna z grzybów wywołuje mastitis, to co jest tym ukrytym zabójcą?
Odpowiedzią jest brak energii na poziomie komórkowym, wynikający ze słabej strawności paszy.
Słaba pasza objętościowa to często pasza pełna zdrewniałego włókna. Krowa napełnia nią żwacz, ale nie potrafi z niej wyciągnąć składników odżywczych. Profesor Kowalski mówił do rolników dosadnie i wprost:
- Kiszonki, które są niestrawne. Słyszysz? Niestrawne. Mają bardzo dużo włókna, nie dostarczają glukozy - to powoduje mastitis - podkreslał profesor.
Dlaczego glukoza jest tak ważna dla wymienia?
Tu wchodzimy w fascynujący świat krowiej immunologii. Głównymi - jak to określał barwnie profesor Kowalski - "żołnierzami" walczącymi z bakteriami, które próbują wtargnąć do strzyków (np. Escherichia coli), są neutrofile - białe ciałka krwi. Aby ten mikroskopijny żołnierz mógł "połknąć" bakterię i zniszczyć - potrzebuje potężnej dawki paliwa. Tym paliwem jest właśnie glukoza.
Gdy krowa zjada niestrawną kiszonkę lub gdy po prostu je jej za mało, bo pasza jest niesmaczna, w jej krwi brakuje glukozy. W efekcie neutrofile są słabe, powolne i leniwe. Nie mają siły dotrzeć do wymienia i zabić patogenów. Bakterie wygrywają, a hodowca widzi w kubku niepokojące kłaczki.
- Kiszonki, których krowy nie chcą jeść powodują zapalenie bo nie dają glukozy neutrofilom. Patrząc dziś na taką kiszonkę, patrz szerzej na przyczynę mastitis - a nie tylko na trucizny - apelował profesor do zebranych rolników.
Zdrowe wymię zaczyna się na polu
To nie koniec. Hodowcy często - borykając się z wysoką liczbą komórek somatycznych, szukają często ratunku w drogich premiksach, dodatkach witaminowych (tzw. "bombach" z cynkiem i selenem, przed czym profesor Kowalski zresztą bardzo przestrzegał w nadmiarze - z powodu toksyn) czy ciągłych zmianach płynów do dippingu. Tymczasem problem może leżeć właśnie w samym fundamencie - czyli w TMR.
- Najczęściej tam, gdzie mam problem z żywieniem, a zwłaszcza z niską jakością pasz objętościowych, tam mam absolutny problem z komórkami. Jak się to wszystko ładnie wyprowadzi, nagle się okazuje, że nie ma - podsumował ekspert, przywołując swoje wieloletnie doświadczenie z pracy na fermach w całej Polsce.
Krowa, aby obronić się przed zapaleniem wymienia, musi być zatem dobrze odżywiona, a jej żwacz musi produkować energię.
Nawet najdroższe leki na świecie nie pomogą, jeśli układ odpornościowy zwierzęcia nie będzie miał "paliwa" do walki. Bo - jak udowadnia nauka i o czym szeroko mówił profesor Kowalski w swoim wykładzie - dobra odporność krowy zależy m.in. od glukozy - płynącej właśnie z dobrej jakości kiszonki.
- Tagi:
- Kowalski
- żywienie krów
- krowy





























