Potrójne zagrożenie dla polskich hodowców. Najnowsze raporty ujawniają szokującą skalę
W resorcie rolnictwa odbyło się ważne spotkanie - dotyczące bezpieczeństwa polskiej hodowli. Zagrożenie bowiem - w związku z różnymi chorobami zwierząt - wciaż jest ogromne.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Minister zorganizował spotkanie w sprawie sytuacji epizootycznej w Polsce
Jak informuje resort rolnictwa, minister Stefan Krajewski zwołał specjalne spotkanie poświęcone bieżącej sytuacji epizootycznej w Polsce. Wszystko oczywiście po to, aby ocenić aktualną skalę zagrożeń, skoordynować działania służb i omówić dalsze kroki mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych zwierząt i ochronę hodowli.

fot. MRiRW
- Spotkanie odbyło się w związku z aktualnymi wyzwaniami dotyczącymi Afrykańskiego Pomoru Świń, choroby niebieskiego języka oraz sezonowego wzrostu ryzyka występowania grypy ptaków - wyliczają wprost przedstawiciele resortu rolnictwa.
Jak zaznacza z kolei sam minister - kluczowe są szybkie działania w terenie.
- Naszym celem jest szybka reakcja i realne działania w terenie. Musimy jednocześnie zatrzymywać rozprzestrzenianie się wirusów i uwzględniać sytuację hodowców, którzy ponoszą konsekwencje epizootii. Dlatego spotykamy się, analizujemy dane i podejmujemy konkretne działania - podkreślił minister Stefan Krajewski.
Afrykański pomór świń. Ile było ognisk w 2025 roku?
Dla sektora trzody chlewnej poteżnym zagrożeniem wciąż pozostaje ASF. Przypomnijmy: wirus jest obecny w naszym kraju od 12 lat, a skutki mają zarówno wymiar produkcyjny, jak i ekonomiczny.
Zgodnie z danymi za 2025 r. Polska odnotowała 18 ognisk ASF u świń, natomiast w przypadku dzików - 2.832 ogniska.
Przypomnijmy: końcówka 2025 r. przyniosła ogniska ASF u dzików na terenie powiatu piotrkowskiego w województwie łódzkim. W miejscu uznawanym za serce polskiej hodowli trzody, gdzie do tej pory ASF nie był notowany.
- Tak zwanym przypadkiem "zero" były szczątki dzika, który oskórowany i wypatroszony podrzucony został na terenie gminy Rozprza w województwie łódzkim. ABW, Policja i Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim nadal wyjaśniają okoliczności podrzucenia dzika - informują przedstawiciele ministerstwa rolnictwa.
Cały czas prowadzone są działania prewencyjne, w tym przygotowania do wznowienia odstrzału sanitarnego, które mają zostać wsparte wykonaniem trwałych barier zapobiegających migracji dzików z obszaru objętego zakażeniem.
Warto przypomnieć, że Komisja Europejska wyznaczyła strefę objętą zakażeniem, obowiązującą do 10 marca 2026 r. Na terenie gminy Sulejów służby zastosowały bariery zapachowe mające ograniczyć migracje dzików.
- Ministerstwo Rolnictwa nie ogranicza się do monitorowania sytuacji. Wystąpiliśmy do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o pilne wsparcie działań Inspekcji Weterynaryjnej, w tym o jak najszybsze wykonanie trwałego ogrodzenia na terenie powiatu piotrkowskiego. To kluczowe, aby skutecznie odgrodzić ognisko choroby i przyspieszyć jej likwidację - zaznaczył podczas spotkania minister Stefan Krajewski.
Jak wskazują analizy zawarte w badaniu "Koszty sektora rolnego związane z 11 latami ASF w Polsce" autorstwa prof. dr. hab. Benedykta Peplińskiego oraz dr. Janusza Wojtczaka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, skutki ASF w latach 2014-2024 były dla rolników wyjątkowo dotkliwe.
W tym okresie stwierdzono 576 ognisk ASF w hodowlach, wybito łącznie 209 360 świń, a bezpośrednia wartość strat związanych z ubojem wyniosła ponad 106 mln zł.
Całkowite straty rolników - uwzględniające m.in. koszty bioasekuracji, ale też niższe ceny skupu w czerwonych strefach oraz utracone dochody - szacowane są na 8,5–9,8 mld zł.
Choroba niebieskiego języka. Ministerstwo apeluje o ostrożność przy zakupie zwierząt
Podczas spotkania omówiono również sytuację związaną z chorobą niebieskiego języka (BTV), która rozprzestrzenia się w Europie.
Jak wylicza resort, niektóre kraje zaczynają liczyć przypadki w tysiącach m. in.: Niderlandy (8.954), Niemcy (1.349) Francja (3.426), Szwajcaria (5.715) czy Włochy (3.360). W Polsce w 2025 roku było ich 83.
Choroba niebieskiego języka nie stanowi zagrożenia dla ludzi, jednak może powodować poważne straty produkcyjne w stadach przeżuwaczy. Wirus nie przenosi się bezpośrednio między zwierzętami - jego wektorem są owady kłująco-ssące z rodzaju Culicoides.
- Apeluję do hodowców o szczególną ostrożność przy zakupie zwierząt. Zwierzęta powinny pochodzić wyłącznie ze sprawdzonych źródeł i posiadać wymagane dokumenty. To jeden z kluczowych elementów ograniczania ryzyka szerzenia się chorób zakaźnych - podkreślił minister Stefan Krajewski.
Resort rolnictwa oraz służby weterynaryjne przypominają, że podstawą ochrony stad przed chorobą niebieskiego języka jest profilaktyka: regularne kontrole weterynaryjne, zwalczanie owadów w pomieszczeniach inwentarskich, przestrzeganie zasad bioasekuracji oraz niezwłoczne zgłaszanie podejrzeń choroby do powiatowego lekarza weterynarii.
Ptasia grypa. Nie można tracić czujności
Podczas spotkania zwrócono również uwagę, że okres zimowy jest czasem zwiększonego ryzyka występowania wysoce zjadliwej grypy ptaków.
Przypomnijmy: przez cały miniony rok choroba doprowadziła do likwidacji ponad 10,2 mln zwierząt (odnotowano aż 128 ognisk).
- Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pozostaje w stałym kontakcie z Inspekcją Weterynaryjną, monitorując sytuację i podejmując działania mające na celu ograniczenie zagrożeń dla gospodarstw utrzymujących drób - zazaczają przedstawiciele ministerstwa rolnictwa.





























