Alarm w oborze, czyli jak kaszel u cieląt zmniejsza zyski z hodowli
Warto przyjrzeć się temu zagadnieniu, aby lepiej zrozumieć, jak wpływa na zdrowie stada.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
BRD (bovine respiratory disease), czyli syndrom oddechowy bydła, znany również w terenie jako ,,grypa cieląt” to jedna z najczęściej występujących chorób bydła, która dotyka zwierząt w różnym wieku i wpływa na opłacalność produkcji, zarówno w sektorze bydła mlecznego, jak i mięsnego. Statystycznie, choroba dotyka co czwarte cielę w wieku do 1 roku. Obok biegunek, stanowi główną przyczynę upadków cieląt. Z pewnością mogę stwierdzić, że każdy, kto zajmuje się bydłem, zetknął się w mniejszym lub większym stopniu z tą jednostką chorobową, dlatego warto przyjrzeć się jej bliżej i zobaczyć, co możemy zrobić, aby zminimalizować straty przez nią powodowane.
Przyczyny BRD: od stresu po patogeny – co naprawdę szkodzi cielętom?
BRD to choroba wieloczynnikowa, co oznacza, że do jej wystąpienia muszą jednocześnie przyczynić się czynniki zakaźne, środowiskowe oraz dotyczące ogólnego stanu zwierzęcia. Kumulacja niekorzystnych czynników powoduje wystąpienie choroby. Główne czynniki zakaźne wywołujące BRD to wirusy: BRSV, PI3, IBR, BVD oraz bakterie: Mannheimia haemolytica, Pasteurella multocida, Histophilus somni oraz Mycoplasma bovis. Aby patogeny mogły wywołać chorobę, potrzebny jest niekorzystny wpływ środowiska, taki jak nadmierne zagęszczenie, słaba wentylacja, duża wilgotność, nagromadzenie toksycznych gazów, a także czynniki osłabiające stan zwierzęcia – transport, stres związany z grupowaniem, mieszanie cielaków mniejszych z większymi, nieodpowiednie odpojenie siarą.
Najczęstsze objawy syndromu oddechowego – na co musi uważać hodowca
Jakie są objawy, każdy zapewne wie, ale warto je przypomnieć. To, co widzi hodowca, to przyspieszony oddech, określany w terenie jako ,,robienie bokami”, kaszel, brak apetytu, który wynika niejednokrotnie z bardzo wysokiej gorączki, która przekracza 40 stopni, odstawanie od stada, wypływ z oczu i nosa, opuszczona głowa i uszy. To, czego nie widzi hodowca, a co dzieje się w układzie oddechowym, to postępujące uszkodzenie płuc. W tym miejscu warto zauważyć, że płuca bydła są wybitnie predysponowane do występowania chorób. Dojrzewają późno, mają mały stosunek powierzchni oddechowej do masy ciała oraz prawie zerowe zdolności do regeneracji, co powoduje, że każda przebyta choroba nieodwracalnie niszczy płuca bydła.
Straty, których nie widać od razu: finansowe konsekwencje chorób oddechowych
Skoro wiemy, że płuca są dla bydła piętą Achillesową, to musimy mieć świadomość, że każde zapalenie płuc przekłada się na przyszłą użytkowość zwierzęcia. Dotyczy to zarówno bydła mięsnego, u którego po przebyciu zapalenia płuc, przyrosty zmniejszają się nawet o 100g/dzień, co wydłuża okres tuczu nawet o 2 miesiące, jak i bydła mlecznego, gdzie przebycie BRD powoduje opóźnienie pierwszej laktacji oraz spadek wydajności mlecznej w pierwszej laktacji nawet o 500 kg, a także krótsze życie krowy. Musimy tutaj wspomnieć o upadkach, ponieważ nie każde zwierzę przeżywa BRD, a w skrajnych przypadkach śmiertelność w stadzie może wynosić nawet 50%. Na straty wynikające z powodu syndromu oddechowego bydła składają się również koszty leczenia, które niejednokrotnie jest długotrwałe, a często, gdy płuca są już bardzo zniszczone, nieskuteczne. Niejednokrotnie widzimy osobnika, który jest mniejszy niż jego rówieśnicy, chudy, charłaczy, z nastroszoną sierścią i ciężkim oddechem, tak właśnie na ogół wyglądają sztuki, które przebyły BRD i doszło u nich do trwałych uszkodzeń płuc, te osobniki nigdy nie dorosną do oczekiwanej wagi, a niejednokrotnie padną w związku z kolejną infekcją.
Czas ma znaczenie: błyskawiczne leczenie ratuje zdrowie i zyski
Niezwykle istotnym czynnikiem jest jak najszybsze podjęcie leczenia. Szybkie wychwycenie osobników, które wykazują objawy i zmiany zachowania, oraz rozpoczęcie leczenia jest kluczem do szansy na powrót do zdrowia. Późne rozpoczęcie leczenia, gdy w płucach doszło już do powstania zmian, jest nieskuteczne. Wynika to z faktu, że płuca u bydła nie ulegają regeneracji, więc raz powstałe zmiany, zostają z zwierzęciem do końca życia, także penetracja antybiotyków do miejsc z martwicą i ropniami jest ograniczona. Z tego względu, tak ważna jest szybka reakcja właściciela i kontakt z lekarzem weterynarii, aby jak najszybciej wdrożyć leczenie.
Profilaktyka na pierwszym miejscu: kluczowe działania przeciw BRD
Przede wszystkim, jak przy wszystkich jednostkach chorobowych, należy zapewnić odpowiednie warunki środowiskowe. Bydło dobrze sobie radzi przy niskich temperaturach, natomiast nie lubi dużej wilgotności i dusznych, zaparowanych pomieszczeń. W oborach potrzebna jest odpowiednia wentylacja, która zapewnia wymianę powietrza, ale nie przeciągi. Kolejnym czynnikiem środowiskowym wpływającym na drogi oddechowe i umożliwiającym wnikanie patogenów, jest wysokie stężenie gazów, takich jak amoniak i siarkowodór. Z tego względu należy w miarę możliwości zapewniać regularną wymianę ściółki i dościelanie, ale także, jak już wcześniej wspomniano, odpowiednią wentylację. Należy pamiętać o odpowiednim odpojeniu siarą, co jest kluczowe, aby uchronić cielaki przed wieloma chorobami, nie tylko związanymi z płucami. Nie należy również mieszać cielaków starszych z młodszymi, co może być przyczyną stresu, ale także zakażania młodszych cieląt przez starsze. Skoro jesteśmy już przy temacie stresu, to jak wiadomo stres powoduje spadek odporności i daje możliwości do rozwoju wielu chorób. Z tego względu BRD wybucha w stadzie bardzo często, dość szybko po przywiezieniu nowych cielaków do stada, co wiąże się ze stresem transportowym. Nowo zakupione bydło powinno zostać poddane kwarantannie, aby zapobiec zakażeniu zwierząt, które już znajdują się w stadzie. Niejednokrotnie transportu nie da się uniknąć, co dotyczy gospodarstw skupujących opasy, dlatego zwierzęta po transporcie powinny trafić do czystych, suchych i dobrze wentylowanych pomieszczeń oraz mieć stały dostęp do paszy i wody, aby jeszcze bardziej nie pogłębiać stresu wywołanego transportem.
Szczepienia przeciw BRD – inwestycja, która naprawdę się zwraca
Kolejną rzeczą, którą możemy zrobić, aby uchronić zwierzęta przed syndromem oddechowym bydła, są szczepienia. Na rynku mamy do wyboru wiele szczepionek, dostępnych pod postacią szczepień donosowych oraz szczepień iniekcyjnych. Szczepieniami donosowymi można objąć już małe cielaki, w zależności od preparatu, bo już nawet świeżo urodzone, co jest świetnym rozwiązaniem, które zapewnia odporność miejscową i szybko chroni cielaki przed zakażeniem. Na takie rozwiązanie nie mogą sobie pozwolić hodowcy, którzy kupują opasy, ale dla nich istnieje możliwość szczepień iniekcyjnych. Szczepienia w tym przypadku, wiedząc, że zwierzęta były przewożone, niejednokrotnie mieszane oraz mogą pochodzić z wielu stad o różnym statusie immunologicznym, z praktycznego punktu widzenia są niezbędne. Zarówno program szczepień, jak i rodzaj zastosowanego preparatu, powinien zostać dobrany przez lekarza opiekującego się stadem. Biorąc pod uwagę koszty bezpośrednie związane z upadkami i leczeniem oraz koszty pośrednie wynikające z zmniejszenia przyrostów oraz wydajności mlecznej, to przeprowadzenie szczepień w stadzie jest uzasadnione z ekonomicznego punktu widzenia.
Syndrom oddechowy bydła: kosztowny problem, którego powinno się ignorować
Podsumowując powyższe informacje, bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że kaszel u cieląt i koszty ponoszone w związku z leczeniem, to tylko kropla w morzu. Większość kosztów związanych z BRD wynika z osłabienia tempa wzrostu, spadku wydajności mlecznej, późniejszego wejścia w pierwszą laktację, szybszego brakowania zwierząt oraz upadków. Z tego względu zasadne jest stosowanie działań profilaktycznych, które ochronią stado przed wystąpieniem syndromu oddechowego u bydła.
- Tagi:
- kaszel u cieląt




























