Zimujesz rośliny w domu? Uważaj na groźne szkodniki
Przędziorki to malutkie pajęczaki, które trudno dostrzec gołym okiem – zazwyczaj mierzą mniej niż 1 milimetr. Jeśli nie mamy do czynienia z ich inwazją, raczej trudno zauważyć ich obecność, zdradzić je jednak mogą drobne pajęczynki pojawiające się na roślinie. W przypadku większych kolonii na liściach może pojawić się charakterystyczny biały nalot.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Jak przędziorki szkodzą roślinie?
Te niewielkie szkodniki są bardzo groźne dla roślin – wysysają z nich sok, a to sprawia, że zmniejsza się zdolność do fotosyntezy, a ich rozwój może być nieprawidłowy lub zahamowany. Przy inwazji przędziorki mogą w miesiąc zniszczyć całą roślinę. O ich występowaniu świadczyć mogą żółknące i pomarszczone liście, które z czasem mogą opadać.
Czytaj też: Niechroniony krzew może przemarznąć. Co zrobić, by przetrwał zimę?
A o rozmnożenie tych pajęczaków nietrudno – jedna samica może złożyć nawet 200 jaj, które chronione są przez wytwarzaną przez nią pajęczynę. Cykl życia przędziorków może trwać od kilku dni do nawet kilku tygodni.
Idealne warunki do rozwoju przędziorków
Zimą wiele osób decyduje się na przechowywanie roślin w domach – często na parapecie przy oknie i blisko kaloryfera. Takie warunki – ciepłe i bardzo suche powietrze – to dla przędziorków prawdziwy raj, ponieważ wówczas najlepiej się rozmnażają. Wtedy też szybko i niestety skutecznie atakują rośliny.
Skąd biorą się przędziorki w domu?
Mogą wejść do domu z zewnątrz, ale najczęściej po prostu je tam przynosimy – na przykład kupując rośliny w sklepie czy dostając od kogoś, nie robimy im odpowiedniej kwarantanny. To sprawia, że szkodniki swobodnie przenoszą się z rośliny na roślinę i zaczyna się prawdziwa inwazja. Są one tak niewielkie, że początkowo naprawdę trudno je zauważyć, o rozniesienie ich dalej jest więc nietrudno.
Przędziorki na roślinach. Jak się ich pozbyć?
Po pierwsze należy pamiętać, że przędziorki nie lubią, kiedy jest zimno i wilgotno. Niektóre źródła zalecają więc w przypadku mniejszych roślin spryskać worek foliowy w środku i nałożyć go na roślinę od czasu do czasu, by dostarczyć im dawkę wilgoci, która zabije szkodniki.
Czytaj też: Oto sekret zimowej pielęgnacji hortensji. Zbliża się odpowiedni moment
Prostszą metodą jest wstawienie roślin do wanny i opryskanie liści – najlepiej od spodu. W tym przypadku należy pamiętać o tym, by przypadkowo nie przelać roślin, które mogą zacząć gnić.
Ponadto warto próbować zapobiegać narażaniu roślin na idealne warunki do rozwoju szkodników – stawiać je z dala od kaloryferów, a jeśli to niemożliwe, nawilżać powietrze w pomieszczeniu.
Co kilka dni przez dwa tygodnie można także spróbować przemyć liście miękką ściereczką namoczoną w letniej wodzie z dodatkiem delikatnego szarego mydła lub mydła potasowego bądź spryskać liście wodą z olejem roślinnym, dzięki któremu poruszanie się po liściach będzie trudniejsze. W przypadku dużej inwazji, z którą trudno sobie poradzić, konieczne może być skorzystanie ze środków chemicznych na przędziorki.
Poza tym pamiętajmy też o izolowaniu roślin po przyniesieniu ich do domu. Trzeba je odizolować, przemywać, zraszać i obserwować – dopiero po stwierdzeniu, że z rośliną nic się nie dzieje, można je przenieść w pobliże innych.




























