Zajrzyj pod agrowłókninę. Ten biały nalot to zapowiedź dużych kłopotów w ogrodzie
Agrowłóknina ma za zadanie chronić krzewy przed niską temperaturą, wysuszającym, mroźnym wiatrem oraz przed utratą wody. Dobrej jakości materiały są przewiewne oraz przepuszczają wilgoć. Niemniej jednak może się zdarzyć, że pod osłonami pojawi się pleśń. Skąd bierze się ten problem i jak sobie z nim poradzić?
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Dlaczego pod agrowłókniną rozwija się pleśń?
Pod osłonami, które zabezpieczają rośliny przed zimnem, panuje specyficzny mikroklimat. Niemniej, jeśli pojawi się nadmierna ilość wilgoci, a ruch powietrza będzie utrudniony, grzyby pleśniowe będą miały idealne warunki do rozwoju. Należy pamiętać, że w zimie bardzo łatwo może dojść do takich sytuacji, zwłaszcza podczas roztopów lub opadów deszczu oraz gdy agrowłóknina jest ciasno owinięta, przygnieciona śniegiem albo nadmiernie przylega do pędów.
Czytaj też: Jeremy Clarkson: Obecnie rolnicy przeżywają prawdziwe piekło
Bardzo niekorzystny wpływ mają również wahania temperatury. W dzień, podczas odwilży lub przy silniejszym słońcu, pod osłoną robi się wyraźnie cieplej niż na zewnątrz. Nocą temperatura spada, a nagrzane w dzień powietrze oddaje wilgoć w formie skroplin. Te skropliny osadzają się na pędach, przy pąkach, w rozwidleniach i na wszelkich zgrubieniach kory. W takich miejscach wilgoć utrzymuje się najdłużej i to właśnie tam może pojawić się pleśń.
Jeszcze inną przyczyną wystąpienia nalotów może być zbyt wczesne założenie osłony, gdy gleba była jeszcze mocno nasiąknięta po jesiennych opadach. W takim przypadku pod agrowłókniną będzie przez długi czas utrzymywać się podwyższona wilgotność. W efekcie nalot może pojawić się jeszcze przed wystąpieniem dużych mrozów. Kolejnym często popełnianym błędem jest zbyt ciasne owinięcie roślin materiałem. Gdy osłona dotyka rośliny na całej długości, wilgoć z agrowłókniny i skropliny mają stały kontakt z pędami, przez co nie są one w stanie przeschnąć. Poważnym zagrożeniem są również resztki organiczne pozostawione pod krzewem. Opadłe liście, przekwitłe kwiatostany i połamane fragmenty pędów zimą rozkładają się dużo wolniej, a w wilgotnym środowisku pod osłoną zaczynają pleśnieć. Nalot może następnie przejść na najniżej położone części rośliny.
Co zrobić, gdy zauważymy nalot na roślinach?
Jeśli zauważymy, że na roślinach okrytych agrowłókniną zaczęła pojawiać się pleśń, trzeba zacząć działać. Musimy jednak być ostrożni, aby nie narazić roślin na szok temperaturowy. Z tego względu zaplanujmy prace w suchym dniu, gdy prognozowane są dodatnie temperatury. Co należy zrobić?
Zaczynamy od częściowego zdjęcia osłony z krzewów, aby poprawić cyrkulację powietrza. Wystarczy odchylić agrowłókninę od góry albo z boku na kilkadziesiąt minut i w ten sposób pozbyć się nadmiaru wilgoci.
Następnie należy usunąć wszystkie elementy, które mogą utrzymywać wilgoć oraz stanowią pożywkę dla pleśni. Mowa o zalegających liściach, resztkach kwiatostanów czy połamanych pędach. Tak samo pozbywamy się porażonych fragmentów rośliny, zanim infekcja wejdzie głębiej.
W dalszej kolejności należy sprawdzić, co dzieje się u podstawy krzewów. Jeśli u nasady usypaliśmy kopczyk i obecnie jest on zbity oraz mokry, trzeba minimalnie odsłonić dolne partie, aby powietrze mogło tam swobodnie krążyć.
Po zakończeniu wietrzenia można z powrotem założyć agrowłókninę, upewniając się, że nie przylega ona do pędów i jest luźna. Jeśli materiał jest już mocno przemoczony i ciężki, można wymienić go na nowy.
Chcąc zapobiec występowaniu pleśni, trzeba pamiętać o regularnym wietrzeniu. Podczas cieplejszych dni warto minimalnie odsłaniać agrowłókninę. Pod koniec zimy, gdy temperatury zaczynają rosnąć, można zdejmować materiał na kilka godzin w ciągu dnia, a gdy minie ryzyko silnych mrozów, całkowicie go usunąć.
- Tagi:
- krzewy
- ogród
- rośliny
- agrowłóknina




























